Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 19:30
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nawet o tym nie marzyłem!

Podziel się
Oceń

Oława/Wrocław Sukces Piotr Chrzanowski z Gimnazjum nr 1 został laureatem IX Ogólnopolskiego Konkursu na felieton. Zdobył trzecie miejsce w skali kraju oraz nagrodę Dolnośląskiego Kuratora Oświaty Na tegoroczny konkurs wpłynęło 311 prac uczniów z całej Polski. Do ścisłego finału zakwalifikowało się pięciu gimnazjalistów i dwunastu uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Tematem prac miały być cytaty z twórczości Sławomira Mrożka. - To nie było łatwe - podkreślał przewodniczący jury, profesor Stanisław Bereś. - Jestem jurorem od kilku lat i w ciągu mojej pracy udało mi się zauważyć, że są felietony słabe, średnie i takie, które wywołują uśmiech na twarzy. Dobry felieton powinien być zabawny. Dobry felietonista to osoba, która jest sobą i nie udaje nikogo innego. W zwycięskich tekstach można było zauważyć szczerość płynącą z młodych piór. Piotr Chrzanowski zdobył dwie prestiżowe nagrody pisząc felieton "O nieudanym poszukiwaniu nizin". - Jestem bardzo zaskoczony - mówił autor. - Samo znalezienie się w ścisłej czołówce i elitarnym gronie było ogromnym sukcesem. O podium nawet nie marzyłem! Opiekunką Piotra jest polonistka Jolanta Szewczyk. Towarzyszyła mu podczas uroczystej gali, 22 kwietnia w XII LO we Wrocławiu. To właśnie tam spotkali się autorzy wszystkich wyróżnionych prac. Podekscytowani i zadowoleni z niecierpliwością czekali na ogłoszenie wyników, które poprzedził wykład prof. Beresia. Językoznawca odniósł się w swojej wypowiedzi m.in. do felietonu Piotra. -  Autor nie sili się na górnolotny język, w prostych, humorystycznych scenkach ukazuje udręki młodego człowieka. Nie szydzi, a ironizuje, posługuje się kontrastem, podkreśla wieloznaczności. Pozornie zżyma się na los, a tak naprawdę głosi pochwałę rodzicielskiej miłości i troski. Nagrodzony felieton Piotra Chrzanowskiego O nieudanym poszukiwaniu nizin Tytułem wstępu Jestem czternastoletnim gimnazjalistą. To wiele tłumaczy. Nie żebym się użalał nad swoim losem, ale osiem godzin odpytywań, sprawdzianów i udawanych zachwytów nad sonetami w szkole? Po to, by wrócić do domu  i znowu zostać posadzonym do odrabiania lekcji? Staram się, jak mogę, a i tak na półrocze od góry do dołu same trójczyny, a zachowanie poprawne. W domu rodzice - niezadowoleni z moich edukacyjnych postępów - z zapałem  godnym większej sprawy wymyślają, jak zainteresować mnie nauką. Nieustannie narzekają i nie dają ani chwili spokoju. Broń Moją jedyną bronią przeciwko marudzącym są słuchawki i muzyka, ale to też chcą mi odebrać, bo wszechwiedząca mama wie lepiej, że taka muzyka szkodzi na słuch. Jak na mnie krzyczą, że się nie uczę, to mi bardziej szkodzi. Zwłaszcza na mózg. Wakacje Myślałby ktoś, że na wakacjach mam spokój... O nie! Moi rodzice są miłośnikami podróży.  Myślicie: Super - hotele, spa i kurorty... Ha, ha, ha! Dla nich przygoda jest dopiero wtedy, jak człowiek, wychodząc z namiotu rozbitego w lesie (oczywiście bez jakiegokolwiek pozwolenia, bo kogo o nie prosić w takiej dziczy) do latryny za jakimiś kłującymi krzaczorami, spotyka się oko w oko z... rumuńskim niedźwiedziem. A po takim spotkaniu i jakichś puszkach na śniadanie zachwycone: "Idziemy na spacer". Po sześciu godzinach wspinaczki, kiedy marzę już tylko o karimacie i śpiworze, tato pociesza: "Spokojnie, Piotrek, już niedaleko" oraz jego słynne: "To tylko rzut beretem", po czym... wędrujemy jeszcze trzy godziny. W górę, rzecz jasna. To znaczy oni wędrują. A ja się ciągnę i ciągnę, i ciągnę i... Jakoś przeżyłem te wakacje, nawet po nich bez żalu wracałem do szkoły. Zawsze to jakiś ciepły obiad z talerza przy stole i wycieczka co najwyżej do wrocławskiego teatru . Sylwester Wszyscy się cieszą, znów wolne. Sylwester! Kumple planowali, że pogramy w sieciówkę obłożeni chipsami i colą. Zapowiadało się nieźle. Ale nie, nie, nie! Bo tato z mamą wpadli na rewelacyjny pomysł, że Nowy Rok powitamy rodzinnie na Ślęży! No i jak koledzy klikali, to ja goniłem po jakichś oblodzonych kamieniach! Ku mojej rozpaczy im chyba z wiekiem poprawia się kondycja! Chwila wytchnienia Jakoś przeżyłem survival na Ślęży. Gdy dojechaliśmy do domu, marzyłem tylko o tym, by w spokoju pograć na kompie. A tu co? Internet nie działa, a laptop się psuje. Teraz to już tylko pogotowie komputerowe wezwać, ale skąd mam wziąć pieniądze? Za kieszonkowe musiałem kupić lekturę, bo zapomniałem wypożyczyć z biblioteki. No to siadam do czytania - to o podróżniku na szczycie Mont Blanc... Czy ja wyglądam na alpinistę? Chyba tak. Rodzice właśnie kupili mieszkanie na poddaszu. Całe życie pod górę... (kt)

Napisz komentarz

Komentarze

Patrycja 26.05.2016 20:56
Zabawny felieton! Serdeczne gratulacje dla autora. Za soich czasów podstawówki i gomnazjum również zdobywałam nagrody poetyckie, literackie. Z całym sercem życzę aby ta lekkość pisania nie ustąpiła miejsca skrótom klawiszowym lecz byla dalej rozwijana :)

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: * Treść komentarza: No fakt. Okręgi jednomandatowe to jest lek na te układy partyjne i układziki. Powinien być jeszcze jakiś bardziej uproszony system referendum, w sprawie odwołania wójta i burmistrza, oraz jakąś formę odwołania leniwego posła lub senatora. Ale jak na razie to taka „polityczna mrzonka”. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 19:18 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK”
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama