- W tym biegu udział może wziąć każdy - informuje organizator główny czyli Stowarzyszenie Ludzi Aktywnych "Biegnij Oławo". - Każdy, kto lubi biegać i każdy, kto lubi pomagać. Jedni pobiegną dla zwycięstwa, inni dla funu. Na mecie poczekamy na wszystkich. Kolejny raz zapraszamy też fanów nordic walking, którzy również będą sklasyfikowani w klasyfikacji generalnej po zakończeniu 4tego etapu. Po każdym etapie losujemy wśród zawodników pralkę firmy Elektrolux, vouczery na serwis w sklepie rowerowym Pepito oraz inne gadżety.

Oprócz biegu. Zapraszamy mieszkańców Oławy i okolic na imprezy towarzyszące. Na przykład Alicja Igielska i jej Eipa w tym dniu przygotują śniadania, mini obiady i wiele innych smakołyków. Jacek Bereżnicki zaprasza na wycieczkę rowerową. Przemysław Kwiecień i jego Ekipa wymasują nie tylko biegaczy... Będzie też sporo licytacji - szczegóły na profilu facebookowym organizatora.
Organizatorzy zbierają ciasta, którym też wesprzeć leczenie i rehabilitację Michała. Ciasta zbierane będą do 21 marca, a sprzedawane 22 marca podczas biegu „Cztery Pory Roku”.
Współorganizatorem imprezy jest Miasto Oława.


Opis Michała ze strony Siepomaga.pl:
- Dotychczas pracowałem jako kucharz i szef kuchni. Spełniałem się, gotując dla ludzi, z ludźmi, biorąc udział w imprezach charytatywnych… A teraz znalazłem się w takiej sytuacji, że zaczyna brakować mi opcji i nadszedł taki moment, kiedy to ja muszę poprosić o pomoc.
Problemy zdrowotne nie pozwalają mi normalnie funkcjonować i co za tym idzie, pracować. Zaczęło się od bólu, drętwienia, pieczenia… Ponad dwa lata szukałem przyczyny i dopiero po licznych konsultacjach, badaniach i nieskutecznych leczeniach wstępnie zdiagnozowano u mnie polineuropatię aksonalną.
To choroba atakująca układ nerwowy, stawy i mięśnie. Jest bardzo ciężka do leczenia, potrzeba dużo czasu, długich rehabilitacji, specjalnych suplementów i zabiegów, by ulżyć w bólu. Ale z tym wiążą się wysokie koszta – miesięczny koszt leczenia to nawet 12-15 tysięcy, a ja zostałem już bez pracy i środków do życia!
Obecnie mój stan zdrowia jest stabilny, co jest świetną wiadomością! To wszystko możliwe jest dzięki Waszemu wsparciu. Dzięki zbiórce mogłem zakupić rower stacjonarny do treningów, który już pomaga mi w codziennej pracy nad formą. Choroba nie postępuje, ale nie mogę być jakkolwiek pewny, że tak już zostanie.
Dlatego tak kluczowe jest, bym dalej intensywnie się rehabilitował i nie stracić tego, co już udało się osiągnąć. Jeśli przestanę trenować, mój stan może się pogorszyć. Rehabilitacja jest priorytetem, ale jej koszty są ogromne. Rocznie to ponad 170 000 złotych!
Dziękuję za wszystko. Za to, że dzięki Waszej pomocy mogę walczyć o lepsze jutro. Przede mną jeszcze długa walka, więc trzymajcie kciuki i bądźcie ze mną dalej!
TU można pomóc od razu:









Napisz komentarz
Komentarze