Miesiąc temu podczas sesji Rady Miejskiej radny Tomasz Rygielski wspomniał o tym, że mieszkańcy ul. Techników i okolic zgłaszają w ostatnim czasie, że niepokojący i uciążliwy smród wydobywa się także z komina firmy Ronal. Początkowo miało się to odbywać w trakcie dnia, a potem głównie nocą. Radny apelował, by lepiej przyglądać się firmom, które mogą wpływać na środowisko.
Burmistrz Piotr Stajszczyk potwierdził wtedy, że sygnał telefoniczny w tej sprawie dotarł do gminy, prosząc jednocześnie o więcej informacji, które miały do urzędu dotrzeć mailowo. Sugerował też, że sytuacja mogła mieć związek z niedawnym pożarem na terenie zakładu, ale powiadomił Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
***
Radny wrócił do sprawy także podczas ostatniej sesji RM, mówiąc: - Ostatnim razem wspominałem o wyrzutach z komina firmy Ronal, które następowały w pewnych sekwencjach czasowych. Osoby, które w tych dniach pracowały w przestrzeni otwartej, sygnalizowały, że powietrze w okolicach zakładu jest drażniące. Wiem, że mieszkańcy też zgłaszali tę sprawę, więc chcę dopytać burmistrza, czy gmina wykonała jakieś czynności lub wystąpiła o jakiekolwiek informacje do tej firmy. Są różne instytucje, które mogłyby to sprawdzić - czy one zostały powiadomione?
Odpowiedział wiceburmistrz Mariusz Hass: - Zadziałaliśmy od razu. Kontrola standardowo polega na tym, że zawiadamiamy firmę, a potem pracownik przyjeżdża na kontrole i przedstawiciel firmy się tłumaczy. Zrobiliśmy to, ale oprócz tego wysłałem też wcześniej pracowników, żeby przeprowadzili obserwację. Nie stwierdzili żadnych zdarzeń, sygnalizowanych przez mieszkańców. Oczywiście poprosiliśmy firmę o wyjaśnienie sytuacji, o której pan wspomina. Podczas kontroli pracownik sporządził notatkę służbową, wysłaliśmy też zawiadomienie do WIOŚ z prośbą o podjęcie działań z ich strony. Czekamy na odpowiedź, mamy nadzieję, że nie będzie to trwało tak długo, jak w przypadku firmy ELIM w Miłoszycach. Na pewno jednak kontrole obserwacyjne będziemy prowadzić regularnie, żeby nie przeoczyć, jeśli faktycznie coś się tam dzieje.
Rygielski nawiązał też do firmy ELIM - niedziałającego już zakładu, który został przez mieszkańców Miłoszyc, Łęgu i Jelcza-Laskowic oskarżany o wieloletnie i regularne zatruwanie środowiska.
- Chodzi o porzucone odpady przez firmę ELIM - mówił radny "Nowej Generacji". - Kto będzie odpowiedzialny za utylizację tych odpadów? Pozbycie się ich może kosztować setki tysięcy złotych, jeśli nie więcej. Jeśli urząd będzie podejmował w tym temacie jakieś działania - np. mobilizujące właściciela gruntu do pozbycie się tych odpadów, to prosiłbym o informację. Chcielibyśmy wiedzieć, jaka jest sytuacja, pamiętając, że ostatecznie może będzie trzeba mówić o wydatkach, które obciążą finanse publiczne. Jakie czynności będą podejmowane? Dobrze, żeby zajęły się tym osoby, które za to odpowiadają, a nie żeby obciążyło to finanse gminy.
- To jest sygnał dla państwa i dla nas, pokazujący jak mocno trzeba się pochylać nad inwestycjami na etapie ich planowania - odrzekł wiceburmistrz Hass. - Bo właśnie ten początkowy etap jest tym, w którym można jeszcze skutecznie zadziałać. Potem mleko jest już rozlane. Koszty, które potencjalnie gmina mogłaby ponieść, gdyby miała utylizować te odpady, mogą być niewspółmierne do zysków gminy. Dlatego zapewniam, że w przypadku wszystkich inwestycji, które mogą potencjalnie, nawet w najmniejszym stopniu oddziaływać na środowisko, prosimy o raport oddziaływania na środowisko. Tak to się powinno odbywać.
Uzupełnił burmistrz Piotr Stajszczyk: - Na pewno nasze podejście jest inne niż to, które było w UMiG w 2023 roku. Tak jak wspomniał mój zastępca - wymagamy raportu środowiskowego przy wszystkich inwestycjach, które potencjalnie mogą wpływać na życie, zdrowie i środowisko. Jeśli chodzi o przywrócenie gruntu, z którego korzystała firma ELIM, do pierwotnego stanu, to mieszkańcy wystąpili z wnioskiem do RDOŚ. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska jest tą instytucją, która może tu odpowiednie postępowanie wszcząć. Oczekujemy, że otrzymamy jakąś opinię. Jeśli właściciel terenu nie dostosuje się do wytycznych RDOŚ, to mamy na to pewien pomysł. Nie chcę odkrywać wszystkich kart, ale nasza gmina nie będzie w tym zakresie ponosiła kosztów. O wszystkich planach jednak nie powiem, bo nie tylko my słuchamy sesji.
Raz jeszcze głos zabrał Tomasz Rygielski.
- Rozumiem, że nie wszystkie karty można odkryć, ale chciałbym, żebyśmy nie zostali postawieni w sytuacji, w której będziemy przesuwać środki budżetowe na pokrycie kosztów utylizacji - mówił. - Proszę o to, abyśmy się dowiadywali o postępach tej sprawy na bieżąco. Odnosząc się jeszcze do sprawy Ronala, filmiki i zdjęcia zrobili mieszkańcy. Także to, że pracownicy urzędu niczego nie zauważyli, nie oznacza, że nic się nie zadziało. Mam nadzieję, że było to jednorazowe, ale musimy być czujni.
Na koniec Piotr Stajszczyk powiedział, że dokumentacja zdjęciowo-filmowa, sporządzona przez mieszkańców, trafiła także do WIOŚ. O wszystkim będę państwa informował na bieżąco.

Napisz komentarz
Komentarze