Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 02:09
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Relacja naocznego świadka

Podziel się
Oceń

10 kwietnia 2010 Jan Pospieszalski miał relacjonować w TVP uroczystości katyńskie, w 70. rocznicę mordu polskich oficerów. Zabrakło oficjalnej delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Mszę świętą odprawiono przy pustych krzesłach w pierwszych rzędach. O tym, co się działo w tym wyjątkowym dniu w Katyniu, Pospieszalski opowiedział oławianom na spotkaniu klubu dyskusyjnego "Areopag"


Katyń, przed rokiem


- Czekaliśmy na przylot samolotu prezydenckiego. W pewnym momencie dostałem informację, że są kłopoty z lądowaniem, jest mgła, być może cała ceremonia się opóźni. Czekaliśmy spokojnie, było dosyć chłodno, w dołach między mogiłami leżał śnieg, to trochę odległe klimatycznie i geograficznie miejsce od nas. Za mną była spiżowa ściana z wyrytymi nazwiskami pomordowanych oficerów. W środku skromny, zaśniedziały krzyż, obok ołtarz. W studzience za ołtarzem słynny dzwon katyński, który ma dzwonić tym skrytobójczo pomordowanym. Oni nie mieli katolickiego pogrzebu, nie mieli dzwonów podczas pochówku.

Widziałem przed sobą wiele krzeseł, z przejściem po środku, tak jak w tej sali, z przodu wolne, dla tych, którzy mieli przylecieć z delegacją prezydencką. I nagle podrywa się jakiś człowiek, przepycha się i biegnie do mnie. Mówi, że spadł samolot, wydarzyła się katastrofa. Nie chciałem wierzyć, pomyślałem, że to szaleniec. Ale gdy spojrzałem mu w oczy, przekonałem się, że tak nie wygląda twarz kogoś, kto opowiada żarty. Poczułem nagły ucisk w środku. Po raz pierwszy poczułem potworny, obezwładniający lęk. Pobiegłem do wozu transmisyjnego, dowiedzieć się, czy ten facet mówi prawdę. Robiło się zamieszanie, ludzie wstawali z miejsc, chwytali za komórki, żeby to potwierdzić. W wozie transmisyjnym pełna dezorientacja. Redaktor, który odpowiadał za kolejne części scenariusza, wysłał mnie z powrotem na miejsce. Powiedział "Mamy potwierdzenie katastrofy". Ale nie mieli bardziej szczegółowych informacji, nie wiedzieli, czy w wyniku uszkodzenia maszyny doszło do tzw. twardego lądowania. Nie znali liczby ofiar, myśleli, że zginęły może dwie, trzy osoby. Wróciłem i czekałem, aż mnie Krzysiek Ziemiec wywoła. Miałem się łączyć z Warszawą, zapowiedzieć, że na cmentarz wkracza prezydent, miałem udzielić głosu Andrzejowi Przewoźnikowi, który był gospodarzem ceremonii. W pewnym momencie przez słuchawkę dostaję informację, że prawdopodobnie wszyscy zginęli. Cały scenariusz runął wraz z samolotem. Widziałem, że ludzie wstają z miejsc, ktoś się osuwa, inny łapie się za głowę, ktoś kogoś przytula, ludzie płaczą. A ja mam podejść teraz do mikrofonu i jako reprezentant telewizji publicznej ogłosić tę wiadomość. Jako osoba stojąca przy mikrofonie mam obowiązek utrzymać sytuację w ryzach, wziąć odpowiedzialność za to, co się dzieje, przynajmniej w sferze przekazu informacji. Nie wiedziałem, co powiedzieć, jak się zachować. Powiedziałem, że przyszło potwierdzenie tej straszliwej informacji, którą większość z nas pewnie już zna. Rozbił się samolot prezydencki, nie wiadomo, czy ktokolwiek przeżył. Ale w tym niewyobrażalnym nieszczęściu wiemy jedno. Ceremonia się nie odbędzie, ale w programie uroczystości miała być msza święta. I nawet największy ludzki dramat tego nie unieważni. Nie ma takiego nieszczęścia, które byłoby w stanie uchylić uniwersalną moc eucharystii. Ofiara Chrystusa Zmartwychwstałego przezwycięża wszelkie ludzkie dramaty, nieszczęścia i katastrofy. Dlatego będziemy modlić się we mszy św. za dusze tych, którzy dzisiaj zginęli, i tych, którzy 70 lat temu zostali tutaj zamordowani strzałami w tył głowy. Potem ktoś stanął na krzesełku i zaczął krzyczeć "Pod twoją obronę uciekamy się...". Słyszałem, że kapelan ZHR zaczął odmawiać koronkę do Bożego miłosierdzia. Przeżyłem wtedy silne doświadczenie religijne. Wspólna modlitwa w ojczystym języku była wtedy jedyną sensowną rzeczą, którą mogliśmy zrobić...               

Opr.: (xa)


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama