Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 28 marca 2026 17:54
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nic mi nie mogli zrobić

Jako osiemnastolatek był bity, głodzony i przetrzymywany w karcerze. Za jeden rok marzeń o wolności. Ryszard Sławik, w latach 50. członek tajnej organizacji harcerskiej „Jednostka Sokołów”, krótko podsumowuje czas więzienia: - Mogłem tylko zaciskać zęby. Nie z bohaterstwa. Tak w człowieku jest…
Podziel się
Oceń

W oławskim karcerze

Tam wtrącili ich w letnich ubraniach do piwnicznych cel PUBP. Każdego do osobnej. Ciemność, ziąb, wilgoć. Z tych cel wyprowadzali ich na przesłuchania. W dzień i w nocy. Bici, popychani, szantażowani i wyzywani, musieli w nieskończoność powtarzać swoje życiorysy, skąd mieli broń i z jaką organizacją zdążyli nawiązać kontakt.
- Co było charakterystyczne, to nacisk, byśmy zeznali, że kierował nami ktoś starszy od nas - mówi dziś Ryszard Sławik. - A przecież nikogo takiego nie było. Ale ubecy, a przede wszystkim śledczy Władysław Kolasa, drążyli. Podsuwali chłopcom niby to dokumenty, twierdząc, że to zeznania kolegów. - Mnie przesłuchiwał kpt. Mieczysław Staner z Wrocławia. Drań niesamowity! Ale wiedziałem przecież czego się spodziewać. Pewnego dnia Staner położył mu dłoń na ramieniu. - Ja bym tak chciał, żebyś wyszedł na ludzi... - powiedział łagodniej niż zwykle. - Mam takiego syna jak ty… - A ja na to: „Też taki zbrodniarz?”. Śledczy wypchnął go z pokoju, z wyzwiskami. W progu kopnął z całej siły. - Krzyki i kopniaki nie robiły na mnie wrażenia - Sławik wzrusza ramionami. - Nie z bohaterstwa. Tak w naturze człowieka jest. Mogłem tylko zaciskać zęby. Szuka czegoś w pamięci. - Wie pani, ja raz w życiu płakałem. To było wtedy, gdy miałem dwanaście lat, a rodzice zabronili mi iść na mecz w dwa ognie. Bo akurat postawili mi bańki. No, ale tu choroba, a tam drużyna z Ratowic. Trzeba się było postawić i wygrać ten mecz! Poszedłem, a gdy wróciłem do domu, to dostałem baty.
Śmiejemy się oboje. Koszmar wspomnień z karceru przeplata się z obrazem spokoju zwykłego życia na wolności i zielonej trawy boisk.

Głód

Po takim przesłuchaniu Sławik najczęściej trafiał do karceru. To było najgorsze. Pod nogami chrzęścił gruz, czy może szkło? Tkwiąc w ciasnej komórce, chłopak myślał o świeżym chlebie z piekarni. Marzył o bochenku, który będzie jadł, odrywając kawałek po kawałku w drodze piechotą do Laskowic.
- W więzieniu był głód jak cholera! - Sławik nie znajduje słów.
- Co jedli więźniowie? - pytam.
- Rano... o, taki dzwoneczek chleba - Sławik składa kciuk i palec wskazujący w trójkąt. I czarna kawa. Na obiad zupa, którą gotował Fryderyk Surowiec. Oddziałowy Stanisław Korczowski tylko dostarczał kaszy czy ziemniaków, o ile oczywiście, nie upił się, bo wtedy jego „podopieczni” w ogóle nie jedli (odznaczał się okrucieństwem, tak jak śledczy Kolasa). Na kolację taki sam dzwoneczek chleba. - Mnie to na początku śmierdziało - przyznaje. - Ale potem żałowałem, że nie zjadłem.
A przecież głód chleba to nie było wszystko. Harcerze martwili się o swoje rodziny, narażone na represje. Kontakt wzrokowy z nimi umożliwiała szpara w oknie. Rysiek łyżką podważał ramę okienną. Między framugą a oknem, między kratami widział fragment ulicy. Pewnego dnia zobaczył swoją mamę i inne matki. Przyszły piechotą z Laskowic, przyniosły paczki dla synów. Te paczki, jak i inne, nigdy nie doszły do rąk więźnia. Ale w drodze powrotnej do domu zdarzyła się sytuacja humorystyczna. Dwie matki szły i pocieszały się wzajemnie.
- Musimy się modlić, by ich uwolnili - powiedziała mama Ryśka. Pani Surowcowa westchnęła. Pani Sławikowa pokiwała głową: - Ja się już tak modlę i modlę…
A mój Fredowina jak siedział, tak siedzi!

Wrocław: ściśnięci jak śledzie

Przez tę samą szparę okienną Sławik zobaczył pewnego dnia, jak do budynku PUBP wchodzą trzej oficerowie.
- Ja wtedy czułem, że to już będzie koniec naszego pobytu tam - mówi wolno.
I rzeczywiście tak się stało. Ci trzej oficerowie przyjechali do Oławy przejąć śledztwo. Gdy uznali sprawę za odpowiednią dla Sądu Wojskowego, wywieźli harcerzy do aresztu na Sądowej we Wrocławiu.
Pod jednym względem była to dla chłopaków pozytywna odmiana. - Tutaj wreszcie się najedliśmy! - mówi Sławik. - Janek Selwa zjadł sześć misek zupy. Ja chyba cztery.
Wtedy zaczęli rozglądać się wokół siebie. Był maj 1952. Oddział IV, polityczny, wypełniony do niemożliwości.
- Okazało się, że nie tylko myśmy mieli marzenia o wolności. Siedziało razem z nami mnóstwo ludzi. Masa ludzi pochodziła z okolic Środy Śląskiej. Bo wtedy wpadła Rzeczpospolita Polska Walcząca - przypomina sobie Sławik. - U nich był system trójkowy. Organizację tworzyła siatka  trzyosobowych drużyn, a z każdej tylko jeden człowiek wiedział o następnej trójce. A mimo to UB ich rozpracowało. I nikt nie dostał wyroku poniżej 5 lat.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Znający sprawęTreść komentarza: Zapytała się i co w związku z tym? Może to, że za rok wybory do parlamentu i na siłę gazeta tworzy tematy o tym że Leszczyńska zapytała o syrenę. Jestem pod wrażeniem. Że miała taką wiedzę i odwagę zapytać się o tę syrenę. Jakie następne będzie pytanie radnej, o którym gazeta niezwłocznie powiadomi wyborców?Data dodania komentarza: 28.03.2026, 16:34Źródło komentarza: Radna: - Czy ta syrena alarmowa już jest podłączona, działa?Autor komentarza: Bój w hucieTreść komentarza: Kondom kosztuje 3 zł sztuka. Tak więc używaj, bo Państwo nie potrzebuje potomstwa takich jak ty.Data dodania komentarza: 28.03.2026, 15:06Źródło komentarza: OŁAWA Dyrektor Szpitala: - Dzietność w całej Polsce to dramatAutor komentarza: Bój w hucieTreść komentarza: Braki kadrowe do obsługi niespełna dwóch porodów dziennie? Ciekawe...Data dodania komentarza: 28.03.2026, 15:04Źródło komentarza: OŁAWA Dyrektor Szpitala: - Dzietność w całej Polsce to dramatAutor komentarza: Bój w hucieTreść komentarza: Szanowne Wojujące Macice. Żyjecie w medialnej bańce influenserek, które pstrykają sobie zdjęcia na dalekich plażach i myślicie, że dziecko kończy wszystko. A w rzeczywistości wszystko zaczyna na nowo. Następuje przewartościowanie, przestajesz się przejmować sprawami nieistotnymi itd.. Pada zarzut braku opiekuńczości mężczyzn. Ciekawe, bo jeszcze 20 lat temu nie było facetów na placach zabaw, z wózkiem na spacerze itd. Zastanówcie się, kogo wybieracie. Aborcja. Ustawa określa warunki jej przeprowadzenia i takimi przypadkami mogą być wady płodu czy zagrożenie życia matki. Dziecko nie jest fanaberią, to odpowiedzialność, ale i błogosławieństwo. Te wszystkie lemparty i inne wariatki bierzecie sobie za wzór. A one wiekowe, nieatrakcyjne, bez prawdziwego życia rodzinnego, chcą pozbawić pozostałe kobiety szczęścia posiadania dzieci. Teraz wydaje wam się wszystko ok, ale zobaczycie czym jest samotność pięćdziesięciolatki. Ale wtedy będzie już za późno.Data dodania komentarza: 28.03.2026, 14:55Źródło komentarza: OŁAWA Dyrektor Szpitala: - Dzietność w całej Polsce to dramatAutor komentarza: NataTreść komentarza: Ślązacy byli są i będą!!!Data dodania komentarza: 28.03.2026, 14:30Źródło komentarza: OŁAWA Najpierw wybita szyba, a teraz takie "malowidło"Autor komentarza: NataTreść komentarza: Pacjenci szpitala będą lepiej wiedzieli co nowego w Oławie a także we Wrocławiu...Data dodania komentarza: 28.03.2026, 13:14Źródło komentarza: Nowy słup, nowy próg
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama