Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 02:05
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Podwyższył i nas zalewa

Podziel się
Oceń

Skarżą się mieszkający w sąsiedztwie podwyższonej działki przy wjeździe z Jelcza-Laskowic do Łęgu. - Najgorzej jest po dużych opadach deszczu - mówi Jan Winnicki. - Woda spływa z podniesionego terenu, przez ulicę i zalewa podwórza oraz piwnicę domu i studnię. Właściciel tego terenu nie ma sobie nic do zarzucenia

Łęg

Problemowa działka

Zdaniem Jana Winnickiego, po deszczu woda nie spływa z drogi, bo nie ma gdzie, nasyp ją blokuje. Co więcej woda z podniesionego terenu spływa na ulicę, przelewa się przez nią i zalewa działki położone niżej. Tak było w czerwcu ubiegłego roku. Interweniowano w tej sprawie w Urzędzie Miasta i Gminy. Pracownik był na oględzinach, ale mieszkańcy nie zauważyli skutków jego wizyty. Dlatego w lutym tego roku Jan Winnicki skierował do burmistrza J-L prośbę o interwencję w tej sprawie.- W związku z faktem, który jest powszechnie znany i do tej pory milcząco akceptowany przez stosowne władze, niniejszym zawiadamiam formalnie, iż w miejscowości Łęg, na działce nr 117/2, są prowadzone systematycznie działania, powodujące bezprawne podniesienie terenu tej działki. Od kilku lat nawozi się tam w dużych ilościach gruz, ziemię i inne odpady. Wiążą się z tym liczne i w konsekwencji negatywne skutki dla terenów działek przyległych - czytamy w piśmie Winnickiego. - Mimo iż te fakty łatwo stwierdzić, są widoczne, a stan ten znany jest organowi samorządowemu, do tej pory nie uczyniono nic w tym kierunku, dając jakby milczące przyzwolenie dla takich działań. Zwracam się z wnioskiem o bardzo pilne podjęcie przez pana, jako gospodarza tego terenu i jednocześnie przedstawiciela władzy samorządowej, stosownych działań przewidzianych przez prawo, w tym mających na celu przywrócenie terenu działki do stanu poprzedniego.

Kierownik Wydziału Architektury i Nieruchomości Urzędu Miasta i Gminy Jelcz-Laskowice Roman Litwicki informuje, że właściciel działki otrzymał zakaz użytkowania terenu oraz nakaz wstrzymania wszelkich prac ziemnych. - Mimo to ciężarówki z ziemią wciąż przyjeżdżają - twierdzi Winnicki.

Oprócz wstrzymania prac właściciel działki ma wystąpić do urzędu z wnioskiem o "wydanie decyzji o ustalenie warunków zabudowy". Co to znaczy? Kierownik Litwicki wyjaśnia, że obszar, na którym znajduje się omawiana działka, nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. W związku z tym wszystkie formy zagospodarowania tego terenu wymagają uzyskania decyzji o warunkach zabudowy. - Składając wniosek o uzyskanie takiej decyzji właściciel działki określa o ile chce podwyższyć teren i w jakim celu - tłumaczy Litwicki. - Właściciel tej działki już raz, w roku 2008, składał wniosek o warunkach zabudowy, ale działka znajduje się w sąsiedztwie terenów objętych programem "Natura 2000". Konieczne więc było uzyskanie decyzji środowiskowej, ale takiej nie przedstawił i sprawa stanęła w miejscu. Po ubiegłorocznej powodzi i interwencji mieszkańców powrócono do tematu, wszczęto postępowanie w sprawie zmiany zagospodarowania terenu.

16 marca właściciel działki złożył wniosek o zmianę sposobu jej zagospodarowania. Postępowanie administracyjne trwa. Ze względu na charakter inwestycji, trzeba będzie ją uzgodnić z wieloma organami i uzyskać ich opinie. Dopiero na tej podstawie będzie wydana odpowiednia decyzja. - Może okazać się, że teren jest podniesiony za wysoko, wtedy właściciel działki będzie musiał go wyrównać do wymaganych parametrów -  tłumaczy kierownik Litwicki. - Gdy to zrobi, projekt decyzji roześlemy do zainteresowanych, czyli osób oraz instytucji sąsiadujących z tym terenem i będziemy czekać na ich opinię. Takie są procedury i do ich  zakończenia nic nie można w tej sprawie zrobić. Postępowanie administracyjne potrwa około dwóch miesięcy.

Właściciel działki nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia. Pokazuje nam, że wokół podniesionego terenu jest rów odwadniający, a także prowizoryczny odpływ, którym ma spływać woda z działki do rowu melioracyjnego. Kilka dni wcześniej odpływu nie było, podobnie jak nasypu przy wjeździe, mającego na celu  powstrzymywanie wody spływającej na ulicę. Właściciel przyznaje, że kazał to zrobić "na szybko". Mówi,  że przed majową powodzią działka miała porządnie wykonany odpływ, ale zasypano go workami z piaskiem podczas ubiegłorocznej akcji powodziowej. - Proszę zobaczyć ile w rowie i koło niego leży worków z piaskiem, a niby je posprzątali - mówi pan Zbigniew, właściciel działki, który nie chce, by publicznie ujawniano jego nazwisko. Na działkę wywożono ziemię spod budowy strefy ekonomicznej. - Odbywało się to za moją zgodą na prośbę ówczesnych władz miasta i gminy - twierdzi właściciel. - Na jakiś czas wyjechałem z kraju i nie  interesowałem się terenem. Gdy przyjechałem, ziemia już była. Wynająłem sprzęt i wyrównałem teren. Chciałem i nadal chcę wykorzystać teren pod jakąś inwestycję, ale cały czas natykam się na problemy. Mam już tego dość. Interwencja tych ludzi, to zwykła złośliwość. Śmiem twierdzić, że dzięki mojemu podniesieniu w ubiegłym roku nie doszło do zalania Łęgu, tak jak w 1997. Dzięki wyniesieniu spory odcinek był zabezpieczony przed wodą i nie trzeba tu było układać takiej ilości worków, jak w innych miejscach.         

Obecnie właściciel działki wynajmuje teren firmie, która przygotowuje grunt pod budowy, dlatego ciężarówki przywożą tam ziemię i kamienie. - Przywożą i wywożą - mówi. - To  nie jest ziemia do podwyższania mojego terenu, bo go nie podnoszę.   

Tekst i fot.: Wioletta Kamińska

[email protected]
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama