Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 06:07
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Takie sobie opracowanie? (3)

Podziel się
Oceń

'- Jeśli odrzucimy te zapisy i wnioski, które są wszystkim znane od lat i w większości przez dyrekcję szpitala dawno realizowane, to ten protokół pozostaje tylko takim sobie opracowaniem… - tak skomentował Stanisław Pławski sprawozdanie z kontroli Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Oławie, które na sesji Rady Powiatu 27 stycznia przedstawiła przewodnicząca komisji doraźnej Bożena Bronowicka. Ta wypowiedź rajcy PO wywołała ostrą sesyjną dyskusję…

Powiat
Po kontroli szpitala

W naszych dwóch poprzednich publikacjach na ten temat („GP-WO” nr 5 i 7/2010) omówiliśmy sprawozdanie z pracy komisji, którą kierowała radna PiS. Jej głównym celem było przeprowadzenie kontroli i dokonanie oceny realizacji zadañ statutowych oraz poziomu udzielanych œwiadczeñ przez SP ZOZ w Oławie. W końcowych wnioskach komisja Bronowickiej stwierdziła, że kontrolowana instytucja zapewnia mieszkańcom regionu leczenie i opiekę medyczną w ramach umów zawartych z NFZ oraz zapewnia dostęp do świadczeń i ciągłość ich udzielania. Spełnia także kryteria kadrowe i lokalowe oraz wymagane standardy wyposażenia. Mimo tych zalet i plusów, dla podniesienia jakości świadczonych usług w oławskim SP ZOZ niezbędne jest uruchomienie szpitalnego oddziału ratunkowego, utworzenie oddziału opieki paliatywnej i intensywnej opieki medycznej, wyposażenie jednostki w tomograf komputerowy oraz modernizacja centralnej sterylizatorni. Komisja zwróciła także uwagę na potrzebę poprawy funkcjonowania izby przyjęć, zatrudnienia dodatkowej kadry medycznej, wykonania niezbędnych remontów w oddziałach, podniesienia stawki żywieniowej i poprawę jakości posiłków oraz uporządkowania i zagospodarowania terenu wokół szpitala

Riposta i plany Dronsejki

O skomentowanie odczytanego przez Bożenę Bronowicką sprawozdania poproszono obecnego na styczniowej sesji dyrektora Andrzeja Dronsejkę. Szef oławskiego SP ZOZ na wstępie zaznaczył, że opinie i wnioski komisji doraźnej z reguły dotyczą spraw, które niejednokrotnie były już wcześniej poruszone na sesjach Rady Powiatu. Działania władz powiatu oraz dyrekcji szpitala, zmierzające do wyeliminowania wymienionych problemów, są - według Dronsejki - podejmowane od dawna. W wielu przypadkach nie zostały dotąd zrealizowane, bo wymagają dużych nakładów finansowych. Jeszcze w tym roku dyrekcja szpitala zamierza rozpocząć działania, których celem będzie uruchomienie oddziału ratunkowego oraz intensywnej opieki medycznej. - Gorzej będzie z planami utworzenia oddziału opieki paliatywnej, bo przy obecnych przepisach i zasadach nie ma możliwości pozyskania na ten cel środków zewnętrznych - wyjaśniał Dronsejko.
Podobnie wygląda sytuacja z pozyskaniem tomografu komputerowego, na który także nie można otrzymać dotacji z funduszy unijnych. - Zamierzamy mocno rozbudować diagnostykę obrazową, a do tego tomograf jest wręcz niezbędny - mówił dyrektor szpitala, dodając, że to jego „marzenie i życzenie”, dlatego mimo obiektywnych przeszkód, będzie się starał za wszelką cenę zdobyć to urządzenie. - Mam nadzieję, że państwo radni nie zostaniecie przy tym obojętni i tak jak wielokrotnie wcześniej bywało, np. przy spłacie naszych długów czy przy zakupie aparatury rentgenowskiej, teraz także równie hojnie nas wspomożecie swoimi środkami budżetowymi! - apelował życzeniowo do członków Rady Powiatu dyrektor SP ZOZ.
Innego typu problemy dotyczą wnioskowanej przez komisję potrzeby modernizacji centralnej sterylizatorni. - Mamy tę kwestię na uwadze, bo tego wymaga konieczność dostosowania naszej placówki do standardów unijnych, ale przyznam szczerze, że jak dotąd, w tej kwestii nie poczyniliśmy praktycznie żadnych konkretnych działań - wyjaśniał Dronsejko. - Zmodernizowanie centralnej sterylizatorni wymaga przeniesienia jej do nowych pomieszczeń, a przynajmniej na razie takowymi nie dysponujemy…
Szef SP ZOZ zgodził się z krytycznymi uwagami komisji, dotyczącymi złej pracy izby przyjęć, kwestii nie najlepszych posiłków oraz zaniedbanego terenu wokół szpitala. Wyjaśniał, że z chwilą uruchomienia Szpitalnego Oddziału Ratunkowego izba przyjęć w obecnej formie i strukturze całkowicie zniknie. Rozdzielony zostanie system przyjmowania pacjentów do szpitala na planowe zabiegi czy operacje od tych ze zdarzeń nagłych. To powinno radykalnie polepszyć obecną sytuację. Zdaniem Dronsejki poruszona przez komisję kwestia jakości posiłków oraz niskiej stawki żywieniowej, jest na bieżąco monitorowana. Stanowi też stały przedmiot dyskusji w gronie osób kierujących szpitalem. Dyrektor obiecał, że w miarę możliwości stawka żywieniowa będzie zwiększana, co powinno zdecydowanie poprawić jakość posiłków. Zaniedbany teren przyszpitalny zmieni się na lepsze z chwilą rozpoczęcia budowy lądowiska dla śmigłowców oraz przebudowy ulic dojazdowych. Dyrekcja SP ZOZ i Zarząd Powiatu chcą wybudować łącznik ulicy Baczyńskiego z ulicą Kutrowskiego, który przebiegałby między ZSP nr 1 oraz marketem Intermarche i umożliwiłby karetkom szybki i bezpośredni dojazd do szpitala z trasy Wrocław - Opole.

Danilewicz i 400 roboczogodzin

Powołanie komisji doraźnej, które dokonało się na sesji Rady Powiatu latem ubiegłego roku, wywołało ostre spory wśród radnych. Pisaliśmy o tym szeroko na łamach „GP-WO” w numerze 40/2009, w tekście zatytułowanym Skontrolują „umieralnię”. Przypomnijmy, że za powołaniem komisji była grupa przeciwna staroście i Zarządowi Powiatu, zaś ten zamiar bojkotowali zwolennicy Marka Szponara. Na sesji 27 stycznia tego roku od początku dyskusji nad sprawozdaniem Bronowickiej wielokrotnie wracano do argumentów prezentowanych na ubiegłorocznych sesjach. Tradycyjnie długą i pełną filozoficznych odniesień wypowiedź zaprezentował Lesław Danilewicz, jeden z członków komisji doraźnej. Mówił o złej atmosferze, jaka im towarzyszyła podczas pierwszych dni pobytu w kontrolowanej placówce. Główną przyczyną tej sytuacji była - zdaniem Danilewicza - nasza publikacja prasowa, a zwłaszcza jej tytuł, „drażniący” wielu pracowników szpitala, zwłaszcza niższy personel i pielęgniarki. Radny z Miłoszyc wspomniał także o innym artykule prasowym, zamieszczonym w ogólnopolskim dzienniku, który dotyczył zainteresowania służb specjalnych przetargami na szpitalne usługi. Nie rozwinął jednak szerzej swoich przemyśleń, bo przewodniczący Rady Józef Hołyński zaczął się od niego domagać konkretów i zaapelował o skrócenie wypowiedzi. Wyraźnie zbity z tropu rajca klubu „Przyjazna Gmina” dodał więc tylko, że członkowie komisji bardzo poważnie potraktowali swoje zadanie i w krótkim czasie przepracowali w szpitalu łącznie 400 roboczogodzin. W końcowej fazie dyskusji zgryźliwie skomentowała to radna BBS Krystyna Cecko, „dziękując” członkom komisji, że w czasie działań kontrolnych na okres 400 godzin oderwali lekarzy i pielęgniarki od łóżek pacjentów. Ripostujący Danilewicz wyjaśniał, że wspomniana przez niego liczba przepracowanych godzin obejmowała także posiedzenia komisji w starostwie oraz czas pisania raportu. Wizyty w szpitalu były każdorazowo uzgadniane z dyrektorem oraz ordynatorami i realizowane w czasie najmniej dotkliwym dla pracowników.

Lekarzu, lecz się sam?


Długo mówiła o pracy komisji i szpitala zatrudniona tam lekarz, radna Grażyna Nosek-Baran, przypominając swój ubiegłoroczny sprzeciw w sprawie powołania grupy kontrolnej. Odnosząc się do wniosków i zastrzeżeń komisji wyjaśniła m.in., że długie terminy wizyt u lekarzy specjalistów nie wynikają z ich złej woli, lecz z niskich limitów, określanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Zwróciła uwagę, iż w sprawozdaniu z kontroli nie uwzględniono dwóch oddziałów, działających w oławskim szpitalu, tj. chirurgii naczyniowej oraz chirurgii urazowej. Zabrakło także informacji na temat usług zewnętrznych, świadczonych przez SP ZOZ w Oławie, np. na rzecz policji w zakresie badań osób zatrzymanych. Na koniec zapytała, czy sprawozdanie komisji będzie przekazane do publicznej wiadomości i czy będą z niego wynikały jakieś wnioski do Rady Powiatu w sprawie udzielenia pomocy dla SP ZOZ w Oławie w zakresie realizacji zaleceń pokontrolnych? Na oba pytania Bożena Bronowicka odpowiedziała twierdząco. Wspomógł ją przewodniczący Józef Hołyński stwierdzając, iż przedstawione sprawozdanie jest dowodem na to, że radni głosujący przeciwko powołaniu komisji doraźnej nie mieli racji.
Pod koniec dyskusji głos zabrał dyrektor Andrzej Dronsejko. Wywołany do tablicy przez radnego SLD Stanisław Grzesika podziękował wszystkim osobom i podmiotom wspierającym szpital, m.in. poprzez przekazywanie 1 % podatku. Dodał też, że realizacja zadań wskazanych przez komisję, a nieobjętych dofinansowaniem unijnym, wymaga nakładów finansowych na poziomie około 12 mln złotych…

Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama