- Oławski Bike Park ma powstał w pobliżu wałów, niedaleko ulic Strzelnej i Kilińskiego. Gratulujemy zwycięstwa w tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego, to była duża deklasacja, bo projekt zdobył poparcie ponad 1100 osób, co jest wynikiem rekordowym w historii oławskiego BO. Skąd pomysł akurat na bike park?
- Mam w domu takiego szalonego pięciolatka, który po prostu jeździ rowerem i zaczął jeździć już, jak on to mówi, po trudnych ścieżkach. Szukaliśmy więc tych trudnych ścieżek w Oławie, przejechaliśmy park, jakieś wszystkie zjazdy, podjazdy, które się tylko dało, no i trochę nam się skończyły już możliwości. Szukaliśmy dalej i okazało się, że w okolicach Oławy - w Siechnicach czy w Jelczu-Laskowicach - powstają takie obiekty, a u nas nie ma, więc uznaliśmy, że to może być dobry pomysł na projekt.
- Czyli tutaj tak naprawdę głównym inicjatorem był twój syn Kacper. Mocno zaangażowałaś go potem w działania promocyjne, bo widziałem, że występował na różnych rolkach na Facebooku, pojawiał się, zachęcał do głosowania. No i co się okazuje... zachęcał bardzo skutecznie.
- Rozdawał ulotki, chodził, opowiadał, także mamy nadzieję, że bike park uda się postawić i będzie to miejsce gdzie nie tylko Kacper, ale też inne dzieci, młodzież czy dorośli, będą się dobrze bawić. Mój mąż też jeździ na rowerze i również chętnie by sobie na takim bike parku poskakał.
- Przy okazji była do dobra lekcja obywatelska dla Kacpra. Który pięciolatek może powiedzieć, że zaangażował się w pewną akcję, rozdawał ulotki, zachęcał do głosowania i między innymi dzięki niemu w Oławie powstanie bike park.
- Nie wiem, czy on rozumie o co tutaj chodziło i co się dokładnie wydarzyło, ale z czasem zrozumie na pewno. Zwłaszcza gdy zobaczy, że faktycznie powstaje coś realnego. Na pewno jednak bardzo się cieszył, że może ludziom opowiedzieć o tym, co lubi robić i że chciałby mieć bike park w Ołąwie.
- Jak ma wyglądać Oławski Bike Park? Co tam będzie się znajdowało?
- Jedna kwestia to moje założenie, a druga to decyzja miasta. Ja nie przygotowuję projektu inwestycyjnego, zrobi to Urząd Miejski. Dałam pomysł, który zakładał małą skocznię i różne elementy do nauki jazdy w trudnym terenie - np. rock gardeny, czyli takie kamienie wbite w ziemię, na których można trenować jazdę w warunkach górskich. Chodzi o małą infrastrukturę, która w jakimś zakresie będzie przygotowywała do wyjazdu w góry czy jazdy po większych parkach rowerowych. Natomiast co miasto ostatecznie zrobi, zobaczymy. Liczymy też na to, że będzie to tylko pierwsza część Oławskiego Bike Parku, który w kolejnych latach będzie rozbudowywany - czy to z budżetu obywatelskiego czy po prostu z budżetu miasta, bo niestety kwota przeznaczana na BO jest u nas bardzo skromna.
- Rozumiem, że jeśli miasto nie przejmie inicjatywy i nie zdecyduje się wziąć na siebie kolejnych części bike parku, to będziesz próbowała znaleźć na to finansowanie przez budżet obywatelski?
- Tak, jeżeli powstanie pierwsza część, to potem takie trasy można już bardzo łatwo rozbudowywać, zwłaszcza że mają to być trasy szutrowe, a nie asfaltowe. Rowerzyści wolą takie naturalne podłoże, a z perspektywy inwestycyjnej łatwo je można modyfikować, profilując i dokładając kolejne ścieżki oraz przeszkody. Jak najbardziej byłby to więc dobry pomysł do kolejnych edycji budżetu obywatelskiego.
- Rekordowe ponad 1100 głosów na ten projekt, przy niecałych 300 głosach projektu, który zajął drugie miejsce, to jest duża deklasacja. Spodziewaliście się, że będzie aż tak pozytywny oddźwięk społeczeństwa i że mieszkańcy tak chętnie zagłosują właśnie na wasz projekt?
- Nie spodziewaliśmy się, to był taki pomysł chwili. Pamiętam, że jak ten projekt składałam, to wyjeżdżaliśmy gdzieś na urlop i zrobiliśmy to tak naprawdę na ostatnią chwilę. W ogóle się nie spodziewaliśmy, że coś takiego się wydarzy. Dużo osób się zaangażowało - i radni, i dzieci, które też budują sobie takie konstrukcje. Chodziliśmy do ludzi, uświadamialiśmy ich, że w Oławie jest budżet obywatelski, bo bardzo dużo mieszkańców nie wie w ogóle, że takie coś istnieje u nas w mieście. Wiele osób bardzo przychylnie spojrzało na nasz projekt, stwierdzając, że wpisuje się bardzo w to, czym ma być budżet obywatelski. Jestem przekonana, że głosowali nie tylko rowerzyści, ale też mieszkańcy, którzy chcieli zrobić coś dla dzieci i chcieli zrobić coś, co realnie zostanie w Oławie na dłużej.
- Zanim zaczęliśmy nagrywać naszą rozmowę, powiedziałaś mi, że z ewentualnym zgłoszeniem kolejnych etapów bike parku do budżetu obywatelskiego poczekasz na moment, gdy pierwsza część faktycznie powstanie. Masz więc w głowie jakieś inne pomysły, które chciałabyś zgłosić do BO?
- W tym momencie nie, na razie po prostu cieszę się, że udało się z Oławskim Bike Parkiem. To mi pokazało, że zwykły obywatel, który nie jest radnym, ani działaczem społecznym może coś zrobić. Dlatego też zachęcam innych, by zgłaszali swoje pomysły. Sama na razie nie myślałam o kolejnych, ale do następnej edycji budżetu obywatelskiego jest jeszcze sporo czasu, więc może coś wymyślę. Wiem już jak to zrobić, więc będzie mi łatwiej. Swój projekt szeroko konsultowałam w Urzędzie Miejskim jeszcze zanim go złożyłam - być może dlatego ostatecznie, mimo że musiałam się odwołać, wybrano go do głosowania. W tym momencie cieszę się z tego sukcesu.
- Jeśli chciałabyś komuś podziękować za wsparcie, zaangażowanie - to jest ten moment...
- Dziękuję wszystkim za głosy! Dziękuję osobom, które je zbierały - mam tu na myśli m.in. Ciocię Klocek z Edu Point w naszej galerii, która działała bardzo prężnie, ale także radnych - pana Bartosza Gawlasa i Bożenę Diakowską-Mrochen, którzy pomogli w kolportażu ulotek, namawiali ludzi i uświadamiali, że mamy w Oławie budżet obywatelski. Podziękowania kieruję również do placówek, instytucji i stowarzyszeń, które umożliwiły mi udział w imprezach i zajęciach, na których mogłam porozmawiać z mieszkańcami. Mam tu na myśli chociażby szkołę językową Helen Doron, Oławski Klub Lekkoatletyczny czy organizatorów Biegu Koguta i Biegu Kogucika. Dziękuję wielu osobom, których nie dam rady wymienić. To była duża inicjatywa, w którą zaangażowało się mnóstwo ludzi, bez których nie dalibyśmy rady!
***
1726 mieszkańców oddało głos na wybrany przez siebie projekt w tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego.
Do realizacji został zakwalifikowany projekt "Oławski Bike Park - wkręć się w Oławę", który uzyskał największą liczbę głosów - 1140. Jest to wynik, który zdeklasował konkurencję. Drugi w zestawieniu projekt "Zdrowie w Oławie 2027" zdobył 280 głosów.
Oławski Bike Park ma być ogólnodostępnym parkiem umiejętności rowerowych, przeznaczonym dla dzieci, młodzieży i dorosłych - zarówno osób początkujących, jak i bardziej zaawansowanych. Projekt zakłada utworzenie naturalnych, szutrowych tras o zróżnicowanym stopniu trudności, wyposażonych m.in. w drewniane kładki, profilowane zakręty oraz niewielkie uskoki. Każda trudniejsza sekcja ma mieć możliwość łatwego objazdu, a obiekt ma być dostosowany także do najmłodszych użytkowników, m.in. poprzez mini-tory przeszkód i bezpieczne odcinki do nauki jazdy. W ramach tegorocznego budżetu planowany jest pierwszy etap inwestycji, obejmujący przygotowanie terenu oraz wyznaczenie dwóch tras wraz z przeszkodami. Założeniem jest możliwość rozbudowy parku w kolejnych latach. Wnioskodawcy wskazują, że w Oławie brakuje infrastruktury przeznaczonej przede wszystkim dla rowerzystów - obecny skatepark jest ich zdaniem zbyt ciasny do bezpiecznej jazdy rowerem, a dzieci i młodzież próbują obecnie tworzyć własne, nieformalne miejsca do treningu. Bike Park miałby stworzyć bezpieczne warunki do rekreacji, nauki techniki jazdy i rozwijania umiejętności rowerowych, a w dalszej perspektywie może również służyć bardziej zaawansowanym użytkownikom oraz przyjezdnym.

Napisz komentarz
Komentarze