Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 05:14
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Kandydaci prawie gotowi

Podziel się
Oceń

Czekają na oficjalne “błogosławieństwo” swoich partii, bo decyzje już podjęli. Na razie nieoficjalni kandydaci, szykują się do walki o fotel burmistrza

OŁAWA

Kampania wyborcza jeszcze się oficjalnie nie zaczęła, ale nie ma dnia, w którym nie spotykaliby się lokalni działacze. Rozpoczął się gorący czas - układanie list kandydatów do Rady Miejskiej, omawianie strategii wyborczej. Wszyscy czekają na to, aż premier ogłosi termin wyborów samorządowych. Wtedy pójdą na całość.
O kolejną kadencję ubiega się obecny burmistrz Franciszek Październik. Podobnie jak cztery lata wcześniej, poprze go Bezpartyjny Blok Samorządowy. Listy kandydatów do oławskiej Rady Miejskiej są już gotowe. Październik będzie walczył o trzecią kadencję. Jak napisał niedawno w liście do naszej redakcji jego zastępca Jerzy Hadryś - czas na zmianę pokoleniową w Oławie jeszcze nie nadszedł.
Zmiana pokoleniowa nie jest jednak wykluczona, bo o stanowisko burmistrza ma walczyć sporo młodsza od Października kandydatka Sojuszu Lewicy Demokratycznej - Joanna Kruk-Gręziak. Od wielu lat związana z lewicą i lokalnym samorządem, wiceprzewodnicząca oławskiej Rady Powiatu. - Podjęłam już osobistą decyzję, ale oficjalnego namaszczenia partia udzieli mi mniej więcej w połowie września - mówi kandydatka lewicy. - Teraz omawiane są sprawy organizacyjne. Na razie funkcjonuję w obiegu nieoficjalnym.
Podobnie jest z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, Piotrem Regiecem, radnym oławskiej Rady Miejskiej. Twierdzi, że nie może się wypowiadać oficjalnie, bo ustawowo kampania wyborcza jeszcze się nie zaczęła. Regiec czeka, aż premier ogłosi termin wyborów. Na pytanie, czy wystartuje na burmistrza - nie zaprzecza.
Start radnego powiatowego Przemysława Pawłowicza z listy Platformy Obywatelskiej jest tajemnicą poliszynela. Tajemnicą, bo wojewódzkie władze partii chcą w jednym dniu rozpocząć kampanię wyborczą, przedstawiając wszystkich kandydatów na wójtów i burmistrzów w woj. dolnośląskim. Dokładnej daty tego wyborczego “PO-Parteitagu” jeszcze nie podano. Partyjne “doły” poparły już Pawłowicza - zarząd powiatowy PO w Oławie podjął uchwałę w sprawie akceptacji kandydatów w wyborach do samorządu lokalnego. W przyszłym tygodniu podobną uchwałę mają podjąć władze wojewódzkie PO.

Monika Gałuszka-Sucharska
[email protected]

JELCZ-LASKOWICE

Jeszcze nie wszyscy?   

Cztery lub pięć osób stanie do rywalizacji o stanowisko burmistrza miasta i gminy Jelcz-Laskowice. Trzy już się zdeklarowały   

O reelekcję ubiega się Kazimierz Putyra, który wygrał wybory cztery lata temu. Poparło go wówczas mocne na tym terenie Prawo i Sprawiedliwość, chociaż nie był jego członkiem. Uzyskał też akceptację PO. W trakcie kadencji Platforma wycofała udzielone mu wsparcie. Putyra utracił też przychylność radnych z PiS oraz gminnej organizacji tej partii. Nikt jednak oficjalnie tego nie ogłosił. PiS dotychczas nie wystawiło swojego kandydata na burmistrza, nie podaje się go nawet nieoficjalnie, jednak słychać, że może poprzeć Putyrę. Tym pogłoskom zaprzecza Krzysztof Tarnawski, przewodniczący zarządu PiS w Jelczu-Laskowicach: - Na pewno wystawimy swojego kandydata. Nastąpi to około 30 września. Na razie jeszcze na to za wcześnie.   
Tymczasem Kazimierz Putyra otwarcie deklaruje start w nadchodzących wyborach z lokalnego komitetu:
- Mam możliwość poddania się weryfikacji społecznej i cieszę się z tego.   Będzie to dla mnie rozliczenie ze złożonych obietnic.
Zapytany, czego możemy się po nim spodziewać w kolejnej kadencji, odpowiada:
- Kontynuacji zrównoważonego rozwoju miasta i wsi oraz rozpoczętych i prowadzonych działań. Mam też parę nowych pomysłów, ale o tym szerzej powiem w swoim programie wyborczym. Oczywiście, liczę się z przegraną, ale jeśli tak się stanie, nie potraktuję tego w kategorii życiowej porażki. Po prostu wrócę wtedy do biznesu.     

Szponar kontra Putyra

Pewnym kontrkandydatem Putyry w walce o fotel burmistrza będzie Marek Szponar, obecnie starosta i szef struktur powiatowych PO, wiceburmistrz Jelcza-Laskowic w latach 2002-06. O tym, że chce być burmistrzem Jelcza-Laskowic, mówiono już pod koniec ubiegłego roku, ale Szponar oficjalnie do tego się nie przyznawał. Można było jednak zauważyć, że sprawy Jelcza-Laskowic nie są mu obojętne - np. mocno zaangażował się do spraw przebiegu   obwodnicy i dróg dojazdowych na terenie gminy. Z tego powodu doszło między nim a władzami Jelcza-Laskowic do sporu, który trwa do  dziś i sprawa nie jest wyjaśniona. Obwodnice były też powodem starcia starosty z Radą Powiatu. Nie tylko w tej kwestii radni nie zgadzali się z szefem zarządu powiatu. Wiele razy zarzucano na sesjach brak współpracy starosty z radą. We wrześniu 2008, decyzją PO doszło do zerwania koalicji PO i PiS. W ten sposób radni opozycyjni zyskali większość, a Marek Szponar przez dwa kolejne lata nie otrzymał absolutorium. To jednak nie wpłynęło na karierę polityczną starosty, ale też nie zmieniło różnie ocenianego sposobu rządzenia.   
- Starosta Marek Szponar dał się poznać jako osoba pozbawiona chęci współpracy z radą - ocenił Józef Hołyński, przewodniczący Radu Powiatu. - Poza tym jest indywidualistą, lubi rządzić, ale sam.
Na rządy Szponara,  jako przewodniczącego PO, narzekają niektórzy jej członkowie. Nie chcą się wypowiadać oficjalnie, obawiając się konsekwencji. Nieoficjalnie mówią, że koło kurczy się zamiast się rozrastać, ubywa też aktywnych członków. Kiedyś PO organizowała imprezy dla dzieci, od pewnego czasu nie robi nic w tym kierunku.      
Z dużym uznaniem o staroście i jego poczynaniach wypowiada się członek Zarządu Powiatu Stanisław Pławski: - To najlepszy starosta w historii powiatu. Bardzo dobry gospodarz. Jeszcze nigdy nie wykonano w powiecie tylu różnorodnych inwestycji - oświata, szpital, drogi, infrastruktura szkolna. Chciałbym, aby przyszły starosta był chociaż w 50 procentach taki jak ten.
Zapytany o to, jak układa mu się współpraca ze starostą, Pławski mówi: - Wiele lat temu, gdy uczęszczał do szkoły, ja byłem jego nauczycielem, a on moim uczniem. Dziś jest odwrotnie - on jest moim nauczycielem, a ja jego uczniem. Uczę się od niego samorządności. 

Stara gwardia 
                  
Kandydatem lewicy na burmistrza Jelcza-Laskowic ma być Stanisław Grzesik, obecnie radny powiatowy. W latach 1994-98 wiceburmistrz Jelcza-Laskowic i w dwóch kadencjach radny tej gminy. - Władze SLD uznały, że powinienem kandydować i jestem przechylny tej decyzji - mówi Grzesik. - Jeżeli jednak znajdzie się inny członek lewicy, który zechce wystartować w wyborach i będzie miał szanse na zwycięstwo w walce o fotel burmistrza, ustąpię mu miejsca. Jeszcze jest trochę czasu na ostateczne decyzje. 
Niezdecydowana jest Maria Bożena Polakowska, wspierana w poprzednich wyborach przez Komitet Wyborczy Wyborców “Przyjazna Gmina”, obecnie radna powiatowa, a wcześniej starosta powiatu oławskiego przez dwie kadencje: - Jeszcze nie podjęłam ostatecznej, co do startu w wyborach na burmistrza, ale nie mówię nie…    
 
Wioletta Kamińska
[email protected]
   


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama