Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 18:25
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Mariola chce żyć. Pomóż jej!

O Marioli Kaczmarek (wcześniej Kani) pisaliśmy już na naszych łamach. Była kierowcą autobusu, miała wiele szalonych pomysłów. Zarażała optymizmem i pozytywnym podejściem do ludzi. Teraz sama potrzebuje wsparcia.
Podziel się
Oceń

POWIAT Nie stój z boku

Każdy dzień to ból i strach, które wydają się nie mieć końca. Mariola zbiera pieniądze na leczenie i opisuje swoją historię Nazywam się Mariola Kaczmarek. Mam 37 lat i jestem matką 2,5-letniej córeczki. Jeszcze do niedawna byłam ambitną, kreatywną, energiczną i cieszącą się z życia osobą. Zrobiłam prawo jazdy na autobus, bo miałam pewne plany i marzenia. Jednak los nie był dla mnie łaskawy. Po porodzie 7 stycznia 2014 moje życie przewróciło się do góry nogami. Zamiast cieszyć się życiem, młodym stażem małżeńskim i nowo narodzonym dzieckiem, przeżywam koszmar, wynikający z nasilenia się mojej choroby.  Moja rodzina pogrąża się w smutku, żalu, lęku. Nie może pogodzić się z sytuacją, która nas spotkała, oraz z losem, który przyniósł chorobę. Zadaję sobie pytanie - dlaczego nas to spotkało? Przecież nawet nie nacieszyliśmy się sobą. Nie mogę się odnaleźć w rzeczywistości. Chciałabym opisać krótko przebieg mojej choroby.  Po porodzie ponownie uaktywniła mi się choroba Leśniowskiego-Crohna, którą wykryto u mnie w 2011. Wcześniej nie powodowała większych strat, bo zapadła szybko w remisję. Ciąża przeszła prawidłowo, urodziłam siłami natury i nic nie wskazywało na to, że finał będzie tak dramatyczny. Przez chwilę byłam najszczęśliwszą mamą na świecie, a mój mąż nie mógł nacieszyć się śliczną, zdrową córeczką. Jednak nasze szczęście trwało krótko, bo już trzy tygodnie po porodzie, robiąc coś w kuchni usiadłam na  podłodze, gdy chciałam wstać, ale już w żaden sposób nie mogłam samodzielnie tego zrobić. Zawołałam męża, bo nie wiedziałam, co się  ze mną dzieje. To był dla mnie szok! Trafiłam do szpitala na oddział neurologiczny, gdzie przeszłam wiele badań.  Powiedziano mi, że to polineuropatia polekowa i niedożywieniowa z powodu braku witamin, wskutek czego doszło do uszkodzenia obwodowego układu nerwowego. Ponadto z powodu wyczerpania organizmu przez ciążę i uaktywnienie się po niej choroby Leśniowskiego-Crohna mój stan się pogarszał, bo nie było właściwego leczenia i chociaż byłam w kilku innych szpitalach i prywatnych wizytach, to żadna pomoc lekarska nie była skuteczna na długo, bo -  jak się okazało - jestem sterydozależna. Doszło do totalnego wyniszczenia organizmu.

Ciągłe powroty do szpitali z powodu braku odporności, leczenie antybiotykami i sterydami oraz  leczenie biologiczne wyniszczyły doszczętnie mój organizm. Nie widząc poprawy wpadam w depresję i  żaden psycholog nie jest w stanie mi pomóc. Mam małe dziecko, którym nie mogę się zająć, wychowywać je, ciągle się mijam z moją córeczką z powodu choroby - ta sytuacja już mnie przerasta. Ja po prostu chciałabym być mamą i patrzeć, jak dorasta moja córeczka. Dlatego  musi wydarzyć się jeszcze mały cud!  Jakbym miała mało nieszczęść, 18 sierpnia 2015 roku uległam wypadkowi - zostałam potrącona  przez kierowcę na parkingu, moja stopa i staw skokowy zostały złamana w kilku miejscach. Od tej chwili moje zdrowie zaczęło się w szybkim tempie pogarszać, a przy nieleczonej polineuropatii i braku ruchu zaraz postępuje zanik mięśni. Ponad dwa miesiące byłam w gipsie i nie mogłam w ogóle chodzić, mięśnie przestały pracować. Od pół roku mam włączone dożywianie pozajelitowe przez port, żeby zwiększyć dobór witamin dla poprawnego funkcjonowania organizmu. Nie mam stałych środków do życia, bo zabrakło mi trzech miesięcy do uzyskania prawa do renty. Kiedyś miałam ambicje, plany, chciałam realizować się zawodowo i rozwijać swoje umiejętności, ale teraz wszystko wyblakło i życie jest takie... bez nadziei. Nie użalam się nad sobą, po prostu liczę na Waszą pomoc.

Jeśli chcecie wesprzeć młodą, ambitną matkę 2,5-letniej córki, proszę o dokonywanie wpłat na subkonto fundacji "Krok po kroku" w Oławie z dopiskiem: "Na leczenie i rehabilitację dla Marioli Kaczmarek" 37 9585 0007 0010 0022 0220 0001.

Dziękuję wszystkim za okazaną mi pomoc w walce z chorobą. Z córeczką Laurą Była na pierwszej stronie naszej gazety, jako delikatna kobieta prowadząca wielki autobus (MON)


Mariola chce żyć. Pomóż jej!

Mariola chce żyć. Pomóż jej!

Mariola chce żyć. Pomóż jej!

Mariola chce żyć. Pomóż jej!


Napisz komentarz

Komentarze

andrzej 06.04.2017 18:33
Prawdę się ukrywa, żeby wpychać chorym leki, które powodują, że z powodu skutków ubocznych trzeba brać kolejne leki. To L-formy bakterii sa powodem choroby!!! Proszę tylko posłuchać: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1858856674355515&id=1790525131188670

amcia 23.06.2016 13:42
Mariola słyszałaś o Naltrexonie?

Piotr 07.06.2016 07:42
Kojarzę panią Mariolę ze szpitala na Koszarowej.

bc 21.05.2016 23:19
Mariolko nie załamuj się, masz dla kogo żyć. Na pewno ludzie pomogą. Myśl pozytywnie, jesteś wspaniała. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia, bo chciałabym wsiąść do autobusu, który Ty będziesz prowadzić. Pozdrawiam.

Robert 21.05.2016 23:10
Przykre. Najbardziej mnie wkurza to, że pomagając ludziom po drodze takie wpłaty trzeba podatkować. Super, że istnieją fundacje, które działają lepiej niż państwo, które nas tylko doi... Wpłata poszła. Można też zrobić kampanię na siepomaga.pl :)

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Gość Treść komentarza: To nie autostrada to wyrób autostradopodobny. Jak budowali to krzyczeli trzymaj Antek ścianę idziemy po kasę na uja trzeci pas. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:43 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama