Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 05:12
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Dogadam się z każdym

Podziel się
Oceń

Ze Stanisławem Grzesikiem, kandydatem Sojuszu Lewicy Demokratycznej na burmistrza Jelcza-Laskowic, rozmawia Monika Gałuszka-Sucharska

Jelcz-Laskowice    Chce działać

- Spotykamy się na takiej rozmowie co cztery lata. Co cztery lata pan kandyduje i twierdzi, że pana do tego namawiają, a potem nie wchodzi pan nawet do drugiej tury wyborów. Tak samo będzie w tym roku?

- Jak zwykle, zależy to od mieszkańców. Jest z tym różnie. W ostatnich wyborach popełniliśmy błąd - kolega Jerzy Worwa i ja, bo zabieraliśmy sobie elektorat. Można było się dogadać i wystawić jednego kandydata. Wyszło inaczej. Wyborcy tak chcieli i ja to szanuję. W tym roku też jest odpowiednia ilość kandydatów, a jeden podobno nawet spoza terenu gminy Jelcz-Laskowice. Startuję, bo chciałbym, by skończyła się wojna polsko-polska, nie tylko na górze, ale też na dole. Na sesjach jest obrażanie ludzi, które nie przystoi działaczom prawicy. Ta nienawiść mnie po prostu przeraża. Niejednokrotnie mówiłem na sesjach Rady Powiatu i na wielu spotkaniach, że zgoda buduje. Trzeba usiąść do stołu i rozwiązywać problemy na każdym szczeblu dla dobra mieszkańców gmin i powiatów. Bo to oni są najważniejsi.

- Czy jako kandydat lewicy czymś nas pan zaskoczy w tym roku?

- Mógłbym, tak jak wielu innych, wystartować z własnego komitetu z poparciem lewicy, ale uważam, że wielu wyborców śmiałoby się z tego, nie traktując mnie poważnie. Jestem człowiekiem lewicy, choć moja rodzina jest bardzo prawicowa, wielu jej członków nawet walczyło w Armii Krajowej i ponosiło tego konsekwencje.

- To pan się z tej rodziny wyrodził?

- Liczy się człowiek, jego działanie, jego chęć rozwiązywania problemów. Myślę, że w znacznej większości postępują tak ludzie lewicy.

- Jakie problemy mają ludzie w Jelczu-Laskowicach, które pan - jako burmistrz - chciałby rozwiązać?

- W naszej gminie jest wiele problemów do rozwiązania. Pierwszy to oświata. Oprócz prac inwestycyjnych, takich jak remonty czy termoizolacja, trzeba pomyśleć o tym, że w większym stopniu powinniśmy przeznaczać środki na zajęcia pozalekcyjne, na zmniejszenie liczby uczniów w oddziałach szkolnych. Następny problem to służba zdrowia. Należałoby się zastanowić, jak zwiększyć dostęp do lekarzy-specjalistów. Kiedyś w Jelczu-Laskowicach funkcjonowało pięć przedszkoli, dzisiaj są dwa. Natychmiast trzeba się zastanowić, jak zdobyć środki na budowę nowego przedszkola. W Domaniowie, gdzie pracuję, zaadaptowaliśmy starą szkołę na przedszkole, myślimy o rozbudowie przedszkola w Polwicy i  chcemy to realizować przy udziale środków zewnętrznych. Kolejny problem, to baza sportowo-kulturalna. Mam niedosyt, że jako mieszkaniec gminy Jelcz-Laskowice szerzej nie włączyłem się w powstanie stowarzyszenia lub fundacji na rzecz budowy hali sportowej i centrum sportowego nad stawem. Niedosyt mam dlatego, że w Oławie byłem jednym z założycieli fundacji na rzecz szpitala. Przyjemniej jest podejmować decyzje o zakupie nowego sprzętu dla szpitala za środki fundacji. Uważam, że trzeba zrobić wszystko, by powstały odpowiednie obiekty sportowe nad stawem. Takie centrum powinno być perełką Jelcza-Laskowic. Kolejnymi tematami są drogi, np. ul. Hirszfelda, pilne skończenie kanalizacji, poprawienie czystości w mieście i zapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa mieszkańcom. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by wykorzystywać środki z zewnątrz. Przyjemnością jest pracować w gminie Domaniów, gdzie udaje się zdobyć te środki, a to jest głównie zasługa i wójta i doskonałego zespołu pracowników, którzy wiedzą, jak tworzyć dobre wnioski. To jest bardzo istotne, gdy ma się spójną wizję gminy. Następny problem w Jelczu-Laskowicach, to obwodnica. Dwa lata temu zaproponowałem, jak powinno to wyglądać - mniejsze koszty i wykorzystanie ulicy Belgijskiej. Nie podchwycono tego tematu i trwa walka między starostą a burmistrzem. Uważam również, że urzędnicy z różnych jednostek, opłacani z budżetu, powinni mieć świadomość, że najważniejszy jest człowiek i jego problemy. Oni, nie łamiąc prawa, mają służyć społeczeństwu, bo są opłacani z podatków tych ludzi.

- Uważa pan, że w Jelczu-Laskowicach pozyskuje się zbyt mało środków unijnych?

- Nie jestem aż tak dobrze zorientowany, ale jak patrzę, ile udało nam się zdobyć w Domaniowie, pod kierownictwem wójta Marka Chudego, to wiem, że można. Przez ponad dwa lata zrobiono w tej gminie ogromny skok inwestycyjny. Wiele środków można pozyskać na oświatę, na infrastrukturę, związaną z ekologią, na budowę obiektów sportowych oraz budowę i modernizację świetlic oraz na różne działania organizacji pozarządowych. W Domaniowie udało nam się zrealizować modernizację oświetlenia w ciągu dwóch lat. W Jelczu-Laskowicach trwa to osiem lat. Realizuje się drogi powiatowe. Radni Jelcza-Laskowic ciągle podejmowali decyzje o wsparciu tych inwestycji, zapominając, że mają również drogi gminne. Uważam, że rządzący zawsze powinni mówić “zrobiliśmy”, a nie “zrobiłem”, gdyż samemu niewiele udaje się zdziałać. Do realizacji zadań zawsze włączają się radni, pracownicy urzędów i inni. Trzeba mieć szacunek dla wszystkich.

- Teraz władza nie ma szacunku dla innych?

- Różnie z tym jest. Proponuję przeanalizować spotkania, sesje rady i wnioski nasuną się same. Starosta, wójtowie i burmistrzowie powinni raz w miesiącu lub na dwa miesiące spotykać się i omawiać ważne sprawy. Bez względu na przynależność partyjną.

- Pan będzie współpracował?

- Każdego trzeba wysłuchać, bo nikt nie ma głowy jak koń i nie wie wszystkiego. Władza powinna słuchać obywateli i z nimi współpracować. Pomagać organizacjom pozarządowym w zdobywaniu pieniędzy zewnętrznych. Należy spytać młodzież i emerytów o ich potrzeby. Młodzież musi się wyszumieć, ale musi mieć gdzie. Świetlice nie mogą stać zamknięte. Bezwzględnie należy współpracować z radnymi, z organizacjami pozarządowymi, pracodawcami i wykorzystywać inicjatywy wszystkich, którzy chcą pomagać.

- Był pan na konwencji SLD, która dotyczyła wyborów samorządowych?

- Tak. Nasze hasło przewodnie brzmi - “Człowiek, dom, praca”. Człowiek jest najważniejszy i mówiłem o tym osiem i cztery lata temu. Gospodarz gminy musi nim być 24 godziny na dobę, włączyć do działań stowarzyszenia i obywateli. Jestem w stanie dogadać się z każdym, kto nie jest oszołomem. Nigdy nie kierowałem się przynależnością partyjną. Pytałem każdego, co chce zrobić dla drugiego człowieka…

- Lewica podobno stawia na młodych. Jak to wygląda w Jelczu-Laskowicach?

- Mimo wszystko, znajdą się młodzi. Może nie tylu, ilu bym sobie życzył.

- Młodzi są, ale na burmistrza startuje pan - dawny partyjny beton. Dlaczego?

- Chciałem, aby wystartował ktoś inny. Jedni nie mogą, inni nie chcą, jeszcze innym to nie pasuje. Ja po prostu to kocham. Powiem szczerze - lubię działalność społeczną.

- Ludzie z pana otoczenia też się wykruszają…

- Mam nadzieję, że lewica w Jelczu-Laskowicach zostanie odbudowana. Młodzi ludzie sceptycznie podchodzą do polityki. Szkoda, bo mają potencjał. Chciałbym poszerzyć działanie stowarzyszeń. Takie pieniądze są na przykład w ramach Lokalnej Grupy Działania, np. w Kończycach buduje się z tych środków piękną świetlicę…

- Jeżeli w Domaniowie jest tak pięknie, dlaczego chce pan wrócić do Jelcza-Laskowic?

- Przez wiele lat działałem na rzecz tej gminy - powstała kryta pływalnia, szkoły, rondo, wiele dróg. Są jeszcze inne zadania, o których mówiłem, które należy zrealizować. Mam ogromne doświadczenie i chęć maksymalnego wykorzystania możliwości, jakie daje Unia Europejska. To nie jest sukces, jeżeli wszystko robi się za własne środki. Zdobywanie środków z zewnątrz to jedno z najważniejszych zadań nowej kadencji. Jestem gotowy je wykonać. Chcę zmienić traktowanie lokalnych przedsiębiorców i pracodawców. Mam ogromny niedosyt, że w strefach ekonomicznych zwalnia się firmy zewnętrzne z podatków, a zbyt mało pomagamy firmom rodzimym.

- Przeszedł pan prawie wszystkie samorządy powiatu oławskiego, doświadczenie pan ma…

- Mam i zamierzam je wykorzystać w duchu szerokiego porozumienia i służbie mieszkańcom gminy Jelcz-Laskowice.

Fot. Monika Gałuszka-Sucharska
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama