Inicjatorką niezwykłej akcji robienia i wieszania ceramicznych była Karolina Gardzilewicz, właścicielka pracowni ceramiki Sagar Studio w Oławie, która od urodzenia mieszka w Nowym Otoku. - Ideą akcji jest uwrażliwienie społeczeństwa na naszą wspólną przestrzeń i naturę - mówi artystka. - Zależy mi, by mieszkańcy poczuli, że to nasza przestrzeń i jesteśmy za nią odpowiedzialni.
Po tym, jak kilkanaście dni temu ptaki zostały wykonane i wypalone, 21 marca mieszkańcy zawiesili je na obrzeżach lasku należącego do ZWiK, do którego nie mają wstępu - parę dni przed akcją pojawiły się tam nowe tabliczki ostrzegające przed wejściem.
- To kuriozalne zachowanie - komentuje zachowanie ZWiK radny Mierzwiak, jeden z inicjatorów akcji, która ma na celu walkę o ten kawałek zieleni w Nowym Otoku: - Dziś głównym zadaniem ZWiK było stawianie i dublowanie tabliczek ZAKAZÓW lub SUROWYCH ZAKAZÓW na obrzeżach słynnego już lasku, a przez ostatnie 40 lat teren był zapomniany, zaniedbany, puszczony w ruinę.
Przypomnijmy, że petycję w obronie tego lasku podpisaną przez 2153 mieszkańców złożono już do władz miejskich, ale na razie ze strony Miasta nie było żadnej reakcji.
- To była uwaga do planu ogólnego i czekamy, wciąż mamy nadzieję, że zostanie ona rozpatrzona pozytywnie - mówi radny Mierzwiak. Obok niego akcję mieszkańców wspierali dziś także inni radni, m.in. miejski Bartosz Gawlas i powiatowy Marek Drabiński.





































Napisz komentarz
Komentarze