Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 04:17
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Finisz Pryjdy i spokój Kownackiego

Podziel się
Oceń

Przed wyborami wydawało się, że liczy się dwóch: Jan Kownacki i Zbigniew Pryjda. Wyniki pierwszej tury dowiodły supremacji Kownackiego. W jaki sposób urzędujący zastępca wójta chce nadrobić 5 grudnia różnicę 19%?

Gmina Oława

Strategie na drugą turę

41% dla Kownackiego, 22% dla Pryjdy. 21% otrzymał Mirosław Kulesza, a 15% Artur Piotrowski - tak głosowali mieszkańcy gminy 21 listopada. Po ogłoszeniu wyników, w komitetach dwóch kontrkandydatów rozpoczęły się kalkulacje, jak zapewnić sobie zwycięstwo w II turze. Kownacki był na tyle pewny sukcesu, że 25 listopada złożył rezygnację z mandatu w Radzie Powiatu. Na jego miejsce wszedł Józef Kościelak. - Należało mu się za to, jak się napracował przy tych wyborach - komentował Kownacki.
Zbigniew Pryjda musiał rozważyć kilka wariantów. Albo próbować porozumieć się z Kownackim i zrezygnować ze startu, albo z pozostałymi kandydatami montować koalicję przeciw faworytowi. Pierwszy wariant był niezbyt realistyczny - bo miejsce Pryjdy zająłby Kulesza i II tura i tak by się odbyła. Mimo to - według naszych informacji - Pryjdę namawiał do takiego kroku prominentny samorządowiec z Oławy.

Poparcie Piotrowskiego

Jeśli chodzi o zawarcie koalicji - okazało się, że do zamknięcia naszego numeru oficjalnego poparcia udzielił wicewójtowi tylko Artur Piotrowski. Pryjda rozmawiał w tej sprawie również z Mariuszem Michałowskim z PO, który uzyskał najlepszy wynik wyborczy spośród nowych radnych - 404 głosy. Panowie spotkali się 27 listopada, zrobili zdjęcia do publikacji oficjalnego poparcia Michałowskiego dla Pryjdy, ale do takiego poparcia nie doszło. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że władze PO zablokowały tę decyzję. Poseł Roman Kaczor nie wykluczał, ze PO jednak poprze wicewójta i poinformował nas, że ostateczna decyzja zapadnie 1 grudnia. Kiedy skontaktowaliśmy się z posłem na pięć dni przed II turą wyborów Kaczor oświadczył, że jeszcze za wcześnie na oficjalne poparcie platformy dla Pryjdy.
Z kolei o rozmowach z Mirosławem Kuleszą mówił nam Jan Kownacki. Terminy się przeciągały, Kulesza miał czekać na stanowisko władz partii, wreszcie 30 listopada Kownacki poinformował nas, że Kulesza udzieli mu poparcia, choć nieoficjalnie. - Będzie mobilizował swój elektorat, żeby na mnie głosował - mówił Kownacki. - Nikomu nie udzieliłem poparcia, daję swoim wyborcom wolną rękę - dementował Kulesza. I szybko zakończył rozmowę tłumacząc się nawałem obowiązków. Według jednego z naszych informatorów Kulesza gotów był poprzeć Pryjdę, ale na to nie zgodziły się władze PiS.

Kownacki: dwukrotnie karany

Po złamaniu ciszy wyborczej, wywieszeniu zamazanych banerów i rozrzuceniu ulotek ośmieszających Zbigniewa Pryjdę, pojawiły się pogłoski, że wicewójt zaatakuje Jana Kownackiego w liście do mieszkańców gminy. Zapytaliśmy o to wicewójta. Nie chciał z nami rozmawiać, ale poprosił o pytania na piśmie i obiecał odpowiedź. W mailu nadesłanym 29 listopada przeczytaliśmy: - W jakim celu mam panu ujawniać informacje, dotyczące strategii prowadzenia kampanii? Czy to pytanie zadał pan również mojemu konkurentowi?
Następnego dnia Pryjda nadał płatne ogłoszenie w naszej gazecie. W liście do wyborców, który publikujemy w papierowym wydaniu GP-WO (w dodatku wyborczym na stronie 7) - pojawia się krytyka Kownackiego, ale z czarnym pijarem raczej nie mamy tu do czynienia. Pryjda wspomina, że Kownacki był dwukrotnie karany, a popierając Wojciechowskiego na wójta, chciał de facto kierować gminą “z tylnego siedzenia”. Pisze o tym, że jeszcze niedawno kandydat LZS zajmował się w gminie inwestycjami, mimo to, wszystkim, co się nie udało obciąża Wojciechowskiego i Pryjdę, natomiast wszelkie sukcesy przypisuje sobie. Obok listu wicewójt zamieścił zmodyfikowany plakat wyborczy, na którym pojawiły się podkreślone słowa “niekarany” oraz poparcie Artura Piotrowskiego. Pryjda nie chciał nam potwierdzić, że list trafi do wyborców pocztą. Czy to wystarczy, aby 5 grudnia sprawić niespodziankę? Pierwsze wyniki poznamy już w noc wyborczą.           

Xawery Piśniak
[email protected]

Fot. Xawery Piśniak


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama