Powiat Zamieszanie
Pierwszy oficjalny protest w naszym powiecie i w województwie dolnośląskim zgłosił do wrocławskiego Sądu Okręgowego już dzień po wyborach, w poniedziałek 17 listopada, Mieczysław Koprowski. Były oławski miejski rajca był kandydatem Komitetu Wyborczego Wyborców "Nowa Lepsza Oława" na burmistrza. Walczył także o reelekcję do Rady Miejskiej, w okręgu nr 14, który obsługiwała komisja obwodowa nr 10, działająca w Ośrodku Kultury przy ulicy 11 Listopada. W tej samej komisji swoje głosy oddawali mieszkańcy wybierających radnych w okręgu nr 13. Jak się okazało, trójce wyborców wydano wadliwe karty do głosowania na radnych. Mieli głosować na kandydatów z "czternastki" (m.in. na Koprowskiego), a otrzymali karty z kandydatami walczącymi o mandat miejskiego rajcy w okręgu nr 13. Po zakończeniu głosowania okazało się, że Koprowski przegrał z Andrzejem Mikosiakiem, kandydatem PiS, dwoma głosami. Trzy głosy wyborców, którym wręczono niewłaściwe karty, mogły więc mieć wpływ na ostateczny wynik wyborów. Sąd Okręgowy rozpatrzy skargę Koprowskiego w ciągu 30 dni i niewykluczone, że nakaże powtórzyć wybory w tych dwóch miejskich okręgach (nr 13 i 14).
Podobna sytuacja miała także ponoć miejsce w komisji obwodowej nr 6, działającej w Szkole Podstawowej nr 2, ale tu jak na razie nikt oficjalnie nie zgłosił zastrzeżeń.
Cechą wyborów z 16 listopada była bardzo duża liczba nieważnych głosów, szczególnie przy wyborach Rady Powiatu i przy głosowaniu na radnych Sejmiku Dolnośląskiego. Wszystkiemu winna była nieprecyzyjna instrukcja oraz tzw. "książeczka do głosowania". W wyborach oławskiej rady Powiatu w całym powiecie unieważniono aż 4966 głosów (21,63%), a przy wyborach Sejmiku 5674 głosy (ok. 20%).
Wyborcy często mylili też kandydatów. Tomasz Pilawka, startujący do Sejmiku z list PSL, pochodzący z powiatu górowskiego pracownik naukowy Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, a od niedawna dyrektor Ośrodka Szkolenia Zawodowego we Wrocławiu, zebrał sporo głosów w powiecie oławskim, bo mylono go... z Jackiem Pilawą. - Pan Pilawka tylko w mojej małej przecież rodzinnej miejscowości zdobył aż 10 głosów, co potwierdza informację, iż przez wielu wyborców w naszym powiecie omyłkowo był utożsamiany ze mną - mówi mieszkaniec podoławskiej Ścinawy Polskiej.
Nerwowo jest także między pierwszą a drugą turą wyborów wójta gminy Domaniów oraz burmistrzów Oławy i Jelcza-Laskowic. W krótkim czasie wzrosła liczba chętnych do głosowania. Niepokojące sygnały docierały do nas zwłaszcza z Domaniowa. Na forach internetowych oskarżano obecną wójt Dorotę Swadek-Schneider o sztuczne powiększanie rejestru wyborców o krewnych i znajomych, którzy mają na nią oddać głos w drugiej turze, w której rywalizuje z Wojciechem Głogulskim. Pytana o to szefowa gminy Domaniów mówi, że nic je nie wiadomo o tym, że rejestruje swoich krewnych lub znajomych: - Jest wręcz przeciwnie, to żona mojego kontrkandydata niemal codziennie i po kilka razy przywozi do ewidencji ludności w naszym Urzędzie Gminy wnioski o wpis nowych osób do rejestru wyborców.
*







Napisz komentarz
Komentarze