Chodzi o pieniądze. Za modernizację tego boiska trzeba było zapłacić o ok. 170 tys. więcej, niż wynikało to z pierwotnego kosztorysu.
- O tych wątpliwościach mówiłem już po roku temu, chyba w grudniu - mówił na kwietniowej sesji przewodniczący Rady Powiatu Józef Hołyński. - Sposób wyłonienia wykonawcy tego zadania już wtedy budził moje poważne wątpliwości, i teraz też budzi, bo te 170 tys. zł to ok. 25% wartości projektu. To jest bulwersujące w sytuacji, gdy czasem jako Zarząd Powiatu musimy dzielić pieniądze, których naprawdę brakuje. Za późno ogłoszono przetarg i w mojej ocenie nie ma się co dziwić temu, że nie było wykonawców, którzy do niego chcieli przystąpić. Proponowałbym, aby komisja rewizyjna sprawdziła ten przetarg. Trzeba się temu przyjrzeć, a realizował to Wydział Zamówień Publicznych. Boisko jest pewnie piękne, ale...
Na te słowa zareagował starosta Marek Szponar: - Jestem zaskoczony tym, że pan jest zaskoczony, bo tłumaczyłem już, że to był bardzo specyficzny czas, pod koniec roku, kiedy zakładaliśmy dofinansowanie tego zadania z Urzędu Marszałkowskiego i czekaliśmy na decyzję o przyznaniu nam 300 tys. zł. Faktycznie boisko kosztowało więcej o 170 tys. zł, ale dopiero rynek tak naprawdę weryfikuje ceny uzyskane w przetargu. Buduje się obecnie wiele takich sportowych obiektów, więc mamy teraz nie rynek inwestora, a rynek wykonawcy. Zgłosił się tylko jeden, trzeba było się zdecydować. Nie mieliśmy pewności, czy dotacja będzie mogła być wykorzystana w 2026 roku. Były obawy, że jeśli nie zakończymy zadania w 2025, to dotacja przepadnie. Ostatecznie UM podjął decyzję, że można ją wydać w 2026 roku, co pozwoliło nie realizować tego zadania w grudniu, na łeb na szyję, tylko poczekać na lepszą pogodę. Dziwię się, że są tu jakieś wątpliwości, bo informowałem Radę Powiatu na bieżąco o sytuacji. Mogliśmy tego zadania nie realizować byłoby lepiej?
Tu przewodniczący Hołyński powtórzy, że w jego ocenie przetarg był zbyt późno ogłoszony i dlatego tylko jeden wykonawca się zgłosił. - Składam wniosek tylko o to, aby komisja rewizyjne rozważyła, czy nie przejrzy dokumentów Wydziału Zamówień Publicznych akurat dotyczących tego zadania.
Starosta na to: - Rozumiem, że pan ocenia, że jakieś przepisy zostały tu złamane? Proponuję najpierw sprawdzić, a dopiero potem stawiać pewne tezy.







Napisz komentarz
Komentarze