Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 05:15
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Bezinteresowna pomoc wyborcza

Podziel się
Oceń

Poseł Roman Kaczor wysłuchał bolączek mieszkańców Stanowic, obiecał im pomoc finansową, a na koniec spotkania przedstawił kandydata PO w wyborach na wójta

Stanowice
Poseł obiecuje

Do naszej redakcji wpłynęło pismo Stowarzyszenia Obrony Praw Mieszkańców ze Stanowic: “Poseł Roman Kaczor chce pomóc mieszkańcom Stanowic i Marcinkowic w rozwiązaniu ich problemów z administracją Gminy Oława. Chciałby jednak najpierw wysłuchać szczegółów skarg mieszkańców w bezpośrednim spotkaniu z Państwem. Zapraszamy zatem na bezpośrednie spotkanie z posłem Romanem Kaczorem, które odbędzie się na zebraniu wiejskim w świetlicy w dniu 19 września o godz. 11.20. Gospodarzem tego zebrania będzie sołtys Stanowic, Ryszard Terlecki”.  Dlaczego o 11.20? - zapytaliśmy sołtysa. - A bo po kościele…

Lista skarg

Niedziela 19 września była pogodnym dniem. Mieszkańcy z zainteresowaniem przyjęli ofertę pomocy w sporach z gminą. Zaparkowanie przed świetlicą graniczyło z cudem. Większość miejsc siedzących była zajęta, ludzie stali nawet w wejściu do budynku. Spotkanie prowadził Jarosław Kochutek ze Stowarzyszenia Obrony Praw Mieszkańców. Opowiedział o tym, że mieszkańcy ulicy Astrów nie mogli doczekać się w gminie spełnienia swoich postulatów i postanowili założyć stowarzyszenie, aby mieć większą siłę przebicia.
Poseł Kaczor zaprosił mieszkańców, aby zgłosili mu swoje problemy. Przez godzinę nie milkły głosy, kolejne osoby poruszały nowe problemy. Adam Parys z ulicy Zielonej skarżył się, że od dwóch lat na jego posesji utrzymuje się woda, sięgająca od 50 cm do metra. Pisma do referatu gospodarki komunalnej pozostawały bez odpowiedzi. Drogę zamknięto, melioracja próbuje udrożnić dreny. Parys musi jeździć naokoło. W dodatku nie działa oświetlenie.
Arkadiusz Liszka był oburzony, że nie poinformowano dostatecznie mieszkańców, że kupują działki na tak podmokłym terenie. Przypominał niezrealizowane przez gminę obietnice: odpompowania wody, wyrównania dróg tłuczniem. - Nie realizują swoich obowiązków i nic się im nie dzieje, a jak człowiek spóźni się z podatkami dwa dni, to już są naliczane odsetki...
Lidia Szeligiewicz ze stowarzyszenia “Eko-natura” zapytała posła Kaczora, jak widzi przyszłość strefy ekonomicznej? Jakie zakłady będą funkcjonować, jak to zagraża środowisku? Czy nie będzie naruszony komfort życia mieszkańców i ich dzieci?
Jacek Polasz zwrócił uwagę na bałagan w numeracji i nazewnictwie ulic w starej części miejscowości. Niektóre ulice w ogóle nie mają nazw. Stwarza to problemy osobom przyjeżdżającym, lub interweniującym służbom, np. karetkom pogotowia.
Mieszkanka ulicy Sosnowej mówiła o fatalnym stanie tej drogi. Przez dwa lata nie robiono nic. Kiedy jest deszcz, mieszkańcy mają problem z wyjazdem z posesji.
Marek Hawro poruszył temat wody pitnej. Współczynniki lokują ją na granicy spożywalności. Jeżeli w domu brakuje zmiękczacza do wody, wtedy urządzenia AGD - pralki, zmywarki, ekspresy do kawy - psują się bardzo szybko. Brak placu zabaw dla dzieci, wycinanie lasu, możliwość złożenia zbiorowego odszkodowania za naprawy samochodów - to kolejne tematy zgłaszane przez mieszkańców.

Załatwię... przepraszam, będę lobbował

Poseł słuchał i skrzętnie notował. Po wyczerpaniu najpilniejszych spraw rozpoczął swoje wystąpienie. Mówił, że gmina ma bardzo ciężką sytuację finansową i musi spłacić długi. Wspomniał, że jeździł po Stanowicach i Marcinkowicach, ocenia stan dróg jako tragiczny. Następnie przedstawił się jako parlamentarzysta skutecznie zabiegający o pomoc finansową dla swojego okręgu. Dzięki jego staraniom Oława miała zyskać 54 mln zł a powiat 21 mln zł. - Tylko nikt z gminy Oława nie poprosił mnie o pomoc - mówił Kaczor. Zaapelował do stanowiczan, aby wprowadzili do Rady Gminy swojego przedstawiciela, a po wyłonieniu nowych władz będzie możliwe dogadanie się i ustalenie, na co można pozyskać pieniądze. - Jestem w stanie załatwić... przepraszam, to złe słowo... lobbować, na rzecz pozyskania środków finansowych na kanalizację i drogi, oczywiście przy współudziale władz gminy.
- Coś mi się tu nie składa w całość - zauważył Piotr Kozicki. - Sam pan mówił, że gmina jest zadłużona. A przecież każde działanie z Regionalnego Programu Operacyjnego wiąże się z wkładem własnym. To, że są programy unijne, to żadna nowość, wystarczy wejść na stronę i poczytać.
Poseł odpowiedział, że współpraca z miastem Oławą i powiatem była owocna. Udało się zapewnić potężny zastrzyk finansowy. - Ale oni nie mają takiej sytuacji finansowej jak gmina - skwitował Kozicki.

Poseł PO rekomenduje kandydata PiS

Poseł Kaczor wywołał do głosu radnego Władysława Grendysza. Przedstawił on budżet gminy z 2007 roku, układany przez Jana Kownackiego.
- 1.150.000 zł przeznaczono na boisko w Gaci, 1.050 zł na świetlicę w Godzikowicach - a na elektryfikację strefy gospodarczej w Stanowicach? 100 tysięcy...
Wystąpienie Grendysza przyjęto oklaskami. - Nie chciałem tego mówić, ale pan Grendysz właściwie już powiedział - komentował Kaczor. - Najwięcej pieniędzy idzie tam, bo tam jest elektorat Kownackiego. Musicie mieć swojego przedstawiciela…
Poseł PO wspomniał nieoczekiwanie, że na sali jest Mirosław Kulesza z Marcinkowic, który startuje w wyborach na wójta z PiS-u. Kulesza skorzystał z okazji i zabrał głos. Mówił o tym, że na lotnisku były tereny podmokłe, które Niemcy odwodnili za pomocą systemu drenów. W trakcie prac budowlanych system drenarski uległ zniszczeniu. Teraz fragmenty rur zbierają wodę i wypuszczają ją w miejscach, gdzie są przerwane. Unormowanie tej sytuacji nie będzie łatwe. Co więcej, woda gromadząca się na lotnisku zalewa starsze części miejscowości. 
Dopiero pod koniec zebrania poseł Kaczor oddał głos kandydatowi na wójta z PO. - Nazywam się Mariusz Michałowski, jestem mieszkańcem Bystrzycy... Sala przerwała wystąpienie głośnym śmiechem. - Bystrzyca? No to dziękujemy panu! - komentowali uczestnicy zebrania. Roman Kaczor przedstawił również dwie kandydatki PO do Rady Gminy: Renatę Dudycz oraz Małgorzatę Romanowicz.
Założyciele Stowarzyszenia Obrony Praw Mieszkańców przyjęli ponad 30 deklaracji członkowskich.      

Tekst i fot.: 
Xawery Piśniak
[email protected]
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama