Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 27 kwietnia 2026 20:40
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Dramat pod okiem właściciela

Podziel się
Oceń

Suczka miała połamane nogi, otwarte rany, prawdopodobnie dobierały się już do nich szczury, a właściciel nie zrobił nic, by ulżyć w cierpieniu


Jelcz-Laskowice Dręczone zwierzę
Klientka jednego z zakładów wulkanizacyjnych w Jelczu-Laskowicach widziała tę suczkę parę tygodni wcześniej, miała złamaną nogę. Zobaczyła po paru tygodniach, że jest znacznie gorzej - połamane dwie nogi, gnijąca otwarta rana na szyi. Zwierzę leżało na słońcu, nie mogło się ruszać. Nie miało dostępu do wody. Klientka zawiadomiła Straż dla Zwierząt. Dzień później, 19 kwietnia, inspektorzy SdZ Małgorzata Krul i Michał Grzegorczyk, dotarli na posesję. To, co tam zobaczyli, nawet dla nich było przerażające. - Pies był w stanie przedagonalnym, to było straszne - opowiada Małgorzata Krul. - Właściciel psa tłumaczył nam, że pies uległ wypadkowi na terenie zakładu, a złamaną nogę wstępnie zaopatrzył weterynarz. Ale to było jeszcze w marcu! Właściciel nie potrafił też wytłumaczyć, skąd dalsze złamania na ciele psa oraz liczne rany na głowie i szyi. Rozmowa z weterynarzem, który początkowo opatrywał psa, potwierdziła tylko jedno złamanie - nie wiedział o innych, które pies ma obecnie.

Z relacji właściciela inspektorzy dowiedzieli się, że złamania nóg u psa to skutek obsunięcia się na niego felg samochodowych. Dalsze rany są wynikiem najprawdopodobniej pogryzienia przez innego psa lub przez szczury.

- Właściciel nie zabezpieczył rannego psa, mimo że on nie mógł się dostać do swojej budy, ani do pożywienia - mówi Małgorzata Krul. - Nie zapewnił psu żadnego schronienia. Pies leżał przez kilkanaście dni pod gołym niebem, na brudnej ziemi. Ze względu na liczne złamania przednich nóg, nie mógł się też bronić przed pogryzieniami przez inne psy lub szczury. Właściciel zwierzęcia zdawał sobie sprawę ze stanu zdrowia psa, ale - jak twierdził - nie miał czasu się tym zająć. Odrzucił również pomoc osoby zgłaszającej interwencję, która chciała zawieźć psa do weterynarza. Twierdził, że "jak pies się sam wyliże, to dobrze, a jak nie, to po prostu zdechnie".

Inspektorzy Straży dla Zwierząt natychmiast zawieźli psa do weterynarza. Ten potwierdził liczne złamania kończyn przednich, ponadto stwierdził uszkodzenie miednicy oraz zwichnięcie kolana tylnej nogi. Na szyi i głowie psa były liczne gnijące rany, najprawdopodobniej po pogryzieniu. Rana na szyi była tak rozległa, że widać było całą tchawicę oraz kość krzyżową. Stan psa wskazywał na skrajne wyniszczenie organizmu i odwodnienie. Nie tylko nie miał żadnej tkanki tłuszczowej, doszło również do zaniku tkanki mięśniowej.

Zwierzę odebrano właścicielowi w trybie natychmiastowym i obecnie znajduje się pod opieką Straży dla Zwierząt we Wrocławiu.

- Wystąpiliśmy też do burmistrza Jelcz-Laskowic o prawne odebranie zwierzęcia dotychczasowemu właścicielowi - mówi Monika Zawadzka z SdZ we Wrocławiu, która teraz nim się opiekuje. - Na szczęście zaczyna jeść, powoli dochodzi do siebie. Za parę dni będzie miała łamaną nogę, bo bez właściwej interwencji weterynarza kość źle się zrosła.

Zarząd Okręgu Dolnośląskiego Straży dla Zwierząt uznał, że właściciel psa skrajnie zaniedbał zwierzę oraz nie zapewnił mu opieki weterynaryjnej, dopuszczając do niewyobrażalnego cierpienia, więc 20 kwietnia złożył na policji zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Właściciel zakładu nie ma sobie nic do zarzucenia. Tłumaczy, że faktycznie nie miał wiele czasu, by zająć się psem, bo akurat zaczął się sezon wymiany opon z zimowych na letnie. - Ale suczka mogła się przemieszczać - zapewnia. - Wcale nie leżała cały czas na słońcu. Zresztą zawiozłem ją do weterynarza, zagipsowałem, dopiero potem została pogryziona. Nie miałem sumienia, by ją uśpić. Myślałem, że się z tego wyliże...

Sprawę bada policja. Właścicielowi może grozić kara grzywny lub pozbawienia wolności w zawieszeniu.

- Najsurowszy wyrok, jaki kiedyś uzyskaliśmy, to kara 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i tysiąc zł na rzecz SdZ - mówi Monika Zawadzka. - Wtedy pies był bity łopatą, a ktoś nagrał wszystko na komórkę.

Jerzy Kamiński

[email protected]

Fot.: archiwum Straży dla Zwierząt


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama