Wzdłuż psiego placu, od strony ulicy, powstała ścieżka pieszo-rowerowa. Dlatego informację o planowanym ogrodzeniu przyjęliśmy z dużym zadowoleniem. Wydawało nam się oczywiste, że skoro chodzi o bezpieczeństwo zarówno psów, jak i użytkowników nowej ścieżki, ogrodzony zostanie dotychczasowy teren psiego placu. Okazuje się jednak, że ogrodzenie ma objąć przede wszystkim znacznie mniejszą część – teren, na którym znajdują się urządzenia do ćwiczeń.
I tu pojawia się pytanie: dlaczego?
Miejsca naprawdę nie brakuje. Zdjęcia pokazują, jak ogromny teren znajduje się z tyłu oraz po bokach urządzeń. To właśnie ta przestrzeń pozwala psom swobodnie pobiegać, oddalić się od siebie i znaleźć dla siebie miejsce. Jeżeli na niewielkim ogrodzonym obszarze spotka się jednocześnie wiele psów, zamiast dużego, bezpiecznego wybiegu otrzymamy po prostu ciasną przestrzeń.
Nie jesteśmy przeciwko ogrodzeniu. Wręcz przeciwnie – właśnie na nie czekaliśmy. Chcielibyśmy jednak, aby wykorzystano potencjał miejsca, które już istnieje.
MIAŁO BYĆ BEZPIECZNIE. BĘDZIE CIAŚNIEJ?
Skoro mamy tak duży psi plac, po co zamykać psy w małej „klitce”, skoro można stworzyć duży, bezpieczny i naprawdę funkcjonalny wybieg?
Warto jeszcze raz przyjrzeć się projektowi, zanim ogrodzenie zostanie wykonane. Później jego zmiana będzie znacznie trudniejsza.
Anna Wiekiera

Napisz komentarz
Komentarze