Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 07:05
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

To nie wybory

Podziel się
Oceń

Samorząd to z definicji jakaś grupa. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że u nas grupa bywa wąska, wąziutka nawet, żeby nie powiedzieć zawężona. Tak przynajmniej wynika z lektury tzw. stron urzędowych w naszej gazecie. Urzędowych, czyli opłacanych z budżetów gminnych, a przygotowywanych przez urzędników. I cóż takiego mnie zastanawia?

Patrzę otóż na dwie (tym razem aż) strony urzędowe Jelcza-Laskowic w wydaniu sprzed tygodnia. Tam sprawozdanie z działalności władzy podczas mijającej kadencji. I dobrze. Niech ludzie wiedzą. Informacja jest opatrzona czterema zdjęciami. Na każdej zaś tylko jeden przedstawiciel władzy - prawda, że najważniejszy, ale tylko jeden - czyli Kazimierz Putyra. Z grupką młodych sportowców, z pistoletem w dłoni na starcie biegu, gratulujący nowemu komendantowi PSP w Oławie. Czy naprawdę nikt inny niczego nie czynił podczas czterech lat kadencji? Nie ma w Jelczu-Laskowicach przewodniczącego rady, zastępców, radnych? Dwie strony i cztery fotki burmistrza. Nie da się nie zapamiętać. Ale też można odczuwać rodzaj przesytu i przedwyborczego znudzenia, by nie powiedzieć nudności. Żeby jednak być sprawiedliwym, Putyra z czterema zdjęciami na dwóch gazetowych kolumnach (czyli po dwa na stronę) wciąż nie pobił rekordu swojego obecnie głównego kontrkandydata, czyli starosty Marka Szponara. Ten parę tygodni temu na jednej stronie, opłaconej z naszych wspólnych pieniędzy, potrafił pokazać się aż... cztery razy. Z prezydentem, z dyrektorem szkoły, podczas gospodarskiej wizyty w domu dziecka, podczas technicznego odbioru kawałka ulicy. Na każdym z czterech zdjęć starosta. I te same pytania: Czy tylko starosta tworzy samorząd powiatu? Tylko on pracuje w starostwie? Oczywiście nie wierzę, by w obu podanych przykładach chodziło o jakieś wybory. Gdzież tam! To byłoby zbyt prymitywne. Tym bardziej nie wierzę, że mnożenie takich zdjęć mogłoby być wynikiem niezrozumienia, że samorząd jest pracą zbiorową, pracą zespołu, grupy. Owszem, prowadzonej przez najlepszych z najlepszych, ale jednak grupy. To pewnie tylko efekt zmęczenia - do naprawienia w ostatnich przedwyborczych dniach.
A przykład ciekawej pracy grupowej? Proszę bardzo. Też z Jelcza-Laskowic, choć wcale nie twierdzę, że to przykład idealny. W gazecie ogłoszenie, że miejscowe koło PO zaprasza na uroczystą mszę za losy ojczyzny. Centymetr dalej Bezpartyjny Blok Samorządowy J-L ma przyjemność zaprosić na uroczystą mszę w intencji ojczyzny. Obok ogłoszenie, że PiS zaprasza na mszę świętą (“świętą”, bo to jednak PiS) w intencji ojczyzny. Jakoś dziwnym trafem wszyscy zapraszają na 11 listopada, na jedną godzinę do tego samego kościoła. Tylko ksiądz nie dał ogłoszenia, choć to on przecież powinien być najbardziej zainteresowany udziałem wiernych. Gwoli sprawiedliwości - Putyra też zapraszał na mszę, ale do innego kościoła i na godzinę 17.00.
I jeszcze prognoza politycznej pogody na najbliższe dni. Wciąż czekają nas nagłe porywy wiary, jesteśmy pod wpływem frontu patriotyzmu, grozi nam duże stężenie pyłków miłości do ojczyzny i poszanowania dla niepodległości. Bo chyba nie o wybory tu chodzi?

Jerzy Kamiński


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama