Wokół swojego projektu Gładczak zgromadził już ponad 200-tysięczną społeczność miłośników dobrego jedzenia, a teraz im wszystkim mówi, że oławska Chochelka to "piękne i smaczne miejsce".
Gładczak był niedawno jurorem w konkursie "Każdy może zostać MasterChefem" zorganizowanego przez Warsztat Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia Tęcza w Oławie. Nie mógł nie dowiedzieć się o naszej Chochelce, prowadzonej przez Zakład Aktywności Zawodowej w Oławie przy Stowarzyszeniu Pomocy Dzieciom „Tęcza”...

- Piękne nie wizualnie, ale piękne emocjonalnie i społecznie - dzieli się wrażeniami na swoim profilu "Wrocławskie podróże kulinarne". - Restauracja Chochelka w Oławie - tak, pojechałem specjalnie 45 minut w jedną stronę na obiad - aktywizuje osoby z niepełnosprawnościami umysłowymi, dając im szansę przygotowywać, wydawać potrawy w tutejszej restauracji. I wiecie co? Wszystko co zjadłem, nie tyle było dobre, co autentycznie pyszne. Domowo pyszne, z wyczuciem, bez wpadek. Ekstraklasa! Placek po węgiersku nie dość, że konkretny rozmiarowo, to jeszcze smakowo. Ewidentnie chochelkowy szef kuchni nie szczędził przypraw. Zupa kalafiorowa zabielana to jest smak mojego domu. Moja mama robi dolanie jeden do jednego taka samą. Pyszka. Naleśniki z twarogiem i sosem truskawkowym to jest rozpusta. Słodka, domowa, dająca radość rozpusta.
Powiem tylko tyle - jeśli przypadkiem będziecie w Oławie, może macie tam rodzinę, a może wybieracie się do świetnego muzeum Wena, idźcie tam na obiad. Jest smacznie, niedrogo, bo danie główne kosztuje 23 zł, a przede wszystkim dzięki świętowaniu tego lokalu dzieje się dobro.







Napisz komentarz
Komentarze