Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 07:07
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Od Młyńskiej na Młyńską

Podziel się
Oceń

Młyńska była przez wiele powojennych lat oławskim centrum kultury. Właśnie na tę ulicę ciągnęły tłumy. Dokładniej mówiąc, do kina “Odra”. Tam wyświetlano po dwa seanse filmowe przez sześć dni w tygodniu, z wyjątkiem poniedziałku. Nie dla wszystkich chętnych wystarczało biletów, wolne krzesła były rzadkością...

Przy wielkim nawale czasem organizowano dodatkowe seanse. Tam odbywały się od roku 1946 wszystkie uroczyste akademie ku czci i z okazji. Występowały również słynne w kraju zespoły artystyczne z legendami polskiej muzyki rozrywkowej. No bo gdzie miało się to dziać, jeżeli “Odra” była jedyną salą, w której mogło usiąść prawie trzysta osób. Czasem tłoczyło się dodatkowo dużo więcej.
Cała drugą stronę Młyńskiej zajmowali goście z Sojuzu. Wprawdzie nieproszeni, jednak ich reprezentanci regularnie uczestniczyli w powiatowych uroczystościach. Po zmianie ustroju wreszcie opuścili Oławę, a sala kinowa coraz bardziej traciła rangę kulturalnego centrum. Zresztą częściowo straciła ją wcześniej, po wybudowaniu amfiteatru, co też miało pośredni związek z młynem. Ten obiekt postawiono w wielkim czynie społecznym oławian właśnie tam, gdzie wcześniej płynęła młynówka. To odnoga Oławki, poruszająca niegdyś turbiny, mielące zboże w młynie. Stoi on do dziś, przebudowany na mieszkania i inne cele.
Wielkie imprezy i uroczystości ściągały do amfiteatru nawet kilka tysięcy widzów. Oczywiście nie w zimie, bo na chłodne i mroźne czasy służyła oławianom niewielka sala w pobliskim Ośrodek Kultury. Nie miał on takich powiązań z młynami, jak “Odra” i amfiteatr, ale na dawnej Ogrodowej, dziś 11 Listopada, również kiełkowało przez lata kulturalne ziarno, wydając różne plony. Dla 33 tysięcy mieszkańców to jednak do dziś zbyt małe poletko.  
Zanosi się na to, że wróci Młyńska. Dawne kino “Odra” ma się przeistoczyć w nowoczesne europejskie centrum szeroko pojętej kultury. Jest nadzieja, że ta ulica znów będzie ściągała nie tylko mieszkańców Oławy, gorliwie narzekających na jej pustynny krajobraz kulturalny. Trochę w tym przesady, a jednocześnie budzą się wątpliwości. To nie te czasy, kiedy nie znano internetu, a telewizja wolno kiełkowała. Wtedy kino ściągało tłumy, a każda impreza była wielkim wydarzeniem. Teraz masówka jest tylko na festynach, koniecznie z piwem, grillem i innymi atrakcjami.
Czy nowe centrum ściągnie na Młyńską dużą widownię? Oby tak było, ale świeży przykład nie napawa optymizmem. Właśnie na dawnym placu koszarowym przy Młyńskiej zaproponowano oławianom dwa spektakle “Karawany teatrów ulicznych”. To ambitna inicjatywa dyrektora wrocławskiego “Teatru Formy”, znanego aktora i reżysera Józefa Markockiego, wspierana przez oławskie władze miejskie i Ośrodek Kultury. Duża reklama, zaproszenia na bezpłatne spektakle w ciągu czterech dni. Oława znalazła się na chwilę w dolnośląskiej czołówce animatorów kultury. Nawet pogoda dopisała, czego nie można powiedzieć o oławianach. W pierwszym i czwartym dniu odbywały się przedstawienia na zielonych terenach przy OK. Na to ostatnie przyszło około stu osób, w tym połowa dzieci, choć to nie były bajki na dobranoc. Na Młyńską ściągało niewiele więcej. Zatem komu tak naprawdę potrzeba jest oławska kultura i jaka?  Wystarczy ta od beczki z piwem i smażonej kaszanki? Wstydź się, wstydź, kogucie miasto…

Edward Bykowski


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama