Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:24
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Kołodziej chciał, ale zrezygnował

Podziel się
Oceń

Tomasz Kołodziej nie przyjął propozycji ponownego objęcia funkcji zastępcy burmistrza. Twierdzi, że nie mógłby współrządzić gminą w koalicji z ugrupowaniem, którego szefem jest Marek Szponar. Nie chce też "zrezygnować z ambicji kreowania rozwoju gminy". - Oczekiwałem jedynie respektowania obowiązków - ripostuje burmistrz Kazimierz Putyra

Jelcz-Laskowice

Wolny fotel

Kołodziej był wiceburmistrzem Jelcza-Laskowic do spraw inwestycji, infrastruktury, techniki i rolnictwa w kadencji 2006-2010. Gdy obejmował to stanowisko, miał 29 lat. Był członkiem Rady Politycznej PiS we Wrocławiu, a zawodowo wicedyrektorem powstającego w Warszawie Muzeum Historii Polski. Chociaż burmistrz Kazimierz Putyra zaprzeczał, w kuluarach mówiło się, że Kołodziej jako jego zastępca "jest z nadania partyjnego", mianowany na stanowisko w zamian za poparcie PiS-u w wyborach.

Tomasz "złotousty"

W grudniu 2007 Kołodziej wystąpił z partii Jarosława Kaczyńskiego, lokując swoje sympatie polityczne w nowym ugrupowaniu, tworzonym m.in. przez Kazimierza Michała Ujazdowskiego i prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. W wywiadzie, udzielonym wówczas naszej gazecie, Tomasz Kołodziej powiedział, że oddaje się do dyspozycji burmistrza Putyry, który miał zadecydować i ocenić, czy jest dobrym zastępcą szefa miasta i gminy, czy też nie. - O tym, czy mam być nadal wiceburmistrzem, nie będą już jednak decydowały względy polityczne - mówił Kołodziej. Kazimierz Putyra nie odwołał go ze stanowiska. Zdaniem jednych była to dobra decyzja, a według innych zła. Opozycja wielokrotnie zarzucała wiceburmistrzowi, że jest niesłowny i wciąż tylko coś obiecuje, a niewiele z tego spełnia. Wytykano mu opieszałość, a interesanci skarżyli się, że spotkanie się z nim w urzędzie jest praktycznie niemożliwe. Kołodziej prawie zawsze na wszystko miał wytłumaczenie. Renata Godlewska, radna w minionej kadencji, nazwała go kiedyś "złotoustym", co bardzo szybko się przyjęło. Kołodziej miał też swoich zwolenników. Świetnie dogadywał się z młodzieżą i sołtysami oraz innymi osobami ze środowisk wiejskich. W 2010 został honorowym obywatelem Biskupic Oławskich. W czasie ubiegłorocznej powodzi wielokrotnie chwalił go burmistrz Kazimierz Putyra za zaangażowanie w działania ratownicze. Gorzej było, gdy wody opadły, a na ulicach gniły zalegające worki z piaskiem. Wiceburmistrz prawie co tydzień obiecywał, że wkrótce będą sprzątnięte. Trwało to przez kilka miesięcy.

Podczas ostatnich wyborów samorządowych Tomasz Kołodziej mocno zaangażował się w kampanię Kazimierza Putyry i "Wspólnoty Samorządowej". Został szefem sztabu wyborczego burmistrza, a sam wystartował z listy "WS" do Rady Powiatu. Nie szczędził wówczas słów krytyki wobec starosty Marka Szponara i jego poczynań. Swoją kampanię wyborczą na radnego powiatu rozpoczął happeningiem - symbolicznym sprzątaniem chodników i klombów przy oławskim starostwie. - To początek porządków, jakie chcemy zrobić po obecnych władzach powiatu - mówił wtedy Tomasz Kołodziej. Ta dobrze wyreżyserowana medialnie akcja wiceburmistrza Jelcza-Laskowic mocno zdenerwowała starostę Szponara, który w rewanżu nie szczędził Kołodziejowi ostrych słów krytyki.

Tomasz "pomysłowy"

W listopadowych wyborach, jako drugi na liście "Wspólnoty Samorządowej" w okręgu nr 2,  Tomasz Kołodziej zdobył 452 głosy i został radnym powiatowym na kadencję 2010-2014. Otrzymał ponoć propozycję objęcia funkcji wicestarosty, ale z niej zrezygnował. Nieoficjalnie mówiono, że woli pozostać wiceburmistrzem Jelcza-Laskowic. Objął jednak mandat radnego. Jego głos był niezbędny do obalenia Szponara z funkcji starosty już na pierwszej powyborczej sesji. Tomasz Kołodziej oficjalnie potwierdził swoje samorządowe plany dopiero po wygranej Kazimierza Putyry z Markiem Szponarem w drugiej turze wyborów na szefa miasta i gminy Jelcz-Laskowice: - Rzeczywiście chciałem być nadal wiceburmistrzem, by móc kontynuować to, co wcześniej rozpocząłem.
1 lutego, podczas spotkania radnych "Wspólny Samorządowej", Tomasz Kołodziej powiedział burmistrzowi Putyrze, że jednak rezygnuje z oferty objęcia stanowiska jego zastępcy. Wysłał mu też oficjalne pismo w tej sprawie. - Chciałem serdecznie podziękować za zaufanie, którym mnie pan obdarzył - czytamy w liście Kołodzieja do Putyry. - Rozumiem, że wynika ono przede wszystkim z wysokiej oceny pracy, jaką wykonywałem w kadencji 2006-2010. W minionej kadencji, powołując mnie na stanowisko swojego zastępcy, powierzył mi pan nadzór nad poważnymi zadaniami w zakresie inwestycji, budownictwa, współpracy z mieszkańcami wsi i zarządzania nieruchomościami. Moja praca miała polegać i polegała na kreowaniu pomysłów i ich realizacji. Na tej zasadzie gmina Jelcz-Laskowice rozpoczęła pracę przy budowie hali sportowej, powróciła do zwyczaju gminnych dożynek, wyremontowała wiele wiejskich świetlic, wybudowała nowoczesne boiska sportowe oraz podjęła wiele innych ciekawych inicjatyw. Proponując mi stanowisko wiceburmistrza, chce pan, bym  zajmował się jedynie mniej skomplikowanymi pracami kancelaryjnymi (sprawdzanie obiegu dokumentów, dekretowanie pism). Jednoznacznie oświadcza, że wiceburmistrz ma przestać zajmować się kreowaniem pomysłów na funkcjonowanie naszego samorządu oraz ich realizacją. Nie podzielam poglądu, aby urzędnik zarządzający mógł pełnić jedynie funkcję administrujące. Moją ambicją zawsze była możliwość zgłaszania ciekawych pomysłów i ich późniejsza rzetelna realizacja. Nie mogę zgodzić się na objęcie ważnej społecznie funkcji jedynie dla posiadania tytułu i pensji. Uważam, że lepiej przysłużę się naszemu społeczeństwu, zgłaszając swoje propozycje i plany, zajmując funkcję radnego Rady Powiatu w Oławie. Rezygnuję z propozycji powołania mnie na stanowisko zastępcy burmistrza Jelcza-Laskowic, jednocześnie oświadczam, że cały czas będę panu przychylny, pomagając realizować dobre rozwiązania dla Jelcza-Laskowic i wszystkich piętnastu sołectw naszej gminy.
Kiedy, jak Kazimierz Putyra na łamach naszej gazety, nie wykluczył koalicji z PO, Tomasz Kołodziej powiedział, że nie mógłby współrządzić gminą w koalicji z ugrupowaniem, na którego czele stoi Marek Szponar

Kreatywność to nie wszytko   

Zdaniem Kazimierza Putyry, w informacjach podanych przez  Tomasza Kołodzieja bezsporne jest tylko to, że 1 lutego odbyło się spotkanie członków "Wspólnoty Samorządowej" i że on też brał w nim udział. - Pozostałe informacje są swobodną interpretacją pana Kołodzieja - mówi Putyra. - Odwołałem go z  funkcji zastępcy w  listopadzie 2010, na jego własną prośbę. Na wspomnianym spotkaniu faktycznie odmówił przyjęcia powołania go na poprzednio zajmowane stanowisko, co zresztą proponowałem mu już wcześniej, a 1 lutego gotowy byłem wręczyć mu nowy akt powołania. Moim zdaniem pan Kołodziej dość dziwnie próbuje uzasadnić swoją decyzję. Moje oczekiwania, że będzie respektował obowiązki pracownicze oraz podstawowe przepisy prawa samorządowego i finansów publicznych, pojmuje jako ograniczenie swojej kreatywności. Łagodnie można to określić jako niezrozumienie podstawowej zasady, obowiązującej w administracji, że dozwolone jest to, na co zezwala prawo, w przeciwieństwie do innej  powszechnej zasady, realizowanej w działaniach komercyjnych - czego prawo nie zabrania, to jest to dozwolone. Kreatywność wpisana jest w podstawowe obowiązki  każdego pracownika, a w szczególności zastępcy burmistrza, i nie może być podstawą do żądań szczególnego traktowania. Ponadto z funkcją wiceburmistrza łączy się odpowiedzialność nie tylko za realizację swoich ciekawych pomysłów, ale też prawidłowe, terminowe i zgodne z prawem funkcjonowanie mniej kreatywnych obszarów. Dodam jeszcze, że nie wszystkie zadania, realizowane w poprzedniej kadencji przez Tomasza Kołodzieja, są dziś powodem do chluby...

Zdaniem Putyry, osobnego komentarza wymaga informacja Tomasza Kołodzieja o jego  dokonaniach w czasie, gdy był zastępcą burmistrza: - Można odnieść wrażenie, że cokolwiek działo się w gminie Jelcz-Laskowice, było jego osobistą zasługą. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że tak nie jest. Ponadto stwierdzenie to jest obraźliwe dla pracowników,  rzetelnie realizujących swoje zadania i obowiązki.

Burmistrz przyznał, że jest zadowolony ze współpracy z Kołodziejem i stwierdził, że on chyba mniej, co wnioskuje na podstawie jego wypowiedzi, lansowanych po odrzuceniu powołania: - Ma do tego prawo, aczkolwiek jego swobodna interpretacja stawianych przeze mnie wymagań nie może służyć jako publiczne uzasadnienie jego decyzji. Pozostawiam to ocenie czytelników "Gazety Powiatowej".    

Nie ma innego kandydata  

Tomasz Kołodziej jest radnym powiatowym i na razie nie wie, czym będzie się zajmował zawodowo. Burmistrz Putyra powiedział nam, że na razie nie ma innego kandydata na  drugiego zastępcę (jednym jest - tak jak w poprzedniej kadencji - Robert Walkowiak). Zasugerował, że w obecnej sytuacji gminy stanowisko to może pozostać nieobsadzone. Gdy tak się stanie, dotychczasowe obowiązki Kołodzieja, związane np. z nadzorowaniem inwestycji, będzie wypełniał sam.

Wioletta Kamińska

[email protected]
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama