- Nie od dziś wiadomo, że temat bezdomnych zwierząt jest mi bliski, dlatego chciałbym, abyśmy w naszej gminie stworzyli przytulisko - zaczął swoją wypowiedź radny Nowej Generacji podczas ostatniej sesji RM. - Uprzedzę od razu kontrargumenty o schronisku w Gaci, które powstaje od 10 lat i powstać nie może. Podobnie jak wiele inwestycji w Polsce i Jelczu-Laskowicach. Wiem, że włodarze różnych gmin spotkali się, by rozmawiać na temat tego schroniska i pierwsze kojce prawdopodobnie staną w przyszłym roku. Dyskutując z lokalnymi działaczami prozwierzęcymi, znaleźliśmy ciekawe rozwiązanie, które nie nadwyręży gminnego budżetu. Chcielibyśmy zaproponować utworzenie małego przytuliska - dosłownie na pięć kojców i kontener, który stałby się kociarnią. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, co w Jelczu-Laskowicach dzieje się z odłowionym psem. Trafia do Zakładu Gospodarki Komunalnej, pracownik ZGK go identyfikuje, a jeśli właściciel się nie znajdzie, to pies jest przewożony 200 km do schroniska w Chorzowie. Z informacji od fundacji SOS, z którą gmina ma podpisaną umowę, wiem, że w przyszłym roku kontynuowanie tej współpracy nie będzie możliwe, ze względu na nowe przepisy. Zrobiliśmy więc kalkulację, wybraliśmy miejsce, w którym takie przytulisko mogłoby u nas powstać, mamy też projekt zawierający pięć kojców i kontener dla kotów, który służyłby jako kwarantanna po zabiegu sterylizacji, a także kontener biurowy, pełniący funkcje magazynu. W ten sposób moglibyśmy przyczynić się do poprawy życia zwierząt, socjalizować je, zaangażować wolontariuszy, a potem "wyadoptować" te zwierzaki. Proszę więc pana burmistrza i radnych, abyśmy podczas posiedzenia komisji rolnictwa zainicjowali pracę nad powstaniem przytuliska. Mam deklarację od ludzi współpracujących ze schroniskiem w Oławie, że chętnie nam pomogą, abyśmy sprawnie wystartowali z przytuliskiem na naszym terenie.
Do pomysłu odniósł się wiceburmistrz Michał Wolski: - Gminny program opieki nad zwierzętami w 2025 roku działał dobrze i można powiedzieć, że ten rok został odpowiednio przepracowany przez osoby, zajmujące się losem bezpańskich zwierząt na terenie gminy. W 2025 roku program zadziałał, a do wspomnianego schroniska w Chorzowie, z którym faktycznie mamy podpisaną umowę, przetransportowaliśmy tylko dwa psy. Warto zaznaczyć, że jest to miejsce z bardzo dobrą renomą, więc mamy świadomość, że jeśli już oddajemy tam zwierzę, to nie będzie ono trzymane w ciasnych, wielozwierzęcych kojcach. Mamy pewność, że zostanie tam dobrze zaopiekowane. Zgadza się, że prawdopodobnie w przyszłym roku umowy z tym schroniskiem już nie podpiszemy, bo w trosce o dobro zwierząt jego przedstawiciele chcą podpisywać umowy tylko z gminami do 50 km od swojej lokalizacji. W 2027 roku staniemy więc przed dylematem, co dalej i będziemy szukać odpowiedniego miejsca bliżej. Natomiast wciąż należy pamiętać o liczbach - w 2025 roku tylko dwa psy z naszej gminy odbyły podróż do Chorzowa. W momencie gdy trafiają do ZGK, staramy się jak najszybciej znaleźć właściciela albo chętnego do adopcji. Z tego, co pamiętam adopcji było dziesięć, więc mogę powiedzieć, że w 90% znajdujemy dotychczasowego właściciela lub nowy dom. Odbywa się też sporo sterylizacji - w 2025 roku wysterylizowano ok. 600 kotów. Także mogę powiedzieć, że program działa i będziemy radnych namawiać, by w delikatnie zmienionej wersji przyjąć go także na 2026 rok.
Wypowiedź swojego zastępcy uzupełnił burmistrz Piotr Stajszczyk: - Rzeczywiście plan budowy schroniska na terenie powiatu to temat, o którym słyszymy od wielu lat. Zgodnie z założeniem miałoby ono powstać przy ZGO Gać, a cała inwestycja to koszt 9 mln złotych. W gronie samorządowców szukaliśmy tańszego rozwiązania, ale to wciąż ok. 5 mln złotych. I teraz pytanie, bo przed nami dyskusja na sesji - czy przy takich liczbach, o jakich wspomniał pan Michał Wolski, wydatkowanie z budżetu gminy miliona czy nawet 500 tys. złotych, spotka się z akceptacją państwa radnych czy nie. Jeśli chodzi o przytulisko, to może się okazać, że znajdziemy takie rozwiązanie, które sprawi, że nie będziemy potrzebowali dużej inwestycji. A gdyby powstało schronisko w promieniu 50 km, to na pewno chcielibyśmy podpisać z nim umowę. Do sprawy wrócimy.
- Zgadzam się, że program jest w naszej gminie bardzo dobrze realizowany - sam z niego korzystałem w zakresie sterylizacji wolno żyjących kotów - odrzekł radny Błażej Telążka. - Też uważam, że wielomilionowa inwestycja nie ma sensu, stąd pomysł na przytulisko, które według naszych wyliczeń, mogłoby kosztować ok. 120 tys. złotych.
***
16 marca radny Błażej Telążka skierował do burmistrza Piotra Stajszczyka wniosek o rozpoczęcie prac nad stworzeniem jelczańskiego przytuliska dla bezdomnych zwierząt.
W dokumencie czytamy:
- Szanowny Panie Burmistrzu,
zwracam się z uprzejmą prośbą o rozpoczęcie prac koncepcyjnych oraz organizacyjnych nad utworzeniem jelczańskiego przytuliska dla bezdomnych zwierząt na terenie gminy Jelcz-Laskowice.
Utworzenie niewielkiego, gminnego przytuliska mogłoby przynieść wiele korzyści, m.in.:
* poprawę dobrostanu bezdomnych zwierząt z terenu gminy,
* ułatwienie mieszkańcom adopcji zwierząt,
* zwiększenie kontroli nad populacją bezdomnych zwierząt,
* możliwość prowadzenia działań edukacyjnych, dotyczących odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami,
* potencjalne zaangażowanie wolontariuszy i lokalnych organizacji społecznych.
W związku z powyższym zwracam się z prośbą o:
* rozpoczęcie analizy możliwości utworzenia gminnego przytuliska dla zwierząt,
* rozważenie zabezpieczenia odpowiedniego terenu pod taką inwestycję,
* przeprowadzenie konsultacji społecznych w tej sprawie.
Jestem przekonany, że inicjatywa ta spotka się z dużym poparciem mieszkańców oraz przyczyni się do poprawy jakości życia zarówno zwierząt, jak i lokalnej społeczności.







Napisz komentarz
Komentarze