Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 06:06
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Lepsze warunki, nowe oddziały

Podziel się
Oceń

O trwającym remoncie, zmianach i planach - z Andrzejem Dronsejką, dyrektorem oławskiego SP ZOZ - rozmawia Monika Gałuszka-Sucharska

- Remont przychodni specjalistycznych trwa. Kiedy będą przeniesione z trzeciego piętra na dół?

- To nie tylko wykończenie pomieszczeń, ale także umeblowanie. Cały projekt zakłada remont przychodni i wyposażenie wszystkich poradni specjalistycznych w nowoczesny sprzęt medyczny. Część już jest, część funkcjonuje w starej przychodni, niektóre urządzenia już zamontowano w nowej przychodni. Prace budowlane powinny się zakończyć na przełomie sierpnia i września. Jeszcze trochę czasu zajmie umeblowanie tych pomieszczeń. Potrzebne będą meble, krzesła w poczekalni, miejsce do przyjęcia pacjenta, biurka, szafki oraz sprzęt specjalistyczny - urządzenia do poradni okulistycznej, lampy, stanowisko pracy laryngologa i inne. Dzięki funduszom unijnym i mobilizacji samorządów udało nam się pozyskać środki, kupujemy więc sprzęt drogi i najwyższej jakości. Systematycznie spływa do szpitala i jest montowany.
- W nowym miejscu będą przyjmowali wszyscy specjaliści, funkcjonujący w szpitalnej przychodni?
- Tak, z jedną zmianą - będzie uruchomiona poradnia sportowa. Specjaliści przeniosą się do nowych pomieszczeń, których będzie mniej. Niektórzy lekarze będą przyjmowali w tym samym gabinecie - inni rano, inni po południu.
- Lekarze mają przyjmować w ramach tego samego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia?
- Tak, trochę zmieni się natomiast organizacja przyjęć, chcemy to usprawnić. Będziemy się starali tak rejestrować pacjentów, żeby przychodzili na konkretną godzinę i żeby mieli lepsze warunki w poczekalni oraz w gabinecie przyjęć. Czasem pacjenci wolą przyjść prędzej i poczekać, dlatego chcemy im to ułatwić.
- Poradnie będą wkrótce gotowe. Jakie następne prace przewidziano w harmonogramie tego wielkiego planu zmiany szpitala?
- Remontujemy kondygnację piwniczną. Powstają tam pomieszczenia do rehabilitacji ambulatoryjnej: sala gimnastyczna, gabinety do krioterapii, fizykoterapii, hydroterapii. Są w fazie wykończenia, będą uruchomione mniej więcej w tym samym czasie, jak przychodnia. Dochodzi jeszcze do tego remont całej elewacji budynku. Jest docieplany, wymienia się wszystkie okna, trwa malowanie.
- Nowe gabinety specjalistów i oddział rehabilitacji wkrótce będą czynne, a co dalej?
- Po przeniesieniu poradni specjalistycznych do budynku przychodni w szpitalu zwolni nam się trzecie piętro. Gdy przeniesiemy rehabilitację do sutereny pod przychodnią, znów zyskamy więcej przestrzeni. W nowo remontowanej części będą też szatnie dla personelu. Zmierza to w takim kierunku, aby w głównym gmachu szpitala opróżnić pomieszczenia piwniczne. To bardzo ważne, ponieważ powstanie tam oddział ratunkowy. To duże przedsięwzięcie. Planowaliśmy, że rozpocznie się w tym roku, ale niestety, przeciągają się prace związane z przeniesieniem rehabilitacji. Zakończenie jest warunkiem rozpoczęcia prac w oddziale ratunkowym.
- Gdy ten oddział już będzie działał i ktoś dostanie zawału serca, to helikopter już nie będzie musiał go transportować do Wrocławia?
- Nie można tak do tego podchodzić, ponieważ my leczymy większość ostrych stanów w zakresie układu krążenia i zawałów. Nie mamy jednak pracowni hemodynamicznej (wykonuje się w niej badania koronograficzne i specjalistyczne zabiegi), to pozostanie domeną Wrocławia. Gdzieś tam w planach mamy jej utworzenie, ale to bardzo drogie przedsięwzięcie. Pracownie kardiologii inwazyjnej są w dużych ośrodkach miejskich. W takich przypadkach, gdy pacjent wymaga interwencji kardiologicznej na takim oddziale, będzie musiał być przetransportowany do Wrocławia. Transport odbywa się drogą lotniczą. Na terenie parku szpitalnego ma być lądowisko dla śmigłowców sanitarnych, bo teraz lądują tam, gdzie mogą. To lądowania awaryjne i dzięki Bogu, że piloci zgadzają się na to. My musimy im zapewnić bezpieczne i prawidłowe warunki. Takie lądowisko jest zaplanowane, projekt jest zatwierdzony i będzie realizowany razem ze szpitalnym oddziałem ratunkowym. Całe to przedsięwzięcie obejmuje także dział diagnostyki obrazowej, w którym ma się znaleźć tomograf komputerowy. Także w szpitalach powiatowych staje się on podstawowym narzędziem diagnostycznym. Tomograf też będzie w piwnicach szpitalnych. Trudno go ustawić na piętrze, bo jest bardzo ciężki i trzeba byłoby przebudowywać stropy.
- Co powstaje na pierwszym piętrze szpitala?
- Oddział opieki długoterminowej. Nie jest to inwestycja dofinansowana przez Unię Europejską, realizujemy to z własnych środków. Będą tam przebywali ludzie, którzy wymagają opieki lekarskiej i pielęgniarskiej, ale nie muszą leżeć w szpitalu. Starsi ludzie, którzy od czasu do czasu wymagają zbadania, mają gorsze okresy. Będzie to dziewięć sal dwuosobowych z łazienkami. Urządzi się świetlicę, jadalnię, kącik do spotkań i wypoczynku z rodziną. Po drugiej stronie korytarza powstaje oddział opieki paliatywnej dla pacjentów w ciężkim stanie. Dotychczas takie osoby leżały głównie na oddziale wewnętrznym i na chirurgii. 
- Wielka inwestycja, wielkie przedsięwzięcie. Na ile lat jest zaplanowana?
- Na dwa.  Mamy nadzieję, że wszystko się uda…     
Tekst i fot.:
Monika Gałuszka-Sucharska
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama