Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:23
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Więcej już nie można

Podziel się
Oceń

Burmistrz Kazimierz Putyra, podobnie jak w poprzedniej kadencji, otrzymał maksymalną stawkę wynagrodzenia. Uważa, że na to zasłużył

Jelcz-Laskowice    Pensja ustalona    

 
W projekcie uchwały, przygotowanym przez Kazimierza Putyrę, wszystkie składniki wynagrodzenia, oprócz dodatku stażowego (rosnącego wraz z latami pracy), są na maksymalnym poziomie. Rada Miejska podjęła uchwałę w sprawie ustalenia wynagrodzenia, na sesji 30 grudnia.

Tyle samo, czyli dużo

Pensja Putyry, podobnie jak innych szefów samorządów, składa się z czterech składników. Wynagrodzenie zasadnicze wynosi 6000 zł, dodatek funkcyjny - 2100 zł, dodatek specjalny w wysokości 40% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego - 3240 zł oraz dodatek stażowy w wysokości 15% wynagrodzenia zasadniczego - 900 zł. Łącznie daje to kwotę 12.240 zł brutto. - To wynagrodzenie jest identyczne z tym, jakie burmistrz otrzymywał dotychczas - tłumaczyła Stanisława Kapłon-Hutniczak, skarbnik gminy.

Platforma jest przeciw

Krzysztof Woźniak, w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej złożył wnioski, aby obniżyć wynagrodzenie zasadnicze do 5000 zł, a dodatek specjalny do 30%. - Czy to jest dobre rozwiązanie dawać maksymalne wynagrodzenie zasadnicze? - zastanawiał się Woźniak. - To nie jest dobre ani dla gminy, ani dla Rady Miejskiej, jako organu stanowiącego, ani dla burmistrza, jako organu wykonawczego.
- Cztery lata temu też dostał pan zgodę Rady Miejskiej na maksymalne wynagrodzenie – zwracając się do burmistrza, wspierał Woźniaka wiceprzewodniczący RM Tadeusz Babski. - Czy pan, jako pracodawca, zatrudnił kiedyś pracownika od razu z maksymalnym wynagrodzeniem?
Burmistrz Putyra, odpowiedział: - Tak, oczywiście.

Marchewski walczy

Beata Bejda z Prawa i Sprawiedliwości przedstawiła różne warianty i wyliczenia możliwych pensji burmistrza oraz wynikających z nich oszczędności. Jej zdaniem nie powinno się startować od maksymalnej kwoty. Przypomniała, że w poprzedniej kadencji były propozycje, żeby obniżyć burmistrzowi wynagrodzenie, ale nie spotkało się to z odzewem radnych. Stanisława Kapłon-Hutniczak wyjaśniała, że gdyby przyjęto propozycję PO, wynagrodzenie burmistrza byłoby niższe, niż niektórych jego współpracowników. Skarbnik przypomniała, że przez ostatnie 4 lata diety radnych w Jelczu-Laskowicach wzrosły o 80%.
Jak lew bronił pensji burmistrza Wincenty Marchewski, startujący tym razem w wyborach z listy “Wspólnoty Samorządowej 2010”.  Argumentacja wnioskodawców z PO nie przekonała go, uznał ich uzasadnienie za mało konkretne. Deklarował, że będzie głosował za przyjęciem projektu uchwały.

Nowe rozdanie i …zaufanie

Krzysztof Woźniak powiedział, że nowa kadencja to nowe rozdanie i wysokość wynagrodzenia ustalana jest od początku, nie powinno się patrzeć na poprzednią.
- Pragnę zauważyć, że burmistrz jest ten sam - nie dawał za wygraną Marchewski. - Nie przyszła nowa osoba, której nie możemy w pełni zaufać. Mamy kontynuację władzy, stawka jest niezmienna od czterech lat. Uzasadnienia niektórych radnych są niezrozumiałe. Apeluję, aby przyjąć ten projekt uchwały.
Zdaniem Marii Bożeny Polakowskiej z “Przyjaznej Gminy”, jest nowa Rada Miejska i nie każdy musi mieć zaufanie do burmistrza.

Głos zabiera Putyra

Wysokości swojego wynagrodzenia bronił także… burmistrz Kazimierz Putyra. W innych samorządach, gdy ustalano pensje wójtów i burmistrzów, zainteresowani z reguły wychodzili z sali obrad, ale Putyra pozostał “na posterunku”. Obiecywał, że będzie lepiej pracował, mówił, że za jego kadencji wzrósł majątek gminy. Zwyciężył w wyborach, mając ponad 60% poparcia społeczeństwa, które wiedziało, jaką ma pensję i z tym wynagrodzeniem go poparło.
Bogdan Szczęśniak z klubu PO - wieloletni burmistrz Jelcza-Laskowic - twierdził, że w poprzednich kadencjach dobrym obyczajem było ustalanie wynagrodzenia wspólnie z prezydium Rady Miejskiej. Mówił o spotkaniu w 2006 z Putyrą i jego współpracownikami. Putyra stwierdził wtedy, że lubi wyznaczać sobie cele, wynagrodzenie nie jest celem samym w sobie, a pieniądze nie są najważniejsze. Tadeusz Babski sprecyzował, że Putyra miał 60% poparcia, ale przy 50% frekwencji.
Kryzys i głosowanie
Radna BBS Bogusława Kutkowska uznała, że głosowanie za takim wynagrodzeniem w czasach kryzysu nie jest dobre. Twierdziła, że część zalanego osiedla Jelcz zawiodła się na burmistrzu, który “wiele rzeczy przyrzekał, a ich nie dokonał”. O kryzysie gospodarczym wspomniała także Beata Bejda. Krzysztof Woźniak przypomniał, że Bogdan Szczęśniak w pierwszej i drugiej kadencji samorządu zaczynał od średnich stawek.
Radni odrzucili wnioski radnych PO, ale różnica głosów była nieznaczna. Całość uchwały przyjęto 11 głosami “za”, przy 8 przeciwnych. Jeden radny wstrzymał się od głosu.

Pensje wójtów i burmistrzów (brutto):
12.540 zł  - Franciszek Październik, burmistrz Oławy
12.240 zł  - Kazimierz Putyra, burmistrz Jelcza-Laskowic,
10.980 zł  - Jan Kownacki, wójt gminy Oława,
10.140 zł - Zdzisław Brezdeń, starosta oławski,
9.970 zł - Dorota Swadek-Schneider, wójt gminy Domaniów

Tekst i fot.:
Monika Gałuszka-Sucharska
[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama