Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:23
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Radni na diecie

Podziel się
Oceń

Bycie radnym to dobry interes, szczególnie w Jelczu-Laskowicach i Oławie

Powiat

Pieniądze samorządowców

W ubiegłorocznych wyborach o mandat radnego w samorządach powiatu oławskiego ubiegało się 677 kandydatów. Czy było o co walczyć?

W radach miast, gmin i powiatu zasiadło łącznie 91 radnych. Zostali wybrani i reprezentują swoich wyborców. Radni powinni kierować się dobrem wspólnoty samorządowej, którą reprezentują, utrzymywać więź z mieszkańcami i organizacjami, słuchać postulatów i przekazywać do rozpatrzenia wójtom, burmistrzom, starostom. Są zobowiązani do brania udziału w sesjach i komisjach. Powinni składać oświadczenia majątkowe.
Oprócz obowiązków, radni mają również uprawnienia. Radnego nie można zwolnić z pracy bez uprzedniej zgody rady, w której sprawuje mandat. Pracodawca ma obowiązek dać radnemu wolne w pracy, aby umożliwić mu  udział w działalności organów samorządu (za ten czas nie dostaje wynagrodzenia).

Dieta się należy

Rekompensatą za utracony zarobek w pracy lub czas wolny, poświęcony na działalność związaną z wykonywaniem mandatu, jest dieta. O wysokości diet decydują radni w drodze uchwały.  Maksymalne wielkości diet są uregulowane prawnie i uzależnione od liczby mieszkańców danej jednostki terytorialnej.
W samorządach powiatu oławskiego radni otrzymują diety w formie miesięcznego ryczałtu. Jest on stały, niezależny od liczby posiedzeń rady lub komisji oraz czasu trwania sesji lub komisji.Wysokość ryczałtu zależy jednak najczęściej od funkcji, jaką pełni radny, oraz od liczby komisji, w których pracuje.

Aktywni i pasywni

Radni powiatowi, miejscy i gminni spotykają się na sesjach średnio raz w miesiącu, wyjątkiem są posiedzenia nadzwyczajne. Komisje zbierają się 1-3 razy w miesiącu. W niektórych samorządach radni pełnili dyżury, na których spotykali się z mieszkańcami. Planują dyżurowanie także w niedawno rozpoczętej kadencji. - Zaproponuję to radnym - mówi Ewa Szczepanik, przewodnicząca oławskiej Rady Powiatu.
W pięciu samorządach naszego powiatu są radni, którzy wyjątkowo aktywnie angażują się w życie wspólnoty - włączają się w lokalne inicjatywy, zabierają głos w sprawach istotnych dla mieszkańców, ale są też tacy, którzy tylko podnoszą rękę przy głosowaniu, nie zabierają głosu podczas sesji, nie składają interpelacji do burmistrza lub wójta, o nic nie pytają. Jedni i drudzy biorą diety.

Duży mandat zaufania

Żeby zostać radnym, czasem wystarczy wpisać się na listę. W gminie Domaniów bez głosowania weszło do rady dwóch radnych, w dwóch okręgach wyborczych. Można też wejść do rady, otrzymując kilkadziesiąt głosów. To bez znaczenia. Liczy się późniejsza praca radnych na rzecz swoich społeczności.

Są radni, którzy od lat cieszą się zaufaniem i poparciem wyborców. W tej kadencji po raz kolejny zasiadają w radach. W Radzie Powiatu są to np. Lesław Danilewicz, Józef Hołyński i Joanna Kruk-Gręziak. W Radzie Miejskiej w Oławie - Tomasz Niezgoda i Jan Tkaczyk. Dużą popularnością cieszy się do niedawna radny, a obecnie zastępca burmistrza - Witold Niemirowski. W Jelczu-Laskowicach po raz kolejny wybrano Henryka Kocha z Wójcic, Marka Starczewskiego z Biskupic i Wincentego Marchewskiego z Jelcza-Laskowic. Od lat zaufaniem wyborców z gminy Oława cieszą się Maria Kołodziej z Marcinkowic i Paweł Bubała z Bystrzycy. W Domaniowie mieszkańcy po raz kolejny głosowali na Fryderyka Bochenkiewicza, Grażynę Głogulską i Annę Strząbałę.

Przewodniczący ma co robić

Bycie przewodniczącym rady miasta, gminy czy powiatu, to nie tylko prestiż, ale także dodatkowe obowiązki. Przewodniczący przygotowuje porządek obrad sesji, czuwa nad jej przebiegiem, udziela głosu radnym, sprawdza i podpisuje uchwały, czyta przepisy, dekretuje pisma oraz skargi i wnioski wpływające do rady. Przewodniczący i wiceprzewodniczący mają także cotygodniowe dyżury, podczas których spotykają się z mieszkańcami. Reprezentują samorząd na oficjalnych uroczystościach i różnych imprezach, których w powiecie nie brakuje.
Najwyższą dietę wśród szefów rad naszego powiatu ma przewodniczący Rady Miejskiej w Jelczu-Laskowicach, Henryk Koch. Jego dieta wynosi 2.217 zł (netto). Nieco mniej - 1.844 zł - ma Piotr Regiec, przewodniczący Rady Miejskiej w Oławie. Ewa Szczepanik, stojąca na czele Rady Powiatu, otrzymuje 1.724 zł. Dieta przewodniczącego Rady Gminy Oława Dariusza Witkowskiego wynosi 1.325 zł, a przewodniczącej Rady Gminy Domaniów Elżbiety Rudnik-Weinert - 700 zł.    

Trzech wiceprzewodniczących w Oławie

Wiceprzewodniczący rady zastępują przewodniczącego, dyżurują i uczestniczą w oficjalnych uroczystościach. W niektórych samorządach, np.w Jelczu-Laskowicach, wiceprzewodniczący czytają projekty uchwał podczas sesji Rady Miejskiej. Właśnie tam najbardziej opłaca się być wiceprzewodniczącym. Tadeusz Babski i Stanisław Łukasik otrzymują po 1.524 zł diety. Rada Powiatu ma na razie jednego wiceprzewodniczącego - Józefa Hołyńskiego, jego dieta wynosi 1.146 zł. Wiceprzewodniczący Rady Gminy Oława - Maria Kołodziej i Mirosława Księżopolska otrzymują po 795 zł. Diety po 550 zł  pobierają wiceprzewodniczący Rady Gminy Domaniów - Zbigniew Dziumakowski i Wiesław Michniewicz.

Rada Miejska w Oławie wybrała na początku tej kadencji nie dwóch, jak poprzednio, lecz trzech wiceprzewodniczących. Jan Gogola, Tomasz Frischmann i Zenon Leja mają po 1.404 zł diety.

Jedna komisja to za mało

Radni w gminie Domaniów obniżyli swoje diety. Przewodnicząca Elżbieta Rudnik-Weinert tłumaczy to stanem finansów gminy i ogólnym kryzysem gospodarczym. W gminie Oława też padła propozycja obniżenia diet, ale radni jej nie poparli. W Jelczu-Laskowicach burzliwie przebiegały wybory składów osobowych komisji. Chętnych było więcej niż miejsc, bo jelczański radny, który pracuje w jednej komisji, otrzymuje 693 zł, pracujący w dwóch i więcej - 1.039 zł. Radny, który nie pracuje w komisjach, a jedynie uczestniczy w sesjach, dostaje 415 zł, ale tam nie ma takiego radnego.
Sporą podwyżkę otrzymali oławscy radni miejscy, bo ich dieta zależy od minimalnego wynagrodzenia, które od 1 stycznia tego roku znacznie wzrosło. Członkowie jednej komisji otrzymują teraz po 826 zł, a dwóch i więcej - po 1.046 zł. Radny niebędący członkiem żadnej komisji po 1 stycznia 2011 ma 661 zł.
W Domaniowie dieta jest stała dla członków wszystkich komisji i wynosi 400 zł. W Radzie Powiatu członek jednej komisji otrzymuje 655 zł,  dwóch - 982 zł, a  taki, który nie działa w żadnej - 491 zł. W gminie Oława radni mają stałą dietę w wysokości 556 zł.

Dobrze mieć funkcję

W Radzie Gminy Oława jedynie przewodniczący stałych komisji mają wyższą dietę, która wynosi 609 zł, w Radzie Gminy Domaniów - 500 zł. Przewodniczący  komisji w Radzie Powiatu dostają po 1.146 zł, tyle samo ma sekretarz komisji rewizyjnej. Nieetatowi członkowie zarządu powiatu otrzymują 1.310 zł. 
W oławskiej RM przewodniczący komisji otrzymują 1.404 zł, a przewodniczący Komisji Rewizyjnej - 1.459 zł. Za uczestnictwo w tej komisji radni dostają diety w wysokości 1.101 zł. W Jelczu-Laskowicach przewodniczący komisji stałych mają 1.178 zł. Więcej, bo 1.247 zł dostaje przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Jej członkowie biorą 1.108 zł. Tyle samo otrzymują wiceprzewodniczący wszystkich komisji. RM w J-L wprowadziła specjalny dodatek za łączenie funkcji w RM. Jeżeli radny jest na przykład wiceprzewodniczącym dwóch komisji, albo wiceprzewodniczącym RM i wiceprzewodniczącym komisji - otrzymuje dodatkowo 207 zł.

Za nieobecności

Radnych można ukarać finansowo za nieobecność na sesjach i komisjach. W Jelczu-Laskowicach potrąca się 20% i 10% podstawy wymiaru, to jest 277 i 138 zł. W Oławie za nieobecność na sesji potrąca się 100 zł, a na komisji - 60 zł. Potrącenie za nieobecność na komisji nie dotyczy przewodniczącego RM. W powiecie potrąca się 10% diety za nieusprawiedliwioną nieobecność na sesji lub komisji (przewodniczącemu nie potrąca się za udział w komisji). 10% diety potrąca się za absencję na posiedzeniach radnym w gminie Oława, a 20% - radnym w gminie Domaniów. W J-L radnym nie opłaca się spóźniać na sesje i komisje. Potrąca się za to 69 zł. 
2217 zł diety otrzymuje "na rękę" przewodniczący Rady Miejskiej w Jelczu-Laskowicach Henryk Koch

Monika Gałuszka-Sucharska

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama