Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 19 września 2026 20:23
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Czy w kościele też muszę mieć maseczkę?

Tak. Tylko kapłani sprawują obrzędy są z tego obowiązku zwolnieni. O co jeszcze pytamy w związku z maseczkami?
  • Źródło: gov.pl
Podziel się
Oceń

Odpowiedzi pochodzą z oficjalnej strony rządowej www.gov.pl:

Czy w sklepach i na targowiskach obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa?

Tak, nakaz obowiązuje we wszystkich obiektach handlowych, placówkach handlowych i na targowiskach. Nie dotyczy jedynie pracowników tych miejsc, którzy nie mają kontaktów z klientami. Magazynier rozładowujący towar na zapleczu – nie musi zakrywać twarzy. Kasjer, który obsługuje klientów – musi mieć zakryte usta i nos.

 

Obowiązek zakrywania twarzy obowiązuje w miejscach publicznych. Czy mogę odsłonić twarz, jeśli jestem w banku, wypłacam pieniądze, a kasjer chce sprawdzić, czy jestem osobą, za którą się podaje?

Tak. Policjanci, strażnicy graniczni, kasjerzy w banku czy sprzedawcy w sklepie mogą zażądać od nas odkrycia twarzy w celu identyfikacji. Mamy obowiązek uczynić to na ich prośbę.

 

Jestem kasjerką. W jaki sposób mam wytrzymać w maseczce wiele godzin? To bardzo niekomfortowe.

Pracownicy sklepów i punktów usługowych mogą zakrywać twarze przy pomocy przyłbicy, jeśli wszystkie kasy, punkty sprzedaży, okienka itd. są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną.

 

Pracuję na poczcie. Część obowiązków wykonuję na zapleczu, część przy okienku. Kiedy muszę zasłaniać usta i nos?

Nie ma obowiązku zakrywania twarzy w miejscu pracy. Wyjątkiem jest sytuacja, w której dana osoba ma kontakt z kimś z zewnątrz – klientem, interesantem itp. Dlatego osoba obsługująca obywateli przy okienku musi mieć zakrytą twarz, a ta pracująca na zapleczu już nie.

 

Przy domu mam ogród. Czy na swoim prywatnym terenie muszę również zakrywać usta i nos?

Jeśli przebywamy na terenie prywatnym, a więc na tarasie, czy w ogrodzie, nie musimy zasłaniać twarzy.

 

W naszym bloku znajduje się pralnia i suszarnia. Czy trzeba tam zakrywać nos i usta?

Jeżeli przebywamy w takich miejscach jak parking podziemny, suszarnia, strych, pralnia, klatka schodowa, piwnica – które są częścią wspólną bloków mieszkalnych – wówczas również mamy obowiązek zasłonięcia ust i nosa.

 

 



Napisz komentarz

Komentarze

Miecio 18.04.2020 16:03
A czemu ksiądz może nie mieć maseczki co oni też są ponad prawem, człowiek jak każdy M

nie wszystkich tyka 18.04.2020 18:36
ja bym raczej powiedział ponad zarazą .....

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: specOdNiczego Treść komentarza: Racja. Zamiast wydawać niepotrzebnie kasę na Wiejską to przekierować na Kilińskiego. Wiadukt ma być ponoć szybciutko to budowa drugiego przejścia w tym miejscu jest zbyteczna. Róbcie na Kilińskiego. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 19:23 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować? Autor komentarza: Mama z Teczy Treść komentarza: Jako rodzic dziecka na wózku muszę sprostować jedną rzecz: piasek i łopatka nie wystarczą, jeśli dziecko na wózku nie ma jak do nich w ogóle podjechać. Nikt nie chce oddzielać dzieci ani tworzyć dla nich zamkniętych stref. Właśnie po to potrzebne są integracyjne urządzenia na publicznych placach zabaw. Zamiast piasku płaskie nawierzchnie, podjazdy czy huśtawki dostosowane dla wózków tak aby nasze dzieci mogły bawić się razem ze zdrowymi rówieśnikami na tym samym placu, a nie patrzeć na zabawę z daleka z perspektywy krawężnika. Tęcza i zajęcia sensoryczne są wspaniałe, ale to terapia. A plac zabaw to miejsce, gdzie moje dziecko ma prawo po prostu być dzieckiem, bez barier architektonicznych. Dostosowanie przestrzeni publicznej to nie „szufladkowanie”, to danie nam równej szansy na bycie razem. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 13:57 Źródło komentarza: Plac dla osób z niepełnosprawnościami dopiero w drugim etapie Autor komentarza: Mama z Teczy Treść komentarza: Jako rodzic dziecka z niepełnosprawnością czytam ten komentarz z ogromnym smutkiem i rozczarowaniem. To, co Pan/Pani nazywa „wymysłem” albo „brakiem pojęcia”, dla naszych dzieci jest jedyną szansą na to, by po prostu poczuć się częścią społeczeństwa. Bardzo się cieszę, że są radni jak Pani Ziółkowska, którzy dostrzegają potrzeby mieszkańców częstokroć niewidzialnych dla reszty społeczeństwa. Zamiast krytykować i spychać nas do zamkniętych ośrodków, warto czasem wykazać się odrobiną empatii i zrozumienia. Nasze dzieci mają takie samo prawo do przestrzeni publicznej jak każde inne. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 13:54 Źródło komentarza: Plac dla osób z niepełnosprawnościami dopiero w drugim etapie Autor komentarza: podatnik Treść komentarza: Ile kosztuje projekt, kto płaci i co z projektem wiaduktu ''bumerang'' ? Data dodania komentarza: 19.09.2026, 12:50 Źródło komentarza: Jest projekt przejścia przez tory na Wiejskiej, ale... czy warto go realizować? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Laureat Nagrody Marszałka 2026, czyli oławski Promet-Plast. Sukces epoki czy zielona utopia dla wybranych? [POLEMIKA]Wszyscy czytaliśmy laurkowy artykuł o sukcesie Andrzeja Jeżewskiego i jego firmy Promet-Plast z Gaju Oławskiego, która zgarnęła Nagrodę Marszałka Województwa Dolnośląskiego. Samowystarczalna wyspa energetyczna, zielony wodór, technologie grafenowe – brzmi jak Dolina Krzemowa pod Oławą. Sukcesu biznesowego i determinacji właścicielom odmówić nie można, ale czy ten zachwyt w mediach nie jest przesadzony? Spójrzmy na to chłodnym okiem, bo diabeł tkwi w szczegółach.Moim zdaniem ten piękny obrazek ma kilka poważnych pęknięć, o których w artykule się nie wspomina:Model nie do skopiowania dla zwykłego śmiertelnika: Artykuł sugeruje, że Promet-Plast to wzór dla innych. Tylko umówmy się – firma budowała swoją pozycję przez 40 lat. Przeciętny polski przedsiębiorca z sektora MŚP nie ma milionów na własne farmy wiatrowe, hektarów ziemi i kilkunastu lat na eksperymenty. To elitarna zabawka dla najbogatszych, a nie realna recepta na szybką transformację polskiego biznesu.Magazyny energii to wciąż gigantyczny koszt: Prezes Jeżewski twierdzi, że "ujarzmił" niestabilne OZE magazynami energii. Brzmi prosto, ale w praktyce wielkoskalowe magazyny (wodorowe czy kinetyczne) to technologie piekielnie drogie, o wątpliwej stopie zwrotu i ograniczonej sprawności. O ile jedna bogata fabryka może sobie na to pozwolić, o tyle snucie wizji o ogrzewaniu w ten sposób całej Oławy to na ten moment technologiczna utopia. Kto za to zapłaci? Ostatecznie konsument w rachunkach.Wizja „odpinania się od sieci” uderzy w najuboższych: Koncepcja „sieci poza siecią” (samowystarczalnych gniazd) jest super na wypadek wojny. Ale ekonomicznie to ślepy zaułek. Jeśli najbogatsze firmy odetną się od Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, to koszty utrzymania i modernizacji tradycyjnych sieci energetycznych spadną na kogo? Na zwykłych ludzi i małe warsztaty, które nie mają własnych wiatraków. Gdzie tu solidarność społeczna?Ekologiczny paradoks, czyli zielony greenwashing? Zwróciliście uwagę na profil firmy? Promet-Plast to wciąż... przetwórstwo tworzyw sztucznych. Produkują plastik. Jasne, że medyczny i potrzebny, ale robienie z fabryki plastiku "globalnego wzoru ekologicznej nowoczesności" tylko dlatego, że wtryskarki chodzą na prąd z wiatraka, to lekka przesada. Produkt końcowy i tak generuje problem z odpadami.Podsumowując: Szacunek za wizję i innowacje, bo fabryka robi wrażenie. Jednak robienie z tego uniwersalnego zbawcy polskiej energetyki i pisanie o „energii szczęścia” to czysty marketing. Schodząc na ziemię: to świetny, indywidualny projekt biznesowy, ale bardzo trudny (i potwornie drogi) do wdrożenia na skalę masową.Co o tym sądzicie? Czy Waszym zdaniem takie "wyspy energetyczne" to faktycznie przyszłość, czy tylko PR-owy luksus dla największych graczy? Zapraszam do dyskusji! Data dodania komentarza: 19.09.2026, 12:36 Źródło komentarza: Za co ta nagroda? Jeżewski symbolem sukcesu gospodarczego Dolnego Śląska Autor komentarza: . Treść komentarza: Może pierw niech zajmą się sąsiadami co „dokarmiają kotki” wysypując i wylewając resztki obiadów na trawnik na ulicy Kościelnej. Ziemniaki, zupy, makarony, smażone mięso, warzywa, owoce, a nawet sushi. No i spleśniały chleb „dla ptaszków”. To dzięki nim szczurki mają się lepiej niż normalnie Data dodania komentarza: 19.09.2026, 11:29 Źródło komentarza: Szczury w tym miejscu? MINUS
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama