Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 06:09
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

PO kontra BBS czyli wyborcze wciskanie racji

Podziel się
Oceń

O co poszło? O ulotkę Platformy Obywatelskiej? O wystąpienie posła podczas święta policji? A może po prostu o to, że zbliżają się wybory samorządowe i wygrany będzie rozdawał karty? Choć „zgoda buduje”, nie ma zgody pomiędzy oławskim posłem PO Romanem Kaczorem i burmistrzem Franciszkiem Październikiem

Wyborcze zdjęcie kandydata na burmistrza z posłem Kaczorem przed Urzędem Miejskim, uściski rąk, poklepywanie po plecach. Tak było cztery lata temu i miało trwać. Poseł miał wspierać i pomagać. Wiadomo, lepiej mieć posła ze swojego miasta, niż go nie mieć. Może ktoś w Warszawie o nas usłyszy? Teraz poseł mówi swoje, a burmistrz swoje.   

Stawka - wybory
Obecny burmistrz, reprezentujący Bezpartyjny Blok Samorządowy, startował z poparciem Platformy Obywatelskiej. Następstwem tego była koalicja w Radzie Miejskiej. Jej przewodniczącym został Andrzej Mikoda, a jednym z zastępców burmistrza - Zenon Leja, obaj z oławskiego koła PO. I tak przez prawie cztery lata toczyło się to samorządowe koło. Teraz trzeszczy i zgrzyta. W naszej gazecie list za listem. Każdy udowadnia, że ma rację i zrobił więcej dla Oławy. Stawka jest wysoka - wybory samorządowe, zwłaszcza że PO ma kandydata na burmistrza. Mówią, że ma szansę wygrać z rządzącym drugą kadencję Październikiem.
Ulotka z „Bronkobusu”
Zorientowani mówią, że konflikt lub nieporozumienie pomiędzy posłem a burmistrzem rozpoczął się od ulotki, którą rozdawano przed wyborami prezydenckimi. Napisano w niej, że w okresie rządów PO w latach 2007 - 2010 i „przy jej ogromnym wsparciu i zaangażowaniu” pozyskano dla miasta i powiatu 76 mln zł. Wymieniono zrealizowane dzięki temu inwestycje, podkreślając, że w historii miasta i powiatu nigdy dotąd nie udało się pozyskać takich funduszy. Wymienione są m.in.: budowa łącznika Nowy Górnik - ulica Zaciszna, remont Szkoły Muzycznej, przebudowa ratusza, budowa boisk z programu „Orlik”.
Ulotka zdenerwowała burmistrza, bo wychodzi na to, że miasto bez PO niewiele mogłoby zrobić. - Platforma Obywatelska chciała przedstawić mieszkańcom miasta i powiatu, ile środków wpłynęło za jej rządów w kraju przez ostatnie trzy lata - wyjaśnia poseł Roman Kaczor. - Gdy pan burmistrz był w koalicji z SLD, pozyskano dla Oławy 3,8 mln zł. Teraz, gdy jesteśmy w koalicji z BBS i w kraju rządzi PO, miasto dostało 51 mln zł. Mnie jako posłowi nie jest zabronione lobbowanie na rzecz samorządu, mam do tego prawo, a nawet obowiązek. Zabiegaliśmy o dotację 38 mln zł na budowę sieci wodociągowo-kanalizacyjnej i dostaliśmy ją za czasów rządów PO. Wcześniej starano się o to wiele lat i wciąż bezskutecznie. Burmistrz prosił mnie o zorganizowanie spotkania w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska w Warszawie, bo na telefony z urzędu nikt tam nie reagował. W skali kraju jest bardzo wielu burmistrzów. Pomogłem i spotkanie zorganizowano w ciągu kilku dni.
Poseł mówi, że lobbował także w Ministerstwie Ochrony Środowiska i był na gorącej linii z ministerstwem, burmistrzem i prezesem oławskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Przyznanie pieniędzy uważa za sukces, mimo wszystko - wspólny sukces. - Lobbowałem na rzecz naszych mieszkańców, to jest dla mnie najważniejsze i będę to robił dalej, czy to się podoba burmistrzowi, czy nie! - zapewnia Roman Kaczor.  
Nie wciskać ciemnoty
- To nie jest konflikt pomiędzy nami a Platformą, lecz pomiędzy mną a posłem - mówi burmistrz Franciszek Październik. - Poseł nagle chce udowodnić, jakie to on pieniądze załatwił dla Oławy. Tymczasem to wszystko odbywa się na podstawie merytorycznych wniosków i trwa długo. Proszę, aby mieszkańcom nie wciskać ciemnoty, wiele rzeczy zrobiliśmy wspólnymi siłami. Posłowi wydaje się, że gdyby nie on, w Oławie trzeba byłoby tylko zgasić światło. Nie mogę się z tym zgodzić, bo to działania burmistrza i urzędników, którzy przerabiają tony dokumentów, aby Rada Miejska dostała gotowe materiały. To zawsze praca wielu ludzi.
Burmistrz parafrazuje wyborcze hasło PO, mówiąc, że tam, gdzie jest zgoda, można zrobić znacznie więcej.
Remontu jeszcze nie ma, ale…
Planowany remont budynku Komendy Powiatowej Policji w Oławie to kolejny sporny punkt. Kto załatwił pieniądze i skąd pochodzi 1.351.240 mln zł na I etap inwestycji? Z puli marszałka województwa, czy z kasy miejskiej? W liście do naszej redakcji zastępca burmistrza Jerzy Hadryś odnosi się do wypowiedzi posła Romana Kaczora podczas obchodów święta policji o tym, że marszałek województwa dolnośląskiego przyznał pieniądze na remont. Zdaniem władz miasta, to nie do końca prawdziwe stwierdzenie, bo pieniądze pochodzą z puli przeznaczonej na rewitalizację obszarów miejskich, ponadto miasto nieodpłatnie przekazało działkę pod rozbudowę komendy. Burmistrz Październik mówi, że to on i komendant policji rozmawiali w tej sprawie, a Rada Miejska podjęła stosowną uchwałę.
- To, co mówi w tej sprawie poseł, wprowadza niesmak, niezgodę i niedomowienia - twierdzi szef miasta. - Poseł pomija udział samorządu miejskiego, ja będę się trzymał swojego, że zasługi mają także RM, komendant wojewódzki i marszałek. PO jest w koalicji i też ma swój udział, a pan poseł poza tym, że raz był na sesji RM, nie pokazuje się.  
Poseł Roman Kaczor nie odpuszcza sprawy remontu komendy policji. Na dowód swoich starań pokazuje pismo do ministra Jerzego Millera z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Prosił w nim o ujęcie w przyszłorocznym budżecie resortu środków na tę inwestycję i podkreślał swoją troskę o warunki pracy oławskich policjantów. Zaznacza, że beneficjentem wniosku o dofinansowanie remontu i przebudowy KPP w Oławie jest Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu, która jako wnioskodawca musiała zapewnić ok. 30% wkładu własnego, tj. 560 tys. zł z MSWiA. W odpowiedzi z działu programowania departamentu Regionalnego Programu Operacyjnego otrzymał odpowiedź, że remont KPP był ujęty w programie rewitalizacji, przyjętym przez RM (czego poseł nie kwestionuje), a projekt remontu, realizowany przez Komendę Wojewódzką Policji, nie zmniejsza kwoty dotacji przyznanej Oławie w ramach programu rewitalizacji. - W związku z tym, samorząd miejski nie ma żadnego udziału finansowego w pozyskaniu tego dofinansowania - mówi poseł Roman Kaczor.
Jego asystent Mieczysław Koprowski zaznacza, że zdaniem członków miejskiego koła PO, to co, powiedział poseł na święcie policji, jest faktem i oni popierają to innymi faktami. Koło miejskie podpisane jest także pod listem w tej sprawie, który ukazał się niedawno na naszych łamach.
Polityczne układanki
Październik wierzy w swoją wygraną w jesiennych wyborach. W poprzedniej kadencji rządził w koalicji z SLD, dlatego nie przesądza, czy po wygranej nie będzie znów koalicji z PO. Mówi, że nie pali za sobą mostów. Zapewnia, że przy doborze partnerów będzie patrzył na konkretne osoby, a nie przynależność partyjną. - Czy radnych z PO słychać na sesjach RM, czy zabierają merytorycznie głos? - pyta. - Platforma chyba za bardzo przejęła się wyborami do parlamentu. To podwaliny pod przyszły start posła Kaczora do Sejmu. Dlaczego Platforma nie pokaże swojego kandydata na burmistrza? Boi się?
Twierdzi, że członkowie PO raczej nie wypowiadają się na temat konfliktu, są zachowawczy. Współpraca ze starostą Markiem Szponarem - szefem powiatowych struktur PO, układa się pozytywnie, wspólnie prowadzone są inwestycje. Burmistrz chwali też współpracę z przewodniczącym RM Andrzejem Mikodą i uważa, że to jeden z lepszych przewodniczących, jakich miał oławski samorząd. Nie ma też nic do zarzucenia wiceburmistrzowi Zenonowi Lei. Gdy są nieporozumienia, załatwia je za zamkniętymi drzwiami, a nie „leci do prasy i pisze pierdoły”. Spory partyjne na górze nie powinny mieć wpływu na lokalną działalność. Po raz kolejny podkreśla, że to nie konflikt z PO, tylko niedomówienie pomiędzy burmistrzem a posłem. - Nie dam się wciągnąć w żadne wojny polityczne! - twierdzi Październik.
Powódź
Zarzuca się posłowi, że teraz dziękuje wszystkim za pomoc w ratowaniu Oławy przed zalaniem, a podczas powodzi „zniknął”, nie było go w mieście. - W tym najtrudniejszym czasie trzeba być z ludźmi - irytuje się Franciszek Październik. - Był na jednym spotkaniu z wojewodą, ale się nie odzywał.
- Spotkaliśmy się o pierwszej w nocy z mieszkańcami i wojewodą - opowiada o swoich powodziowych doświadczeniach poseł Roman Kaczor. - Odwiedzałem sztab kryzysowy, ale widać w innym czasie niż burmistrz. Na bieżąco monitorowałem sytuację. Gdy wzywały mnie obowiązki poselskie, nie mogłem być w Oławie. 
Asystent posła przypomina, że Roma Kaczor dwukrotnie spotkał się z powodzianami z gminy Oława, spisano ich wątpliwości. Wkrótce ma się odbyć kolejne spotkanie, pewne problemy poseł załatwił w krótkim czasie, a następne będą załatwione. 
Jesienni kandydaci
Jaka będzie jesienna samorządowa kampania wyborcza? - Będę mówił tylko o tym, co chcę zrobić przez najbliższe cztery lata - zapewnia Październik. - Nie chcę wojny z nikim.
Roman Kaczor twierdzi, że Platforma do tej pory nie reagowała na wypowiedzi burmistrza w telewizji kablowej, w których przypisywał sobie wszystkie sukcesy. Dlatego dziwi go, że teraz burmistrz zarzuca mu wywoływanie wojny. - Nie ma żadnej wojny, chcemy pokazać, że wspieramy miasto - mówi parlamentarzysta PO. - Jako poseł nie zamierzam cicho siedzieć i nic nie robić, bo mam mandat zaufania. Za wcześnie, aby mówić, czy będę startował znów do Sejmu.
Kandydat PO na burmistrza Oławy będzie oficjalnie przedstawiony na początku września. Zarówno PO jak i BBS szykują już listy kandydatów na radnych. - Mamy kandydata na burmistrza i wystawiamy go po to, aby wygrał - mówi Roman Kaczor, który jest także szefem koła miejskiego PO. - Gdyby burmistrz rządził sam, nie otrzymałby tego, co w rządzeniu z PO. Dziś liczy się też poparcie na górze. Burmistrz, który nie ma zaplecza politycznego w województwie i kraju, nie zrobi zbyt wiele. Oława ma dobre wyniki w pozyskiwaniu środków unijnych także dlatego, że zabiegamy o to na wyższych szczeblach. Burmistrz przy projekcie wodociągowym dzwonił do mnie, pytałem w ministerstwie o wskazówki. Tak to działa. 
Poseł mówi, że on nie ma konfliktu z burmistrzem, może to burmistrz ma konflikt z nim? Czy będzie możliwa koalicja z BBS? Zadecyduje o tym kandydat Platformy Obywatelskiej. O ile wygra wybory. Wygrać nie będzie łatwo. To pewne. 
Monika Gałuszka-Sucharska
Fot.: Krzysztof Trybulski
 
 
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama