I dalej: - Montaż dodatkowego, specjalistycznego oświetlenia w rejonie „zebr” uważałem za strzał w dziesiątkę. Inwestycja ta realnie podniosła poczucie bezpieczeństwa - piesi stali się widoczni, a kierowcy zyskali cenny czas na reakcję. Pokazało to, że lokalne władze potrafią skutecznie dbać o zdrowie i życie obywateli. Niestety, nawet najlepsza technologia zdaje się bezużyteczna, jeśli nie dba się o jej ciągłe i prawidłowe funkcjonowanie. Zwracam się z zapytaniem: dlaczego od blisko dwóch tygodni na ulicy 3 Maja, w rejonie skrzyżowania z ulicą Bolesława Chrobrego, nie działa zarówno nowoczesne doświetlenie przejść, jak i główne latarnie uliczne? Sytuację idealnie obrazują załączone przeze mnie zdjęcia, które wykonałem po zmroku z perspektywy kierowcy.


Jeden z najważniejszych ciągów komunikacyjnych w mieście tonie w egipskich ciemnościach. Widoczne na fotografiach latarnie są całkowicie wygaszone. Piesi wkraczający na pasy są w tych warunkach kompletnie niewidoczni. Dostrzeżenie ich z bezpiecznej odległości graniczy z cudem i zależy wyłącznie od świateł mijania nadjeżdżających pojazdów. Rozumiem, że usterki techniczne oraz poważniejsze awarie sieci zasilającej się zdarzają. To rzecz naturalna. Trudno mi jednak zrozumieć, dlaczego usunięcie problemu w tak newralgicznym punkcie trwa już dwa tygodnie. Czy bezpieczeństwo pieszych w tym rejonie przestało być priorytetem? Jakie kroki podjęto do tej pory, aby zdiagnozować i usunąć tę awarię? Apeluję do odpowiedzialnych urzędników oraz służb technicznych o pilne i skuteczne rozwiązanie tego problemu, zanim dojdzie tam do nieszczęścia. Ciemności na ulicy 3 Maja trwają już zbyt długo - czas przywrócić światło i bezpieczeństwo, które nam obiecano.

Napisz komentarz
Komentarze