Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 10:49
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Piotr Piechota: - W tym sezonie nie będzie miejsca na błędy

- W poprzednim sezonie przystępowaliśmy do fazy play-off, zajmując drugie miejsce w rundzie zasadniczej, i graliśmy z Gwardią Wrocław, która była trzecia. Pierwsza drużyna grała za to z czwartą. Od tego sezonu tylko dwa najlepsze zespoły wejdą do fazy play-off. Nie będzie turnieju półfinałowego. Dwa pierwsze zespoły zagrają w ogólnopolskich play-offach - możemy więc zająć drugie miejsce i zagrać z drużyną z Krosna czy z Gdańska. To może oznaczać duże wyzwanie logistyczne. W fazie play-off gra będzie się toczyła do trzech zwycięstw i lepsza z drużyn awansuje do turnieju finałowego. Tam będzie pięć drużyn, które będą rywalizowały systemem każdy z każdym przez cztery dni. Do Tauron I ligi awansują dwie najlepsze ekipy. Nowy system rywalizacji nie będzie wybaczał błędów - mówi prezes klubu Instytut Mechaniki Rekord Volley Jelcz-Laskowice Piotr Piechota
Podziel się
Oceń

- Nie dokonaliście transferów, stawiając na drużynę, która zrobiła świetny wynik w sezonie 2025/2026. Nie było pokusy, żeby spróbować ten skład jeszcze nieco wzmocnić, ściągając nawet jednego, może dwóch doświadczonych zawodników? Chociażby po to, by w razie kontuzji mieć pewność, że skład jest wystarczająco szeroki, by walczyć o najwyższe cele?

- Za nami wiele godzin rozmów, także z zawodnikami, których potencjalnie chcieliśmy pozyskać. Koncepcja budowania struktury naszego klubu się nie zmieniła, bazujemy na młodych siatkarzach, którzy szybko się rozwijają i z roku na rok są w stanie coraz mocniej wspierać pierwszą szóstkę. Dwunastu zawodników zostało w klubie, do drużyny dołączyło dwóch wychowanków i wierzymy, że w tym momencie jest to najlepsze rozwiązanie. Szkolenie młodzieżowe mamy na bardzo wysokim poziomie. W drużynie seniorów gra już kilku wychowanków: Franciszek Korta, Jakub Janus, Mateusz Bałowski, Filip Hornicki i Piotr Zamojski. Czyli w czternastoosobowej kadrze aż pięciu siatkarzy to osoby wyszkolone przez naszych trenerów. Do tego dochodzi jeszcze Bartosz Blachucik, który przyszedł do nas w wieku 17 lat. Lokalność zespołu dopełniają Grzegorz Kukla i Arek Olczyk, którzy pochodzą z Oławy, a pierwsze siatkarskie szlify zbierali w ULKS Młodzik Ziemia Oławska pod okiem trenera Janusza Laferiego. W sumie więc większość naszej kadry to sportowcy wyszkoleni w powiecie oławskim. Jest tylko kilka takich klubów w Polsce, a na poziomie II ligi zdecydowanie stanowimy ewenement.

- Kogo konkretnie chciały od was wykupić inne kluby?

- O personaliach nie chciałbym mówić, ale mogę zdradzić, że czołowy klub I ligi był mocno zainteresowany jednym z naszych siatkarzy. Myślę, że szczególnie nasze występy w Pucharze Polski były drobiazgowo analizowane przez agentów i trenerów z innych zespołów, więc nie dziwi to zainteresowanie naszymi najlepszymi zawodnikami. Tym bardziej jestem zadowolony, że wszystkich czołowych graczy udało się zatrzymać.

- Dlaczego się udało?

- Na pewno nie zdecydowały względy finansowe, bo możliwości klubów pierwszoligowych są w tym aspekcie znacznie większe. Trzeba tu wspomnieć o wielu czynnikach. Mówimy wciąż o bardzo młodych siatkarzach, którzy u nas mogą stanowić o sile drużyny, a do tego mają gwarancję odpowiedniego rozwoju pod okiem trenerów Krzysztofa Janczaka i Krzysztofa Pilawy. Wierzą w nasz projekt, ufają nam, dobrze się tu czują, dlatego chcą u nas grać. Warto też podkreślić, że jesteśmy najlepszym męskim zespołem na Dolnym Śląsku. Nie ma drużyny z naszego województwa ani w PlusLidze, ani w I lidze, więc patrząc na poprzedni sezon, możemy mówić, że jesteśmy najlepszym klubem z Dolnego Śląska. A pamiętajmy, że siatkówka jest dyscypliną, w której reprezentacja Polski regularnie zdobywa medale mistrzostw świata i Europy.

- Co będzie najtrudniejsze w zbliżającym się sezonie?

- Jest wiele wyzwań, zaczynając od tych mentalnych, związanych z dodatkową presją. Zmienił się też system rozgrywek. W poprzednim sezonie przystępowaliśmy do fazy play-off, zajmując drugie miejsce w rundzie zasadniczej, i graliśmy z Gwardią Wrocław, która była trzecia. Pierwsza drużyna grała za to z czwartą. Od tego sezonu tylko dwa najlepsze zespoły wejdą do fazy play-off. Nie będzie turnieju półfinałowego. Dwa pierwsze zespoły zagrają w ogólnopolskich play-offach - możemy więc zająć drugie miejsce i zagrać z drużyną z Krosna czy z Gdańska. To może oznaczać duże wyzwanie logistyczne. W fazie play-off gra będzie się toczyła do trzech zwycięstw i lepsza z drużyn awansuje do turnieju finałowego. Tam będzie pięć drużyn, które będą rywalizowały systemem każdy z każdym przez cztery dni. Do Tauron I ligi awansują dwie najlepsze ekipy. Nowy system rywalizacji nie będzie wybaczał błędów. O samo wejście do fazy play-off będzie bardzo trudno. Przed rokiem zajęliśmy drugie miejsce, ale w tabeli było bardzo ciasno. Gdy trzeba było zająć lokatę w pierwszej czwórce, wiedzieliśmy, że nawet jeśli zdarzy się jakaś kontuzja i będziemy mieli słabszy moment, to wciąż nie stracimy szansy na ukończenie rundy zasadniczej w top 4. Teraz miejsca na błędy już nie będzie. A patrząc na ligowy układ sił, teoretycznie będzie nawet pięć-sześć drużyn walczących o dwa czołowe miejsca. Ponadto w tym sezonie będziemy mieli pięć drugoligowych grup, a w naszej znajdą się kluby z województw dolnośląskiego i lubuskiego. To oznacza wiele długich wyjazdów, na które musimy się przygotować także pod względem finansowym.

- Mam wrażenie, że te zmiany organizacyjne to dosyć częsta sprawa w siatkówce.

- Niestety tak. Oczywiście czasami te zmiany systemu rozgrywek są dobre i potrzebne, ale zwykle pociągają za sobą następstwa finansowe, do których kluby w krótkim horyzoncie czasowym nie są przygotowane. Związek za bardzo nie pomaga w takich sytuacjach, brakuje przewidywalności, dzięki której moglibyśmy wszystko zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Funkcjonujemy dzięki dotacji z miasta oraz wsparciu sponsorów. Konkursy publiczne są rozpisywane z wyprzedzeniem rocznym, więc taka nieplanowana zmiana stanowi dużą trudność w zarządzaniu klubem. Zmiany systemu rozgrywek to jednak nie jest największy problem - związek zdecydował bowiem o zmianie piłek z Moltenów na Mikasy, zostawiając nas z sytuacją, w której musieliśmy jednorazowo wydać ponad 20 tysięcy złotych. I OK, zmiana piłek jest zasadna, bo Mikasami gra się w I lidze, PlusLidze, Lidze Mistrzów czy rozgrywkach międzynarodowych, więc dobrze, by podobnie było też w rozgrywkach młodzieżowych oraz w niższych ligach. Jest to pewnego rodzaju unifikacja, zawodnicy młodzieżowi nie będą już czuli takiego przeskoku, jaki miał miejsce dotychczas. Bo te piłki nieco inaczej się zachowują, mają inną wagę, inaczej się odbijają. Jednak chcąc zapewnić naszym drużynom odpowiednią liczbę nowych piłek, musieliśmy wydać kwotę, o której wspomniałem wcześniej. I nie był to wydatek planowany.

***

Całą rozmowę z Piotrem Piechota, można przeczytać w "Gazecie Powiatowej", dostępnej także w formie online: 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: . Treść komentarza: Różnie z tym. Często koty niedojadają i widziałam osobiście przy tym jedzeniu zarówno koty, jeże, pańskie psy i szczury. Pewna Pani z 3a co dokarmia kotki jedzeniem dla kotków ma również zwyczaj używać resztek obiadów czy starego chleba. Gdybym nie widziała tego wszystkiego na własne oczy to bym nie mówiła. Nieźle się kryje, ale zapomina o zerknięciu w okna, lub patrzy niedokładnie, zanim wywali na trawnik to co ma wywalić. Niestety rozmowa z tą Panią jest bezskuteczna, ponieważ twierdzi, że „robi dobrze”, a przy dalszej wymianie zdań woła mężunia, który ją broni. Dramat Data dodania komentarza: 21.09.2026, 08:52 Źródło komentarza: Szczury w tym miejscu? MINUS Autor komentarza: Pekińczyk Treść komentarza: Wróć do nagrania z ostatniej sesji to będziesz miał odpowiedź. Dowiesz się także, kto zwrócił uwagę na ten temat. To przykre, że burmistrz nic w tej sprawie nie robi i nie ostrzegł mieszkańców. Data dodania komentarza: 21.09.2026, 08:05 Źródło komentarza: Radny Grzegorz Mierzwiak zbiera podpisy pod uwagami do planu ogólnego gminy Oława Autor komentarza: Walerian Treść komentarza: Szczury nie pasą się na trawce placu zabaw tylko są dokarmiane przez mieszkańców, właśnie poprzez dokarmianie ptaszków albo kotów. Sami mieszkańcy hodują szczury, a później narzekają. Szczur jak nie będzie miał co jeść, to się wyniesie. Data dodania komentarza: 21.09.2026, 07:52 Źródło komentarza: Szczury w tym miejscu? MINUS Autor komentarza: Olga Treść komentarza: Ale nowość ,z budynku po starej Perle i budynku banku PKO w biały dzień wylatują .Do bankomatu wieczorem podejść to strach ,czy szczur koło nogi nie lata !!! Data dodania komentarza: 20.09.2026, 20:24 Źródło komentarza: Szczury w tym miejscu? MINUS Autor komentarza: Olga Treść komentarza: Gdyby nie układanka z PIS i kasa darowana!!? Zero sukcesu ,taka jest prawda ,wszystko z naszych pieniędzy zwykłych śmiertelników! Data dodania komentarza: 20.09.2026, 20:20 Źródło komentarza: Za co ta nagroda? Jeżewski symbolem sukcesu gospodarczego Dolnego Śląska Autor komentarza: realnie Treść komentarza: Przydałby się projekt przeprawy dla ul.Kilińskiego i ul.Wiejskiej. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 18:55 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama