Mówiąc o stanie bezpieczeństwa na terenie miasta Oława oraz powiatu na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Oławie komendant powiatowy Grzegorz Maciąg informował, że w ciągu minionego roku najczęściej zgłaszanym poprzez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa problemem było przekraczanie dozwolonej prędkości. Takich zgłoszeń wpłynęło 710, na drugim miejscu było nieprawidłowe parkowanie - 231 zgłoszeń. Dodał, że wszystkie dane z KMZB są na bieżąco weryfikowane przez policjantów, którzy starają się potwierdzać i eliminować zgłaszane problemy.
Generalnie, jeżeli chodzi o ruch drogowy, to miniony rok - zdaniem komendanta - można określić w skali powiatu oławskiego jako bardzo bezpieczny, ponieważ zanotowano spadki statystyk prawe we wszystkich kategoriach. W mieście Oława doszło w minionym roku do 17 wypadków i 337 kolizji. Była jedna ofiara śmiertelna, a 18 osób zostało rannych.
W sumie kierujący pojazdami w minionym roku na terenie naszego powiatu popełnili 6 608 wykroczeń - z czego aż 3 126 - co podkreślił komendant - to przekraczanie dozwolonej prędkości. Dodał, że "nielegalne wyścigi samochodowe" to istotny problem zarówno na terenie miasta Oława jak i Jelcza-Laskowic.
- Obecnie jest on mniej dostrzegalny z uwagi na warunki pogodowe, jakie obecnie panują, oraz temperatury - tłumaczył komendant - Ale ten temat, podobnie jak w roku minionym, na pewno nasili się od przełomu marca i kwietnia. Kierujący na pewno będą wtedy dawali nam się bardziej we znaki i będziemy mieli więcej związanych z tym zgłoszeń. Chodzi o to, że po drogach poruszają się pojazdy tuningowane w różny sposób i w różnym stopniu, które często emitują nadmierny poziom hałasu.
Komendant przypomniał, że już w minionym roku zwrócił się do miasta Oława z prośbą o zakup sonometru, czyli urządzenia służącego do mierzenia poziomu dźwięku emitowanego przez pojazdy mechaniczne i wstępnie prośba ta spotkała się z pozytywnym podejściem i akceptacją, więc... - Z niecierpliwością czekamy na jej realizację - dodał nie kryjąc, że byłoby dobrze, gdyby policja mogła wykonywać te pomiary wraz z nadejściem wiosny, gdy problem się nasila. Dzięki takim badaniom w przypadku stwierdzenia przekroczenia hałasu emitowanego przez pojazd policja może zatrzymać dowód rejestracyjny. To oznacza, że problem można by skutecznie zminimalizować.
Temat wywołał zainteresowanie wśród miejskich radnych, zwłaszcza że niektórzy z nich - jak np. Piotr Regiec - już w ubiegłym roku go sygnalizowali. Tym razem radny dopytywał o koszt zakupu urządzenia do mierzenia hałasu, o którym wspomniał komendant.
- Na ul. Baczyńskiego już pojawiło się kilku osobników, którzy moim zdaniem jechali około 80 km/h, jeśli nie więcej, a samochód był tak stuningowany, że przypominał odgłos odrzutowca - komentował radny. - Ci ludzie narażają nasze zdrowie i życie. Ile więc kosztuje to urządzenie - to pierwsze pytanie. A drugie - czy jeżeli komuś uda się nagrać filmik z przejazdu takiego głośnego samochodu po ulicach naszego miasta, to czy taki filmik udostępniony policji ma szansę pomóc w zatrzymaniu i ukaraniu kierowcy?
Komendant wyjaśnił, że zakup wspomnianego urządzenia do mierzenia poziomu hałasu to koszt około 13 tys. zł. Co do filmiku to... teoretycznie może pomóc. Jest to bowiem sygnał dla policji do wdrożenia odpowiednich działań. Głośny samochód nie zawsze oznacza przekroczenie prędkości, co nie znaczy, że jest to prawidłowe. Aby jednak ukarać takiego kierowcę, policja musi go zatrzymać i zmierzyć poziom hałasu emitowanego przez ten pojazd. Radny Grzegorz Mierzwiak dopytywał o statystyki dotyczące przekraczania prędkości na drogach osiedlowych i terenach zamieszkania, bo jego zdaniem jest to w Oławie spory problemem.
- Powiedział pan też o "wyścigach drogowych". Czy to znaczy, że macie zdefiniowane miejsca, w których dochodzi do przekraczania prędkości, czy też takie, w których odbywają się te jakby rajdy samochodowe?
- Nie, bo - jak powtórzył komendant - w Oławie nie ma faktycznych wyścigów samochodowych. Są natomiast miejsca, jak przy dawnym Tesco, gdzie swego czasu kierowcy kręcili tzw. bączki.
Mówiąc o "wyścigach samochodowych" komendant miał na myśli tego typu zachowania. Bywa też, że na głównych ulicach, długich i prostych, wieczorami dochodzi czasem do sytuacji, gdzie kierowcy próbują testować stuningowane samochody. Policja próbując temu zaradzić m.in. zwiększała obecność w takich miejscach, ale to jak zabawa w kotka i myszkę. I - jak wynikało ze słów komendanta - temat na pewno powróci. Ucichł teraz, bo była zima. Wiosną zapewne powróci, ale - jak zapowiada komendant - policja będzie w tym zakresie działać intensywnie.
Radna Ewa Polanowska zwróciła uwagę, że często do przekraczania hałasu przez te stuningowane samochody dochodzi na oławskim Rynku. Konkretnie na odcinku od ul. Wrocławskiej do Brzeskiej - Jeżdżący tymi samochodami na tym odcinku "gazują", co wywołuje bardzo dokuczliwy hałas, zwłaszcza nocą. Do tego ta kostka na drodze. Proszę, by zwrócić na to uwagę, bo zdarza się to dosyć często. Przejadą, zrobią kółeczko po mieście i wracają.
*
Sprawa nie jest nowa:







Napisz komentarz
Komentarze