KOMENTARZ
KOMENTARZ Łopatką w głowę i płacz
Gdy malutka Jessica wchodzi do piaskownicy, gdzie dzieci walą się łopatkami po głowach, a potem z płaczem wyskakuje, bo przecież ona miała być księżniczką, można to zrozumieć. Gdy jednak dorosła kobieta, która zdobyła mandat radnej, bo ponad pół tysiąca osób jej zaufało, zabiera swoje zabawki i ucieka na sąsiednie podwórko - coś tu jest nie tak. Co z tym zaufaniem? Gdzie ona go ma? Przecież ślubowała uroczyście "obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców". O ile wiem, nie jest chora, nie wyprowadza się z Oławy, więc co? Przestało się podobać? Ależ polityka nie jest od tego, aby się komuś podobać bądź nie - to czasem twarde walenie się łopatkami po głowach.
Dzisiaj, 10:00
1