Generalnie uważam, że cała Oława jest dzisiaj dosyć zielona, co zresztą widać na zdjęciach z lotu ptaka. Mamy w centrum miasta parki i parczki (nowy w planie), sporo klombów, więc mówienie o klasycznej betonozie byłoby nie na miejscu. Jest jednak taki kawałek, o którym ludzie w kontekście betonozy mówią dość często - chodzi o Rynek i najbliższe ulice, głównie o te ulice. Tak, wiem, że to kostka, a nie beton. Tak, wiem, że mamy w Rynku stuletnie piękne lipy, sporo drzewek i trochę betonowych gazonów z zielenią (brr), ale w ocenie wielu mieszkańców w dalszym ciągu - zwłaszcza w takie dni jak niedawno, czyli ekstremalnie upalne - Rynek z przyległościami jawi się jako jedna wielka patelnia. Czy nie można by pójść śladem Wrocławia i zrobić coś dla mieszkańców, skoro się tego domagają? Gdy na naszym profilu facebookowym pokazaliśmy, jak teraz wygląda wrocławski Rynek, gdzie posadzono niemal sto sporych rozmiarów drzew (a nie ozdobnych malutkich, jak u nas, które cienia nie dają), pozostawiając jednak miejsce na doroczne imprezy, w tym jarmarki, Czytelnicy byli zaskoczeni i pozazdrościli stolicy Dolnego Śląska. Dlaczego u nas nie jest to możliwe?


Wrocław 2026

Przez lata słyszałem od burmistrza, że w Rynku niczego nie można ruszyć, bo odrestaurowany z zewnętrznych pieniędzy, bo jest gwarancja, bo mamy projekt, w którym niczego zmieniać nie można przez parę lat itp. Lata jednak płyną i może warto się pokusić o kolejny "zielony" gest w stronę mieszkańców? Nie chodzi o to, aby cały obsadzić zieleni, nie, wystarczyłoby w paru miejscach wyjąć kostkę i w to miejsce posiać trawę, posadzić drzewa (nie drzewka), jak zrobił to Wrocław, ku zadowoleniu mieszkańców. Tam się jakoś udało dogadać z konserwatorem zabytków, więc może i u nas warto podjąć taką próbę, zwłaszcza że nie byłaby pierwsza. Już w 1996 roku, gdy miasto szykowało się do rewaloryzacji centrum, na jednym z projektów widać, że cały Rynek jest w zieleni (zobacz niżej).

Owszem, wtedy jeszcze nikt nie planował usunięcia ruchu pojazdów z dwóch rynkowych pierzei, ale za to potrzebę wprowadzenie zieleni ktoś zauważył. Wtedy nie wyszło, może teraz, gdy temperatura wciąż rośnie i nikt nie chce jej skutecznie zatrzymywać, warto pochylić się nad tym pomysłem raz jeszcze. Gdy nie zrobi tego obecna władza, ręczę, że w kolejnej kampanii wyborczej pomysł walki z oławską betonozą na pewno się pojawi. Można jednak, moim zdaniem, zrobić to szybciej. Zresztą, co ja będę pisał, zobaczcie fotki z wrocławskiego Rynku i sami pomyślcie, czy chcielibyście tak w Oławie. No, chyba, że komuś wystarczą drzewa na makiecie miasta w ratuszu (dostępnej na piętrze), gdzie po rewitalizacji centrum na Brzeskiej "są" drzewa, i na Kościuszki, i na Krótkiej, tylko cienia dają malutko, bo to jednak tylko makieta (fot. niżej). No, ale to było przed wyborami...

Na Brzeskiej drzewka już mamy. Szkoda, że tylko na makiecie w ratuszu, choć i tu niektóre się sypią
PS Tak, wiem, że oławski Rynek historycznie, czyli dawno temu, nie miał drzew. Nie miał też parkingów, bo aut nie było. Czasy się zmieniają. Dzisiaj np. zamiast górek saneczkowych dla dzieci (bo śniegu jak na lekarstwo) częściej montuje się skateparki. A dla wszystkich poidełka i zraszacze - bo dni upalnych coraz więcej. Świat się zmienia...

Oława, Rynek, lata 90. Dziś takiego "zielonego" zdjęcia w Rynku nie udałoby się zrobić
Jeżeli chcielibyście zobaczyć, jak to by mogło wyglądać - zobaczcie kolejny wrocławski projekt, tym razem przebudowę ul. Solnej. Odcinek między placem Solnym a ul. Kazimierza Wielkiego ma zyskać nowe nawierzchnie, drzewa, krzewy i miejsca do odpoczynku. Projekt zakłada posadzenie 28 drzew, 724 krzewów i pnączy oraz 1563 bylin i roślin cebulowych


fot.Urbanity.pl

Napisz komentarz
Komentarze