Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:22
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Budżetowe kontrowersje

Podziel się
Oceń

Na pierwszej tegorocznej sesji Rady Gminy Domaniów zatwierdzono budżet na 2011 rok. To wywołało wiele dyskusji

Z sesji Rady Gminy

Domaniów

Radna Jadwiga Godzik poruszyła sprawę budowy hali w Wierzbnie. W tegorocznym budżecie zabrakło środków na tę inwestycję. Dlaczego tak się stało, wyjaśniała wójt Dorota Swadek-Schneider: - Zdecydowałam się zaplanować te inwestycje, które mają realne zabezpieczenie w budżecie. Wcześniej była mowa o pieniądzach na halę po 100 tysięcy złotych na lata 2014 i 2015, a w rzeczywistości tych środków nie ma. Plany możemy zmienić, jeżeli tylko pojawią się na to pieniądze. Mówiłam już na wcześniejszej sesji, że nie mamy żadnych zabezpieczeń finansowych na budowę hali widowiskowo-sportowej w Wierzbnie, której łączny koszt przewidywano na około 14 milionów złotych. Próbowałam znaleźć materiały, które były gwarancją lub zapewnieniem finansowym. Jedyna rzecz, jaka do mnie dotarła, to zapytanie, które pojawiło się na stronie ministerialnej do ministra sportu i turystyki, które skierowali posłowie Henryk Gołębiewski i Tadeusz Tomaszewski, 9 kwietnia 2010 roku. Hala podobno była priorytetem dla ministerstwa i stąd miały być pieniądze...

Minister o hali

Hala w Wierzbnie miała pełnić także funkcję dolnośląskiego centrum szkoleniowo-sportowego w podnoszeniu ciężarów. Wójt przeczytała pytania posłów i odpowiedzi ministra Adama Giersza. Wynika z nich, że plan jej budowy znajduje się w rejestrze zgłoszeń inwestycji, aplikujących do dofinansowania, w ramach programu o szczególnym znaczeniu dla sportu. Jednak na pytanie posłów, czy istnieje możliwość wpisania tego zadania na listę inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu, do realizacji w latach 2010-2011, minister odpowiedział następująco: - Zakres rzeczowy zgłoszonego przez gminę Domaniów przedsięwzięcia obejmuje budowę hali sportowej z areną do zespołowych gier halowych (piłka ręczna - pole do gry 20x24m, piłka siatkowa, koszykówka) z widownią dla 444 osób. Dodatkowo w obiekcie zaprojektowano salę treningową dla podnoszenia ciężarów. Przyjmując założenia programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu, tj. że dofinansowanie obejmuje inwestycje budowy lub rozbudowy infrastruktury sportowej dla organizacji imprez sportowych najwyższej rangi dla danej dyscypliny sportu, z możliwością prowadzenia treningów kadry narodowej, przedstawiony przez inwestora zakres rzeczowy, dotyczący podnoszenia ciężarów, pełnić będzie tylko funkcję towarzyszącą podstawowej funkcji całego obiektu. W związku z tym zadanie nie wpisuje się w program inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu...

Wójt Swadek-Schneider zapewniła, że jeżeli znajdą się jakieś środki, to razem z radnymi będzie pracowała nad możliwością zrealizowania inwestycji.  Dodała, że ma świadomość, iż obiekt jest niezbędny, ale 14 milionów złotych to obecnie dla gminy Domaniów nieosiągalna suma. Pani wójt zaznaczyła, że także inne już rozpoczęte inwestycje nie mają zabezpieczenia finansowego na rok 2011.

Były wójt kłamał?

Z argumentami szefowej gminy nie zgodził się radny z Wierzbna Lucjan Kucharski. - Wiemy już, że hala nie jest priorytetem dla ministerstwa, ale na pewno jest dla dzieci uczęszczających do wierzbniańskiej szkoły - mówił. - Jest pozwolenie na budowę, wydano pieniądze na projekty. One przepadną, jeżeli w ciągu dwóch lat to nie ruszy. A potem będzie trzeba rozpocząć procedurę na nowo. Szacuję, że to się rozwlecze w czasie do około trzech lat. Wtedy będzie się kończyła kadencja i znowu nie ruszy budowa hali. Proponuję, żeby w tym czasie, który nam został, coś rozpocząć. Może dać projekt do przerobienia, aby nie czekać znowu na pozwolenie. Wylać fundamenty, wtedy inwestycja będzie zaczęta i uzyskamy czas na skończenie. Jak zaczniemy od nowa całą procedurę, to nie ma szans, żeby w ciągu kolejnych czterech lat to skończyć...

Pani wójt odpowiedziała, że przeprojektowanie również wiąże się z kosztami. Wspomniała o gotowych projektach tańszych hal, które gmina mogłaby wykorzystać. Koszty takich obiektów to od trzech do czterech milionów złotych.

Dorota Swadek-Schneider zapytała radnego z Wierzbna, dlaczego w czasie poprzedniej kadencji nie zabiegał o środki na tę inwestycję? Lucjan Kucharski opowiedział o tym, jak przed zakończeniem poprzedniej kadencji był u wójta Marka Chudego i ten go przekonywał, że ma zapewnione środki na budowę hali. - Podobno dostał pismo z Totalizatora Sportowego, które widziałem oprawione w ramkę, że jest zapewnione 2,5 miliona złotych - relacjonował wierzbniański rajca. -  Ja nie wiem, czy to było kłamstwo, czy prawda, ale wójt to gwarantował!

Szybko zareagowała skarbnik gminy Joanna Skowrońska. Zapewniła, że takiego pisma nie widziała i że żadne pieniądze na ten cel nie wpłynęły na konto gminy.

Na koniec Kucharski przyznał rację szefowej gminy, że w obecnej sytuacji budowa mniejszej hali jest sensowniejsza. Chciałby, aby była możliwość wynajmu obiektu i żeby zwracały się koszty jego utrzymania.

A przedszkole?

Uchwała w sprawie budżetu zaniepokoiła również Grażynę Lichotę - dyrektorkę Przedszkola Publicznego w Polwicy. - Inwestycje potrzebne do dalszego funkcjonowania przedszkola, były przesuwane ze względu na jego rozbudowę - mówiła. - To w większości zalecenia sanepidu, od nich odwoływaliśmy się już trzy razy. Mamy ostateczny termin do 31 sierpnia 2011 na wykonanie kilku niezbędnych inwestycji. Sytuacja naszego przedszkola jest tragiczna. Cały czas podchodzi woda do piwnicy. Nie mamy osobnej obieralni, w której powinniśmy przygotowywać owoce i warzywa do posiłków. W tej chwili przenieśliśmy się na korytarz. To jest niezgodne z przepisami.

Według planowanego budżetu gminy na 2011 rok dla przedszkola, po odjęciu płac i innych wydatków, pozostaje zaledwie 1.000 złotych na remonty.

Dorota Swadek-Schneider stwierdziła, że jest jej przykro z tego powodu, ale na razie nic nie można zrobić. Pani wójt zaznaczyła, że omawiany projekt budżetu konstruował były szef gminy: - Myślę, że on znał sprawę remontu przedszkola. My dokonaliśmy tylko pewnych poprawek, zasugerowanych przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Niestety, musimy ściągnąć 520 tysięcy złotych, jeżeli chodzi o dochody majątkowe, a nowe zasady konstrukcji budżetu są takie, że dochody bieżące muszą pokrywać wydatki bieżące, a ledwie to pokrywają. Jeszcze raz powtarzam - wszystkie inwestycje, które są rozpoczęte, nie mają pokrycia w budżecie! Prawda jest taka, że w tym roku nie mamy pieniędzy na zadania już rozpoczęte. A o zaczynaniu czegokolwiek nowego nie ma mowy! 520 tysięcy złotych dochodu majątkowego pewnie dałoby większe możliwości, jeżeli chodzi o wydatki, natomiast nikt nie wie, skąd się wzięła ta kwota. Wirtualnych pieniędzy nie możemy wpisywać do gminnego budżetu...

Lucjan Kucharski zaproponował, żeby inwestycje związane z polwickim przedszkolem zaplanować w budżecie na przyszły rok. Pani wójt zapewniła, że jeżeli znajdą się środki, to tak się stanie. Przypomniała także, że jeśli w trakcie obecnego roku budżetowego poprawi się kondycja finansowa gminy, to zawsze będzie można dokonać zmian w planach wydatków, także tych przeznaczonych na inwestycje.

Piotr Turek

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama