Oława
Krew w śmieciach
Na miejsce przyjechali dwaj policjanci. Najpierw otworzyli kontener PCK z ubraniami, tam nie znaleźli nic niepokojącego. Zapadła decyzja, żeby wezwać pracowników wysypiska z Gaci i w celu przeszukania duży kontener zabrać na składowisko odpadów. Mieszkańcy przez godzinę czekali w oknach na informację.
- Żeby to nie była jakaś tragedia - komentowała starsza kobieta. - W dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe, żeby to tylko nie był porzucony noworodek.
Sytuacja szybko się wyjaśniła. Kiedy kontener pojechał na składowisko, znalazł się sprawca zamieszania.
- Wszystko dobrze się skończyło - mówi Alicja Jędo z KPP w Oławie. - Okazało się, że jeden z mieszkańców miał świeżo zabitą świnię. Dzień wcześniej robił kaszankę, a zakrwawione resztki wyrzucił do osiedlowego śmietnika. Widząc, co dzieje się pod blokiem powiadomił policję, że nic strasznego się nie stało, a w śmieciach leżą szczątki świni.
(AH)







Napisz komentarz
Komentarze