Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 04:16
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Czyste sumienie ponad podziałami

Podziel się
Oceń

Nie było większych niespodzianek podczas konwencji wyborczej Bezpartyjnego Bloku Samorządowego. Tak jak przed czterema laty, największą grupę wśród kandydatów tego ugrupowania na radnych stanowią pracownicy samorządowi oraz dyrektorzy placówek oświatowych - zarówno miejskich, gminnych i powiatowych

Powiat  
Konwencja wyborcza BBS

Zaprezentowano ich w niedzielę 24 października, w sali restauracyjnej hotelu „Oławian”. Imprezę prowadził Józef Markocki, dyrektor Teatru Formy, zamieszkały od niedawna w podoławskich Drzemlikowicach. Jak się okazuje, w listopadowych wyborach on także będzie walczył o mandat radnego z listy BBS. Biorąc po uwagę obecność zagranicznych gości, w kilku językach przywitał licznie przybyłych kandydatów, ich znajomych i przyjaciół, a także członków rodzin, z dużą liczbą dzieci, hasających po sali.

Przeciw wojnie na górze

Pierwszym oficjalnym mówcą był jeden z założycieli BBS-u, wiceburmistrz Oławy Jerzy Hadryś. Na wstępie przypomniał źródła i przyczyny utworzenia tego ugrupowania, które - jak się wyraził - „zapisało już piękną kartę w historii naszego miasta”. Stowarzyszenie BBS powstało w czerwcu 2002, na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi, jako reakcja na „brak zdecydowanych działań ówczesnych władz na rzecz rozwoju miasta”. Hadryś przypomniał, że w deklaracji programowej BBS zwrócono uwagę na to, że samorządy lokalne są „zawłaszczone przez partie polityczne” i że „straciły społeczne zaufanie”, a partyjni politycy „traktują je jedynie jako instrument władzy”.
- Zauważyliśmy też wtedy, że w debatach publicznych pomija się bezpartyjnych fachowców, którzy są niewygodni, bo mówią prawdę - przypominał Jerzy Hadryś. Jego zdaniem dzisiejsza rzeczywistość w Polsce niewiele różni się od tej sprzed ośmiu i czterech lat. - Zdecydowana większość ludzi ma dość ciągłej wojny na górze, tworzenia prawa pod kątem interesów rządzącej partii i przysłowiowej walki o stołki! - kontynuował Hadryś, dodając, że najbardziej pożądaną „przez zdecydowaną większość mieszkańców miasta i powiatu” strukturą organizacyjną w samorządzie lokalnym jest takie ugrupowanie jak BBS, któremu wyborcy zaufali już dwukrotnie. - Dzięki temu mogliśmy w spokoju realizować nasz program i dziś mamy czyste sumienie - dodał wiceburmistrz. Na koniec stwierdził, iż jest przekonany, że tak będzie również w nadchodzącej kadencji, bo „miastu potrzebna jest grupa ludzi, która potrafi nie gadać, tylko działać ponad podziałami”.    

Chleb po dwa i basenowa cisza

Po wystąpieniu Hadrysia zasłonił scenę duży ekran, na którym wyświetlono spot wyborczy Franciszka Października, kandydata BBS w nadchodzących listopadowych wyborach burmistrza Oławy. Przedstawiono w nim szefa miasta służbowo (w krawacie) i prywatnie (bez krawata). Październik będzie walczył o fotel burmistrza w bezpośrednich wyborach po raz trzeci.
W 1990 i 1994 roku ubiegał się też o tę funkcję w wyborach pośrednich, w gronie radnych Rady Miejskiej, którzy wtedy wybierali szefa miasta. Bezskutecznie. Szansą okazały się wybory, w których decydowali sami mieszkańcy, bez pośrednictwa radnych. Październik perfekcyjnie to wykorzystał.
W 2002 roku  po ciężkiej walce pozostawił w pokonanym polu  ówczesnego burmistrza i posła Waldemara Wiązowskiego i kilku innych konkurentów, a przed czterema laty w drugiej turze wygrał z kandydatką PiS Ewą Leszczak.
Gdy wyszedł na scenę w hotelu „Oławian”, musiał na wstępie zdać kolejny egzamin. Józef Markocki zapytał go, ile kosztuje kilogram chleba wiejskiego w „Tesco” i ile pieniędzy w minionej kadencji pozyskała Oława z funduszy unijnych. Październik odpowiedział bezbłędnie: - Chleb kosztuje 2 zł, a do budżetu miasta wpłynęło ponad 54 mln zł.
W krótkim przedwyborczym spiczu Franciszek Październik wymienił zestaw zadań, jakie zamierza realizować w nowej kadencji. Najważniejsze to dokończenie obecnie realizowanych inwestycji - m.in. remontu ratusza, budowy ronda i łącznika między ulicami Kutrowskiego a Zaciszną oraz budowa oławskiej obwodnicy. Październik zapewnił, że ta inwestycja ruszy najpóźniej pod koniec jego następnych czterech lat rządów. Rozbudowa parkingów osiedlowych i ścieżek rowerowych to też jeden z priorytetów, podobnie jak skanalizowanie całego miasta oraz przygotowanie uzbrojonych terenów pod budownictwo jednorodzinne i wielomieszkaniowe. Październik myśli także o rozwoju sportu i kultury - zapowiada budowę trzeciego „Orlika” (przy SP nr 4) oraz modernizację starego kina „Odra”. Chce także gruntownie wymienić nawierzchnię w Rynku i na przyległych ulicach. Co ciekawe, kandydat na burmistrza pominął „drażliwy” temat, jakim jest „wiecznie” realizowana budowa krytego basenu.
O basenie nie wspomniała także Ewa Szczepanik, liderka listy BBS do Rady Powiatu. Działacze tego ugrupowania nie ukrywają, że obecna sekretarz miasta, która dawniej przez wiele lat pracowała w Urzędzie Rejonowym, a potem w starostwie, pełniąc funkcje naczelnika wydziału komunikacji i powiatowego rzecznika konsumentów, teraz prawdopodobnie będzie kandydatką na starostę. Główne zadania, jakie sobie wyznacza na nową kadencję, to remonty dróg oraz rozbudowa infrastruktury oświatowej, a także znaczna poprawa funkcjonowania starostwa, jako urzędu obsługującego mieszkańców powiatu.

Konopka na burmistrza J-L

Pewną niespodzianką na konwencji było zaprezentowanie kandydata BBS na burmistrza Jelcza-Laskowic. Będzie nim emerytowany pułkownik wojska polskiego - Krzysztof Konopka, który od kilku lat mieszka w Dębinie. Działał w miejscowej Radzie Sołeckiej, jako jej przewodniczący. - Poproszono mnie, abym swoje pomysły i inicjatywy, które zgłaszam i realizuję w Dębinie, wykorzystał na nieco szerszym polu, jako kandydat na burmistrza miasta i gminy - mówił Krzysztof Konopka.

Polityczne transfery

W kolejnej części spotkania przedstawiono kandydatów do Rady Miejskiej w Oławie oraz do Rady Powiatu. Nie zabrakło wśród nich kilku niespodzianek. O mandaty radnych z list BBS ubiegać się będą m.in. Zbigniew Pryjda, kandydujący także na wójta gminy Oława, wspomniany dyrektor Teatru Formy Józef Markocki, a także wszyscy miejscy radni SLD obecnej kadencji - Małgorzata Pasierbowicz, Witold Niemirowski, Andrzej Szczepankowski i Krzysztof Kłapko. Tradycyjnie na listach BBS znajdzie się niemałe grono pracowników oświaty, głównie dyrektorów szkół. Są wśród nich m.in. Barbara Jarocka - z SP nr 8, Zdzisława Golańska z SP nr 1, Bożena Wierzbicka z SP nr 5, Barbara Turczynowska i Ireneusz Pętal - szefowie oławskich gimnazjów oraz Małgorzata Peremicka z LO nr 1. Jest też Dorota Piksa - dyrektor miejskiego przedszkola nr 3. Po raz kolejny o wyborcze mandaty z listy BBS walczyć będą Michał Wąsiewicz - były naczelnik miasta oraz Irena Suska - była dyrektorka oławskiego ogólniaka. I wreszcie inna tradycyjna grupa na listach komitetu wyborczego burmistrza Października - to działacze, trenerzy i sportowcy, wśród których są m.in. Marieta Gotfryd, Paweł Nabiałczyk, Mirosława Cydzik, Miłosz Solarski, Bogusław Piotrowski i Jarosław Gębarzewski.
Działacze BBS dbają także o młody narybek. Pod koniec konwencji Franciszek Październik wręczył grupie dzieci kandydatów certyfikaty „Małego samorządowca”.
 

Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama