Jan wyszedł do sąsiada po wiadro wody. Nie było go 15 minut, kiedy wrócił, dom stał już w płomieniach. 61-latek stracił wszystko w jednej chwili. - Mam tyle, co na sobie - mówił
Pan Tadeusz mieszkał nielegalnie dwanaście lat w jednym z wierzbrzniańskich budynków. Od niedawna nie może tam przebywać. Pozbawiony dachu nad głową, błąka się po okolicy...