Co nas połączyło?
Przez cały miesiąc rozłąki codziennie dzwoniliśmy do siebie. Opowiadaliśmy jak minął nam dzień oraz co słychać u naszych rodzin. Ja byłem rozwodnikiem, ale miałem dobry kontakt z synem i wnukami dlatego też odwiedzałem ich regularnie. Kasi mąż zginął w wypadku samochodowym, gdy byli młodzi, miała z nim dwójkę dzieci, córka mieszkała zagranicą, a syn przebywał w zakładzie karnym, niestety jego życie nie potoczyło się tak jakby chciał. Mimo to wypowiadała się dobrze o swoich dzieciach, chociaż kontakt z nimi był sporadyczny. Na co dzień mieszkała ze starszą siostrą Lucyną, która była starą panną. Cieszyła się ogromnie, że może spędzić czas ze mną, a jednocześnie wyrwać się od Lucki, kochała ją, ale przebywanie tyle lat pod jednym dachem dało im się we znaki. Kiedy była okazja po prostu jedna albo druga jechała do sanatorium lub odwiedzić znajomych, w efekcie razem mieszkały tylko kilka miesięcy w roku. Ja również mimo bliskiego kontaktu z rodziną czułem się czasem samotny. Mieszkałem sam i nawet częste wizyty u syna nie zmieniały pustki w moim domu. To niewątpliwie połączyło nas z Kasią, teraz mogliśmy spędzać dużo czasu razem.
Początki wspólnego życia
Kasia przyjechała dokładnie tak, jak zapowiadała. W dzień jej przyjazdu rano wysprzątałem całe mieszkanie, a po południu pojechałem po nią na dworzec. Mieszkałem na Dolnym Śląsku ona w Wielkopolsce, więc dzieliły nas około 2 godziny pociągiem. Pierwsze wspólne dni minęły nam na rozmowach i długich spacerach, po tygodniu zabrałem ukochaną na niedzielny obiad do syna. Zarówno mój Szymon, jak i jego dzieci polubili moją wybrankę. Tylko synowa była nieco sceptyczna. Kiedy po obiedzie wyszliśmy na taras wzięła mnie na chwilę do kuchni na krótką rozmowę. Powiedziała, że nie podoba jej się Kasia i ma złe przeczucie. Nie wiedziałem o co chodzi, starałem się uspokoić Agatę, mimo to powiedziała, żebym uważał.
Powrót do rzeczywistości
Nasz wspólny pobyt z trzech tygodni przedłużył się do aż pięciu. Był to wspaniały czas, poznawała moich przyjaciół, zwiedzaliśmy Dolny Śląsk, nawet wybraliśmy się na małą wycieczkę do Czech. Niestety ze względu na sprawy rodzinne i widzenie, które miała z synem musiała już wracać. Ze smutkiem przyjąłem tą informację i zaproponowałem, że mogę z nią jechać i teraz spędzimy u niej trochę czasu. Wykręciła się jednak siostrą, która niechętnie toleruje gości w domu. Obiecała jednak, że w przyszłym miesiącu znowu mnie odwiedzi. Nie pozostało mi więc nic innego jak odliczać czas i powrócić do rzeczywistości.
Wizyta synowej
Pewnego dnia niespodziewanie odwiedziła mnie Agata. Zanim jeszcze przekroczyła próg oznajmiła, że ma złą wiadomość. Okazało się, iż widziała Kasię wczoraj w naszym mieście, była z jakimś mężczyzną i trzymali się za ręce. Na dowód tego pokazała mi zdjęcie. Odkryła także media społecznościowe mojej ukochanej i jedyne zdjęcie jakie miała na swoim profilu to właśnie z tym facetem. Byłem roztrzęsiony, nie wiedziałem co myśleć. Postanowiłem od razu wyjaśnić tą sprawę, zadzwoniłem do Kasi. Przedstawiłem jej całą sytuację, a ona ze śmiechem wyjaśniła mi wszystko. Okazało się, że to ojciec jej zięcia, przyjechał na kilka dni z Niemiec, umówili się na kawę, ze względu na to, że miał coś do załatwienia w swoim rodzinnym mieście, czyli akurat tym w którym ja mieszkam, spotkali się właśnie tutaj. Nie informowała mnie o niczym, bo było to spontaniczne spotkanie, a wieczorem musiała wracać do domu, ponieważ pies Lucyny został sam w domu. Od razu kiedy usłyszałem o wyjeździe jej siostry spytałem czy to na dłużnej i czy mogę przyjechać. Oznajmiła, że przecież mówiła mi w tamtym tygodniu, że Lucka wyjeżdża na jakiś czas, ale ona ma remont i nie ma warunków do przyjmowania gości. Przyjąłem to bez wyrzutów, porozmawialiśmy jeszcze chwilę o codzienności.
Czy ona mnie okłamuje?
Kiedy zakończyłem rozmowę, wróciłem do synowej, którą czekała w salonie. Zrelacjonowałem jej wszystko. Ona od razu wyczuła moje wątpliwości, nie pamiętałem aby Kasia wspominała o wyjeździe siostry, a tym bardziej remoncie. Stwierdziła, że należy się temu dokładnie przyjrzeć. Namawiała mnie na wyjazd do ukochanej, ale nie znałem jej adresu. Wkrótce potem Kasia przestała odpowiadać na moje telefony.
Pomocna dłoń synowej
Byłem zdruzgotany, straciłem kontakt z ukochaną, nawet pojechałem z synową do miejscowości w której mieszkałam, ale nikt jej tam nie znał. Nie wiedziałem co robić. Chciałem ją odnaleźć i porozmawiać, a przy okazji odzyskać rodzinną pamiątkę. Okazało się, że Kasia przypadkiem wzięła dość drogi naszyjnik po mojej babci, który pożyczyłem jej dzień wcześniej na jedno wyjście do restauracji. Agata zaproponowała skorzystanie z agencji detektywistycznej Tajfun Group, którą poleciła jej znajoma. Po przekazaniu istotnych faktów i naszych oczekiwań detektywi rozpoczęli działania.
Zranienie boli w każdym wieku
Detektywi Wrocław dotarli szybko do prawdy. Odkryli gdzie mieszka Kasia oraz o co tak naprawdę chodzi. Niestety nigdy mnie nie kochała, a byłem dla niej przygodą i to jedną z wielu. Detektywi dotarli do jej siostry, która mieszkała na Dolnym Śląsku, czyli zupełnie gdzie indziej niż podała mi ukochana. Okazało się, że nie mieszka z nią siostra, a co więcej mają dobre relacje. Cała sytuacja jaką przedstawili jej detektywi dziwiła ją bardzo. Niestety Kasia cały czas mnie okłamywała, miała męża, co więcej to nie syn tylko mąż siedział w więzieniu za ich wspólne przewinienia z przeszłości. Moja synowa widziała Kasię właśnie z nim, kiedy był na przepustce. Koniec końców rozmówiłem się z moją miłością, odzyskałem moją zgubę, ale jeszcze długo po tej sytuacji nie udało mi się posklejać złamanego serca.





