Na sesji Rady Powiatu 30 września radni podejmowali temat bezpieczeństwa, a wywołał go radny Marek Drabiński, który zapoznał się z aplikacją pokazującą schrony i schronienia w różnych miejscowościach i okazało się, że w Oławie schronów nie ma wcale, a miejsc schronienia jest jedynie około 30, podczas gdy w Oleśnicy czy Brzegu jest ich około 90.
- W Oławie schronu nie ma ani jednego - mówił radny Drabiński i dopytywał, czy można by wykorzystać poniemieckie schronienia przy stacji kolejowej w Oławie, gdzie właśnie udziałem Powiatu trwa przebudowa przystanku autobusowego.
- Tak, to prawda, na terenie powiatu oławskiego nie mamy ani jednego schronu - mówił starosta Marek Szponar. - Żaden z poniemieckich obiektów nie nadaje się do tego, aby go dostosować do bycia schronem w pełnym słowa tego znaczeniu. Jeżeli chodzi o miejsca schronienia, to jest z tym coraz lepiej. Do Biura Zarządzania Kryzysowego wpływa coraz więcej powiadomień od straży o wyznaczeniu nowych takich miejsc. I tutaj samorządu mają obowiązek skutecznego ich oznaczania, nie tylko w internecie, ale faktycznie na obiekcie. I to się dzieje. Czy zbyt wolno? Trudno to ocenić, ale faktycznie jest w tej mierze sporo do zrobienia, choć te prace nabierają tempa i myślę, że miejsc schronienia będzie wkrótce więcej. Sama budowa schronu jest niesamowicie kosztowna i na razie jako samorządy nie jesteśmy w stanie przystąpić do takiej budowy, tym bardziej, że taki schron najczęściej nie powstaje samoistnie, tylko jest powiązany z inną funkcją. Na razie nie mamy takich środków ani pomysłów.
Radna Anna Leszczyńska zaproponowała, aby informacja dostępna w aplikacji "Gdzie się ukryć" była także na stronach miasta czy gminy,aby było to czytelne i dostępne np. dla seniorów, którzy z aplikacją mogę sobie nie poradzić.
Starosta przyznał jej rację: - Taka dodatkowa informacja na stronach jest warta wdrożenia.
- O czym my rozmawiamy?! - zareagował na dotychczasową dyskusję radny Zdzisław Brezdeń. - O schronach, których nie ma? O aplikacji do schronów, których nie ma? Przyjmijmy jedno rozwiązanie, aby coś zrobić, zamiast tylko mówić.
Radny wskazał parking pod starostwem, który wymaga remontu: - Mam propozycję, aby stworzyć koncepcję budowy pod nim parkingu podziemnego na czas pokoju, a na czas wojny byłby to schron. Ja wiem, że to może brzmieć surrealistycznie dla niektórych, ale od samego mówienia, że się nie ma tego czy innego, schrony nie urosną. Radny Drabiński mówił coś o poniemieckich szczelinach przeciwlotniczych przy stacji kolejowej, ale... Nie wygłupiajmy! Moja propozycja jest poważna, aby w przy starostwie pod parkingiem zbudować schron. Ktoś to musi zrobić! To może kosztować 10 mln zł, ale schrony same nie urosną jak grzyby po deszczu.
Na propozycję zareagował radny Artur Szpineta, który zwrócił uwagę, że bardziej niż w Oławie schron przydałby się w Jelczu-Laskowicach, gdzie są zakłady produkujące na rzecz obronności kraju. - Tam są bardziej zagrożeni ludzie niż w Oławie, która nie jest jakimś strategicznym miejscem - przekonywał.
- W pełni popieram radnego Brezdenia - powiedział z kolei radny Marek Drabiński. - Jestem za tym, abyśmy przynajmniej rozeznali, czy taki schron pod parkingiem jest w ogóle możliwy do zrobienia i czy byłby na to środki. To wcale nie jest nierealny pomysł.

Napisz komentarz
Komentarze