Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 02:21
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Segregujemy i... nie marnujemy

Podziel się
Oceń

Każdy mieszkaniec Polski w ciągu roku wytwarza ponad 300 kg odpadów. Do niedawna większość z nich trafiało na składowiska odpadów lub było porzucanych np. w lasach, ale w momencie, gdy dostrzeżono, że w ten sposób marnujemy surowce, na znaczeniu zyskała inna forma ich zagospodarowania – recykling.

Odpady są olbrzymim problemem środowiskowym. Nie tylko szpecą krajobraz, zanieczyszczają wodę powierzchniową, podziemną oraz glebę, ale mają także olbrzymi wpływ na bioróżnorodność. W Internecie jest cała masa fotografii przedstawiających zwierzęta zaplątane w foliówki, z głowami wetkniętymi w plastikowe przedmioty czy też pożerające odpady. Wstrząsające są fotografie martwego albatrosa, wypełnionego ogromną ilością plastikowych odpadów, oraz foki, która niczym naszyjnik nosi na szyi plastikowy fragment jakiegoś przedmiotu. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci Odpady możemy znaleźć wszędzie: w górach, w lasach, na polach, nad jeziorami, a nawet w morzach i oceanach. Do tych ostatnich miejsc trafiają one głównie z lądu. Naukowcy oszacowali, że 95% wszystkich plastikowych odpadów trafia do oceanów za sprawą jedynie dziesięciu rzek, z czego osiem znajduje się w Azji, a dwie w Afryce. Przyjęto również, że jeśli zużycie plastiku będzie postępowało w niezmiennym tempie, to w roku 2025 na tonę plastiku w oceanach będą przypadały 3 tony ryb, a w roku 2050 plastik będzie ważył więcej niż ryby. Problem dryfujących śmieci jest zatem bardzo poważny. Potwierdza to m.in. fakt istnienia na Oceanie Spokojnym (między Hawajami a Kalifornią) Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci, czyli olbrzymiego obszaru, składającego się przede wszystkim z plastiku. Oszacowano, że jego waga odpowiada wadze 500 samolotów typu Boeing 747, a powierzchnia jest sześciokrotnie większa niż powierzchnia naszego kraju. Ze względu na negatywny wpływ na środowisko, w ostatnim czasie problem plastikowych śmieci był szeroko dyskutowany na arenie międzynarodowej. Efektem tego jest przyjęta pod koniec marca 2019 r. przez Parlament Europejski dyrektywa, zakazująca sprzedaży na terenie Unii Europejskiej produktów jednorazowego użytku wykonanych z tworzyw sztucznych, takich jak np.: widelce, noże, łyżki, pałeczki, talerzyki, słomki do napojów, patyczki do uszu, patyczki do balonów, pojemniki do żywności oraz styropianowe kubeczki do napojów. Segregacja to podstawa! Nie trzeba jednak dryfować po oceanie, by dostrzegać problem zalegających śmieci. Wystarczy wybrać się na wycieczkę po okolicy, aby wrócić z niej ze wspomnieniami zalegających w różnych miejscach odpadów. Co się z nimi dzieje? Porzucone w środowisku odpady rozkładają się bardzo długo, w niektórych przypadkach nawet kilkaset lat. Przykładowo czas rozkładu paragonu wynosi 4 miesiące, gumy do żucia 5 lat, opony – 80 lat, puszki aluminiowej – 200 lat, foliówki – 300 lat, a słomki do napojów – 700 lat. To samo działo się z odpadami, które w nie tak odległej przeszłości w przeważającej większości były pozostawiane na składowiskach odpadów. Dziś odchodzi się od tej metody zagospodarowania odpadów na rzecz recyklingu. Obecnie składujemy jeszcze blisko 40% wytworzonych odpadów, blisko 30% poddajemy recyklingowi, a pozostałe spalamy w spalarniach odpadów lub kompostujemy. Jednak zdecydowanie najbardziej pożądaną metodą ich zagospodarowania jest wykorzystanie zawartych w nich surowców w procesie recyklingu. Zgodnie z obowiązującym prawem (ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach) do 2020 r. musimy zwiększyć recykling do 50%. Właśnie temu ma służyć segregacja odpadów. Od lipca 2013 r. zadanie dotyczące zagospodarowania odpadów od mieszkańców przejęła gmina, która sama decydowała o tym, w jaki sposób będzie odbywała się na jej terenie gospodarka odpadami i jakie zasady segregacji będą wdrożone. Ustawa nie wskazała bowiem, czy plastik ma być zbierany w jednym worku z papierem, czy też wszystko trzeba gromadzić oddzielnie. Takie podejście powodowało wiele komplikacji, nie tylko dla mieszańców, którzy przemieszczając się po kraju, mieli styczność z różnymi modelami segregacji i popełniali błędy, ale również dla firm zagospodarowujących i przetwarzających odpady. Sytuację ma zmienić nowelizacja ustawy z lipca 2017 r., która wprowadziła na terenie całej Polski jednolity system segregacji odpadów.   Pięć kolorów recyklingu Samorządy mają czas na wdrożenie jej zapisów do 30 czerwca 2021 r., a mieszkańcy na wymianę lub oznakowanie pojemników do 30 czerwca 2022 r. Zgodnie z nowym systemem, na terenie całego kraju do pojemnika albo worka w kolorze żółtym trafią odpady z metali i tworzyw sztucznych, z papieru do niebieskiego, ze szkła do zielonego, a odpady ulegające biodegradacji do brązowego. Z założenia segregacja odpadów ma być dokonywana "u źródła", czyli przez mieszkańców, stąd też, aby ich zachęcić do jej dokonywania, zmniejszono dla tej grupy stawki za wywóz śmieci. Celem tych zmian jest zwiększenie poziomu odzysku surowców wtórnych i przygotowania do ponownego użycia: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła, a tym samym wyeliminowanie wielu błędów związanych z segregacją odpadów i polepszenie jakości surowca przekazywanego do recyklingu. Dzięki recyklingowi zmniejsza się zużycie zasobów naturalnych, takich jak ropa naftowa i woda, redukuje się zapotrzebowane na energię, a także ogranicza emisję zanieczyszczeń do atmosfery. Co się dzieje z odpadami? Odpady, które zostały właściwie posortowane, trafiają do przedsiębiorstw zajmujących się ich recyklingiem. Są to np. huty szkła, papiernie, a także zakłady przetwarzania tworzyw sztucznych. W nich, w zależności od potrzeb i dostępnej technologii, z odpadów wytwarzane są nowe produkty. Przykładowo ze zgromadzonej w pojemniku niebieskim makulatury powstaną papier gazetowy, wytłaczanki do jajek czy też kartony, a z uzyskanej z pojemnika zielonego stłuczki szklanej – nowa butelka, słoik bądź szklane kulki. Olbrzymie możliwości w recyklingu mają tworzywa sztuczne. Z butelek plastikowych mogą powstać włókna polarowe lub wypełniacze do poduszek, a z plastikowych opakowań po żywności np. wieszaki. Do wytworzenia gotowego produktu nie potrzeba ich dużo – kompletny strój sportowy, na który składają się spodenki i koszulka, może powstać z zaledwie 13 butelek. Ciekawostką jest, że piłkarze Realu Madryt w ubiegłym sezonie zagrali w strojach piłkarskich wykonanych z plastiku zebranego na plażach, który poddano procesom recyklingu. W związku z tym na ich koszulkach można było zauważyć napis "For the oceans". W ramach recyklingu przetwarzane są także inne odpady, np. zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny (pralki, lodówki, komputery), baterie, a nawet opony samochodowe. Z tych ostatnich powstają np. dywaniki do aut, wycieraczki czy też nawierzchnia boisk sportowych oraz placów zabaw. By jednak móc wykorzystać potencjał zawarty w odpadach, zwiększając przy okazji poziom recyklingu i redukując ilość składowanych odpadów, odpady należy bezwzględnie. Zadanie to nie jest trudne, a jeśli pozna się zasady, nie powinno to sprawiać problemów. Pamiętaj: segregacja odpadów jest drogą do recyklingu i... czystego środowiska.  

Segregujemy i... nie marnujemy

Segregujemy i... nie marnujemy


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama