Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 9 lipca 2026 15:08
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Pożegnanie Prokuratora

Nasze drogi musiały się więc przeciąć. Pamiętam długie rozmowy - on po jednej stronie biurka, ja po drugiej, okno otwarte, bo zawsze palił - zwykle wychodziły daleko poza pytania, które zawodowo musiałem mu zadawać
Pożegnanie Prokuratora
Jak widać, pan Prokurator lubił żartować, przyjmował krytykę, ale bywał mistrzem ciętej riposty, potrafił być złośliwy - dysponował wszelkimi cechami człowieka niezwykle inteligentnego

Autor: Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

W nocy z 4 na 5 czerwca, po paru tygodniach choroby, w oławskim szpitalu zmarł Karol Mykietyn. Dzień wcześniej rodzina zdążyła się z nim spotkać - przekazując, że nie cierpiał. Nie mogli przypuszczać, że to pożegnanie. Że zaśnie i się nie obudzi.  

Przez lata był prokuratorem rejonowym w Oławie, a także przewodniczącym Prezydium Rady Narodowej w poprzedniej rzeczywistości politycznej. Miał 82 lata.

Na domowym pianinie lubił - sam słyszałem, bo gościłem tam u jego córki, a mojej koleżanki z klasy - grywać w wolnych chwilach jazzowe kawałki, co nie jest bez znaczenia, wiedząc, że był ojcem Pawła Mykietyna - znanego w świecie i wielokrotnie nagradzanego kompozytora. Ale tym razem nie o tym Mykietynie.

 Moje relacje z panem Karolem nie były łatwe, choć były obowiązkowe - ja zaczynałem przygodę z dziennikarstwem, on był prokuratorem rejonowym. Nasze drogi musiały się więc przeciąć. Pamiętam długie rozmowy - on po jednej stronie biurka, ja po drugiej, okno otwarte, bo zawsze palił - zwykle wychodziły daleko poza pytania, które zawodowo musiałem mu zadawać. Mało kto wie, że parę razy umawialiśmy się na większą gazetową współpracę, z czego bardzo się cieszyłem, bo pan Karol był człowiekiem wyjątkowym, nietuzinkowym, z ogromną wiedzą na temat kryminalnej strony Oławy. Pewnie nikt już nie pamięta, że owocem tej współpracy w 1992 roku był cykl tekstów pana Karola pod tytułem "Z teki prokuratora". Żartowaliśmy, że lepsze byłoby "Steki prokuratora", ale - uznaliśmy wspólnie - ktoś mógłby nie docenić subtelności żartu. Pierwszy odcinek nosił tytuł "Trudne decyzje" i dotyczył m.in. umorzonej sprawy włamania do jednej z oławskich restauracji i kradzieży z jej magazynu 570 transporterów wódki "Żytniej". 

Cykl "Z teki prokuratora" był krótki, nawet bardzo. Sprowadził się do jednego odcinka. Jakoś nie wyszło. Pisywał za to do redakcji listy, które zawsze publikowaliśmy z dużą radością, bo ich czytanie bywało przyjemnością. Potrafił nie zgadzać się, polemizować, ale robił to z wdziękiem, nie bez złośliwości właśnie, za to w ostatecznym rozrachunku sympatycznie. Taka jest puenta pewnego list z lat 90.: - W końcu ja nie zadzwoniłem do Pana przed umorzeniem, Pan nie zadzwonił do mnie przed skrytykowaniem, Pan uważa, że ja powinienem, ja uważam, że Pan tym bardziej powinien - w sumie jesteśmy mniej więcej kwita (niech będzie moja strata). Mimo tych nieco kostycznych uwag sądzę, że redagowane przez Pana pismo jest dość żywe, dość sympatyczne i coraz lepsze. Życząc więc wszystkiego najlepszego łączę tzw. wyrazy. Karol Mykietyn. 

Jak widać, pan Prokurator lubił żartować, przyjmował krytykę, ale bywał mistrzem ciętej riposty, potrafił być złośliwy - dysponował wszelkimi cechami człowieka niezwykle inteligentnego. Było to zapewne bardzo przydatne, gdy realizować inną swoją pasję poza prawem, czyli brydż. O tym nigdy nie pisałem, bo pan Karol wyraźnie zakazał, czyli prosił. Nie chciał, aby Oława o tym wiedziała. Nie tłumaczył tego jakoś jakoś specjalnie. Prosił, a ja to przyjąłem. Dziś czuję się zwolniony z tego zakazu.  

Karol Mykietyn poza tym, że był arcymistrzem międzynarodowym w brydżu, nazywany był też jednym z czterech asów polskiej felietonistyki brydżowej, o czym naprawdę wiedziała tylko wąska grupka miłośników tego karcianego sportu. Przez wiele lat publikował w czasopiśmie "Świat Brydżu" felietony, a wielu czytelników pamięta do dziś jego styl pełen lekkości, subtelnego humorem i wielkiej erudycją. Opublikował je potem w kilku tomach pod wspólnym tytułem "Cicer cum caule, czyli brydżowy groch z kapustą". Oto jego własne słowa z autorskiego opisu: 

- W brydża grałem całe życie, ale brydż nie był całym moim życiem. Z różnych powodów grałem mniej niż bym chciał. Nie należałem do najlepszych, ale grywałem z najlepszymi. 

*

Pogrzeb Karola Mykietyna odbył w czwartek 12 czerwca na tzw. starym cmentarzu w Oławie przy ul. Zwierzynieckiej.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Wes 16.06.2025 23:25
Widzę, że nie ma komentarzy.Z jakiego to powodu jestem ciekawy.Z szacunku,respektu,czy może ,że o zmarłym pisze sie albo dobrze ,albo wcale ?

Pikolo 27.06.2025 13:34
Wes 16.06.2025 23:25
Widzę, że nie ma komentarzy.Z jakiego to powodu jestem ciekawy.Z szacunku,respektu,czy może ,że o zmarłym pisze sie albo dobrze ,albo wcale ?
Tutaj hejtuje się tylko żywych, z martwymi trudniej...

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: spacerowicz Treść komentarza: Rewitalizacja czy niszczenie? Data dodania komentarza: 9.07.2026, 12:03 Źródło komentarza: Za tydzień tędy nie przejedziesz! Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Panie Burmistrzu. Proszę zastanowić się nad tym pomysłem. Jeszcze raz usiąść i przemyśleć. I nie stawiać Alberta i Bartka, jako tych, którzy zawsze są przeciwni. Bo akurat w tej sprawie mogą mieć rację, czasami mają, czasami nie mają. Zawsze, gdy jest więcej deszczu, Odra ma wyższy stan i stoi tam woda i tego pan nie przeskoczy. Są inne boiska w Oławie, w które można zainwestować. To boisko zawsze będzie przy wale Odry. Może czas na boisko między osiedlami Sobieskiego, a osiedlem Reńskim. Cały kompleks sportowy, wraz z boiskiem do siatkówki i plażówkę. Chłopakom z Sobiecha przydałoby się takie boisko, bo czasami boisko przy ósemce nie wystarcza. Po co ładować miliony w boisko, które co kilka lat będzie stało w wodzie. Data dodania komentarza: 9.07.2026, 11:36 Źródło komentarza: Boisko na Bażantowej - kolejna próba i pytania, czy warto? Autor komentarza: bolo Treść komentarza: Za karę to czytamy takie głupie komentarze jak twój. Data dodania komentarza: 9.07.2026, 11:35 Źródło komentarza: Lubiatowo. Deszcz im niestraszny. Łapią zasięg Autor komentarza: ptaszek Treść komentarza: Przydałyby karmniki dla ptaków rozwieszone w parku koło Kościoła pw. Św. Piotra i Pawła w Oławie i wielu innych zadrzewionych miejscach w mieście. Warto pomyśleć o tym przed zimą. Data dodania komentarza: 9.07.2026, 11:29 Źródło komentarza: Nasi seniorzy w działaniu. Masło? Budki dla ptaków? Proszę bardzo! Autor komentarza: Wiktor Treść komentarza: Prędzej po samodzielność Data dodania komentarza: 9.07.2026, 08:42 Źródło komentarza: Lubiatowo. Deszcz im niestraszny. Łapią zasięg Autor komentarza: Nata Treść komentarza: W końcu! Należy się naszym szkrabom! Data dodania komentarza: 9.07.2026, 08:21 Źródło komentarza: Żłobek formalnie dopuszczony do użytkowania
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama