Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 07:58
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Dlaczego? Co dalej?

Podziel się
Oceń

Można się różnie domyślać odpowiedzi na pierwsze tytułowe pytanie, cisnące się od pierwszych chwil po smoleńsko-katyńskiej tragedii. Szczerze wierzący w Bożą Opatrzność znajdują odpowiedź w sentencji: „Bóg dał, Bóg tak chciał”. Także: „Niezbadane są wyroki Opatrzności”. Teraz, z każdym następnym dniem po wstrząsie, wywołanym tą katastrofą, niemającą precedensu w dziejach świata, coraz natarczywiej poszukujemy odpowiedzi na drugie pytanie. Co dalej? Co wyniknie z tej wielkiej polskiej ofiary narodowej?

Lecieli z Warszawy, serca Polski, do wielu tysięcy polskich serc, spoczywających w katyńskim lesie. Nie dolecieli, ale potężnym echem leci na cały świat prawda o Katyniu. To pierwszy efekt, odbijający się zarówno w Rosji, jak i na całej kuli ziemskiej. Równie ważny - to jedność narodowa w następnych dniach po tym straszliwym wydarzeniu. To wielka zmiana polskiego klimatu - na najwyższym szczeblu i całkiem na dole. Powiało normalnością również w miastach i wsiach oławskiego powiatu.
Majestat śmierci prawie stu ofiar z najwyższych władz państwowych, wojskowych, kościelnych i innych osób wstrząsnął każdym. Uprzytomnił, jak marne nad marnościami jest argumentowanie swoich racji kubłami pomyj, wylewanych na kogoś, z kim się ktoś nie zgadza lub ma inne zdanie. Tu Opatrzność pokiwała nam palcem: - Polacy, źle się bawicie, nie tędy droga!
Zatem powiązanie symboliki miejsca wypadku, jego uczestników, a także pierwszych efektów w skali kraju i świata - to chyba uzasadnienie Boskiego wyroku. Gdyby nawet cały wykłócający się parlament i wszyscy nasi władcy zginęli gdzie indziej, to świat nie poznałby prawdy o Katyniu. Nie byłoby tych zmian na różnych szczeblach, poziomach i w środowiskach. Miejmy nadzieję, że poprowadzą w dobrą stronę. To byłaby wielka łaska Opatrzności.
Stało się jak się stało, jest jak jest. Jak będzie - zależy nie tylko od szczytów władzy. - Bądź wola Twoja - wspominamy w modlitwie, ale to tylko słowa. A czyny? Żadna wiara, żadna moralność nie uczy budowania nienawiścią, brakiem szacunku i podobnymi objawami. Przed tym przestrzegał Chrystus, także największy z Polaków - Jan Paweł II. On też, podobnie jak 96 osób z prezydenckiej wyprawy do Katynia, zakończył życie przed niedzielą Miłosierdzia Bożego. To zwyczajny zbieg terminów, czy też zadziwiający symbol, zrządzenie Opatrzności?
W ostatnich latach zachłystywaliśmy się prezentowaną nam i uprawianą walką w stylu wolnoamerykanki, w której wszystkie chwyty dozwolone. Czasem i tu, w Oławie, Jelczu-Laskowicach, w każdej wsi, nawet wśród sąsiadów i najbliższych. Wyciągnijmy osobiste wnioski. Nie nawiązujmy do metod, stosowanych przez tych, których dziełem jest polski Katyń sprzed siedemdziesięciu lat. Nie godząc się z kimś lub czymś, nie zatracajmy szacunku dla papieskiej ideologii miłości, pojednania i wybaczenia. Prywatnie, osobiście, posłuchajmy Opatrzności. To, co dalej - jest także w rękach każdego mieszkańca ziemi oławskiej. Niech i w naszym powiecie mocniej promieniuje Boże miłosierdzie od każdego z nas - nie tylko z obrazów i z kościoła pod tym wyzwaniem. Postępujmy godnie i nawet przy różnicy zdań szanujmy się nawzajem…

Edward Bykowski


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama