Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 27 marca 2026 06:31
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Powojenny zapał, Niemiec i hutnicze konie

- Z początku nie chciałem niczego pisać, ale mnie namówili, bo jednak jest co utrwalić dla potomnych - mówi o swojej książce Jan Standio, emerytowany pracownik huty "Oława". Książkę Huta "Oława" w Oławie wydało parę tygodni temu Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Metali Nieżelaznych, działające przy hucie. Najciekawsze są pierwsze strony, bo dziś mało kto może pamiętać, jak to z hutą było. Oto fragmenty:
Podziel się
Oceń

Kopalnie cynku i ołowiu, położone w okolicach Bytomia i Tarnowskich Gór, mogły bez problemu wysłać koleją surowce potrzebne dla oławskich fabryk. Po wybudowaniu Kanału Gliwickiego możliwy był również transport Odrą. Zgrozą musiała być wówczas emisja pyłów związanych z produkcją chemicznych substancji, poszukiwanych na rynkach świata. Nie istniało wtedy pojęcie ochrony środowiska, a współczynnik uprzemysłowienia określał znaczenie i zamożność miasta. W latach dwudziestych XX wieku fabryka zatrudniała ponad 100 robotników.

*

Po wojnie początek rozwoju przemysłowi oławskiemu dała fabryka, która od stycznia 1946 nosiła nową nazwę - Fabryka Bieli Cynkowej i Minii Ołowianej "Huta Marta". Były w niej sprawne piece i znaczne zapasy surowców (cynk i ołów). Zasadniczy problem stanowił brak dokumentacji i fachowców. 14 maja 1945 nastąpiło przejęcie huty od wojskowych władz radzieckich. Pełnomocnik rządu, szef grupy operacyjnej Franciszek Talik, podpisał protokół, na mocy którego Polacy przejęli dwa sąsiadujące ze sobą zakłady. Jeden nazywał się Zinkweiss Fabrik "Marta Hutte", a drugi Schube u. Co Brunguell Mennige Fabrik. Zanim zabrano się do prac,  mających na celu uruchomienie huty, trwających do końca roku 1945, trzeba było najpierw zorganizować pilnowanie przejętego majątku, bo grasujących złodziei kręciło się coraz więcej. Talik zorganizował w czerwcu straż przemysłową, o której ćwierć wieku później opowiadał jeden z tych pierwszych strażników Stanisław Cheba: - Jest tu nas trzech z tej pierwszej straży, pracujących od czerwca 1945 bez przerwy do dziś (wypowiedź z czerwca 1970 - przyp. red.) w Zakładach Bieli Cynkowej: Bolesław Strzała, Stefan Podawca i ja. Pełnomocnik Talik zakwaterował nas i jeszcze kilku innych przy sobie w budynku przy ulicy Spacerowej 4 i powiedział, że będziemy pilnowali huty. No to zaczęliśmy pilnować. Sama ta czynność nie była specjalnie ciekawa. Zwyczajnie patrolowało się obiekty fabryczne i strzegło je przed dalszym dewastowaniem. Oczywiście byliśmy uzbrojeni - a raczej z upoważnienia naszego szefa sami uzbroiliśmy się. Broni i amunicji nie brakowało. Odkryliśmy też na terenie huty skład pełen niemieckich mundurów wojskowych - a więc z jednolitym umundurowaniem też nie było kłopotów, dla odróżnienia zakładało się na rękach biało-czerwoną opaskę. Kiedy się mundur przybrudził, zrzucało się stary i ubierało następny. W ogóle obowiązywała samowystarczalność. Nie w głowie nam były pieniądze, bo co komu po nich? Przecież nie było sklepów i dzisiejsze pojęcie wynagrodzenia za pracę sprowadzało się do stworzenia możliwości uzyskania wyżywienia. Wodę mieliśmy ze studni głębinowej w hucie. Po ziemniaki urządzało się wyprawy do okolicznych opuszczonych folwarków na terenie powiatu. Trochę mąki dostaliśmy z zapasów, które pełnomocnik zabezpieczył w magazynach. To była cała nasza pensja. Za mąkę albo już upieczony własnym sposobem chleb załatwiało się wódkę z zapasu gorzelni w Gaci, no a wódkę dawało się wymienić na wszystko inne. Załatwianie wszelkich spraw odbywało się tylko w dzień, bo poruszanie się nocą po zupełnie ciemnych ulicach stanowiło duże ryzyko. Nigdy nie wiedziało się, kto czego szuka, a przebywali tu różni ludzie. Grasowali szabrownicy i szukali szczęścia, bo wszystkiego zabezpieczyć się nie dało. Np. między hutą a stacją kolejową stała budka, załadowana różnymi oponami. Pewnej nocy zginęły opony razem z budką...

A więc do sierpnia nic się nie działo, poza pilnowaniem huty przez straż przemysłową. W sierpniu 1945 skierowano do Oławy dziesięcioosobową grupę z Azotów w Jaworznie. W brygadzie tej przyjechał Czesław Wróbel. Tak wspominał ten okres: - Miałem osiemnaście lat, zaproponowano mi wyjazd z Jaworzna na parę tygodni w zespole, który ma uruchomić hutę, gdzieś tam w Oławie. Pojechaliśmy, trzeba było wziąć się do roboty. Zaczęliśmy od ściągania brakujących materiałów. Największym kłopotem był brak pasów i silników, bez których fabryka ruszyć nie mogła. Poprzez straż przemysłową rozeznaliśmy sytuację, że pasy są w obecnej "Odlewni", silniki w "Tworzywach", a węgiel w Jelczu. Otrzymaliśmy na te materiały pisemne zlecenie od pełnomocnika Talika, który był mocno zaangażowany w sprawy możliwie szybkiego uruchomienia huty. Nasza straż przemysłowa zajęła się ściąganiem tych materiałów. Problemami organizacyjnymi kierował mianowany na pierwszego dyrektora huty "Marta" inżynier Benedykt Cyter. Mieliśmy samochód oddelegowany wraz z nami z Jaworzna i to nam bardzo ułatwiło działanie. Pewnego razu pojechaliśmy do Jelcza po węgiel. Tamtejsi strażnicy byli najwidoczniej po większej "transakcji wymiennej", bo nie chcieli honorować zlecenia i zagrozili nam bronią. Byliśmy jak zwykle w towarzystwie naszych strażników, więc... zdobyliśmy jelczańską strażnicę i dopiero po naładowaniu węgla uwolniliśmy zbyt bojowych jelczan.



Stara pieczęć, na której zaprezentowano awersy i rewersy medali, jakie otrzymały wyroby zakładu. Oryginał ma ok. 30 cm średnicy i obecnie znajduje się w gabinecie prezesa zarządu huty

- To najstarsza zachowana część huty, z połowy XX wieku - mówi autor książki Jan Standio

Charakterystyczny widok starych budynków huty od strony ulicy Sikorskiego

Obecnie tlenek cynku wytwarza się w takich piecach

Przedwojenny widok huty od obecnej ul.1 Maja


Napisz komentarz

Komentarze

Jolanta Młynarczyk 09.02.2018 23:39
Inż Benedykt Cyter, przyjaciel mojego ś.p. dziadka Henryka Abramowicza (prezydenta m. Świdnicy w 1947-48 r.) emigrowal wraz z żona Marią do Izraela w 1955 lub 56 r. W mojej rodzinie pamiętany był jako uczciwy, dobry człowiek i lojalny przyjaciel.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: OławianinTreść komentarza: Ci "tzw radni" niech wezmą się za prawdziwą robotę. Ponad godzinę zajmowali się tematem, zamiast przejść głosowania. Kultura i obrażanie ludzi na sesji poniżej mułu. Tu nie chodzi o prace na rzecz miasta tylko na rzecz partii. Głupie śmiechy podczas wystąpień poszczególnych osób. Żal patrzeć na ten cyrk. Nie wiem za co biorą pieniądze, z wszystkiego robią gówno burze. Żałośni są ci "nieporadni".Data dodania komentarza: 26.03.2026, 21:23Źródło komentarza: Rondo Marii Klementyny Sobieskiej - decyzja zapadłaAutor komentarza: to.jaTreść komentarza: mogę się założyć z geniuszami intelektu od remontów że Oława stanie na wiele miesięcy przez korki aż po Wrocław, Opole i Oleśnice z drugiej strony - dwie drogi na raz ???Data dodania komentarza: 26.03.2026, 21:06Źródło komentarza: Rusza remont drogi z Oławy do J-L. Będą ogromne utrudnienia!Autor komentarza: Mieszkaniec OławyTreść komentarza: Pokazali dzisiaj dobitnie, że głos mieszkańców ich nie interesuje.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 20:56Źródło komentarza: Rondo Marii Klementyny Sobieskiej - decyzja zapadłaAutor komentarza: OlaTreść komentarza: Gosia próbowała zabłysnąć i wyszło jak zwykle, czyli kompromitacja i zmyślanie Gosi. Oglądałam sesję i nikt o referendum nie mówił. Była wyłącznie mowa o tym, że wpłynęły inne propozycje i wypadałoby przeprowadzić konsultacje społeczne i do tematu wrócić na następnej sesji, padła m. in. propozycja ankiety na stronie miasta czy głosowania podobnego do tego w budżecie obywatelskim.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 20:45Źródło komentarza: Rondo Marii Klementyny Sobieskiej - decyzja zapadłaAutor komentarza: Mirek&LucekTreść komentarza: Zapraszam do wieżowca przy Chrobrego 120 na kontrolę spełnienia obowiązku dostosowania budynków wysokich do obecnych wymogów przeciwpożarowych.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 20:44Źródło komentarza: Oto wyniki Turnieju Wiedzy PożarniczejAutor komentarza: markoTreść komentarza: jaka wladza takie rondo beton betonData dodania komentarza: 26.03.2026, 20:39Źródło komentarza: Rondo Marii Klementyny Sobieskiej - decyzja zapadła
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama