Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 07:59
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Uroczy Kiliński i ćwierćgłówek

Podziel się
Oceń

Miłym akcentem, choć niecierpliwie oczekiwanym, zakończyła się pierwsza połowa roku. W ostatnich dniach czerwca błyskawicznie naprawiono kilkusetmetrowy odcinek ulicy Kilińskiego, poharatanej przez ciężkie samochody. Kierowcy skracali sobie nielegalnie trasę objazdu przez Oławę, niszcząc starą nawierzchnię. Strach było jechać nie tylko po deszczu

Przez ostatnie miesiące wszyscy psioczyli, my też, i wciąż nic, poza informacjami o przygotowaniach do zamierzonej inwestycji na tej trasie. I nagle szok. Chyba po dwóch dniach, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ten sklinany pas jezdni stał się równy jak stół. Już się tam pokazują nawet szusujący na łyżworolkach, dla nich to najlepszy taki ciąg w Oławie.

Dla setek działkowiczów i ich rodzin oraz wszystkich poruszających się między Oławą a Jaczkowicami to niespodzianka. Chwalą władze, że wreszcie zadbały o mieszkańców, ale niektórzy narzekają, bo nie są wyasfaltowane pobocza, a tylko wyrównane. Z uzyskanego wyjaśnienia wynika, że ten nowy dywan to bieżąca naprawa dotychczasowej drogi. Spóźniona, ale nie wszystko można naraz. Natomiast gruntowne utwardzenie pobocza i przebudowa jezdni to zamierzona inwestycja, co oprócz pieniędzy wymaga różnych uzgodnień, projektów, przetargów i w końcu wykonania. Żeby tylko po efektownej czarnej wstążce nie jeździły ciężkie tiry. Tam potrzebne są nie tylko znaki zakazu, lecz także odpowiednie służby, które tego dopilnują. Z tym mamy różne doświadczenia, raczej nieoptymistyczne. Wciąż skarżą się oławianie, omijający skomplikowane skrzyżowanie Lipowej, Strzelnej, Kilińskiego i Wiejskiej. Korzystają ze skrótowego przejazdu (Broniewskiego - Iwaszkiewicza), za „Kauflandem” i SP nr 4. W tej wąskiej uliczce stoją z obu stron znaki zakazu zatrzymywania się pojazdów. Solidarnie ze znakami stają samochody, zależnie od pory dnia. Przejazd bywa wtedy ryzykowny, a niekiedy niemożliwy, a przy tym przechodzenie niebezpieczne. Telefonują do nas ludzie, odsyłamy ich do straży i policji, ale rozmówcy twierdzą, że robili to i wciąż bez efektu. Może dlatego, że ta uliczka między kilkoma domami jest bezimienna i stróżom porządku trudno trafić bez urzędowego adresu? Niech przynajmniej popilnują znaków, jeśli nie mogą niesfornych kierowców… Strażnicy miejscy mają przecież piękne doświadczenie. Na Żołnierza Polskiego ustawiono niedawno takie same znaki zakazu. W cywilizowanym świecie, również w Polsce, zwykle pojawia się przed nowymi znakami ostrzeżenie: „Uwaga, zmiana!”. Tu nie wystawiono, bo po co? Strażnicy widzieli ze swojej siedziby, mają tylko przez drogę, więc efektownie wyskakiwali natychmiast z gotowym mandatem. Tu błyskawice, a tam nawet nie żółwie.

Nie zwalajmy jednak wszystkiego na władze, strażników i policjantów. W poprzednim wydaniu gazety pokazaliśmy efekty działania półgłówka, może to nawet ćwierćgłówek, po prostu swołocz. Wyrwał świeżo zabetonowaną obudowę pojemnika na śmieci, przy nowej ławeczce w parku. Do pilnowania wszystkiego trzeba by mieć </font>w samej Oławie tysiące stróżów prawa i porządku. Trochę mniej w Jelczu-Laskowicach i w powiecie.Te funkcje powinien spełniać każdy normalny mieszkaniec. Szczególnie taki, dla którego każda chwila bez narzekań i oskarżeń to czas stracony…

Edward Bykowski


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama