Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 26 października 2026 23:58
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Zygmunt Piskozub wspomina oławskie kino ODRA

Zbliża się jubileusz 100-lecia kina "Odra". Z tej okazji chcę podzielić się moimi wspomnieniami z jego funkcjonowania w drugiej połowie lat 40. XX w i późniejszych
Zygmunt Piskozub wspomina oławskie kino ODRA
Kino tuż po zamknięciu

Źródło: Archiwum Gazety

Podziel się
Oceń

Po raz pierwszy w kinie Odra byłem w roku 1948 lub 1949 na projekcji filmu "Ostatni etap" w reżyserii Wandy Jakubowskiej. Do tej pory pamiętam twarz grającej w nim rolę obozowej esesmanki Aleksandry Śląskiej. Żadna inna jej rola teatralna czy filmowa nie zmieniła jej twarzy z mojej pamięci. Słysząc czy czytając słowa "Aleksandra Śląska" zawsze widziałem jej twarz z "Ostatniego etapu".

Rok później oglądałem w Odrze film "Skarb" - komedię w reżyserii Leonarda Buczkowskiego. W rolach głównych występowali Danuta Szaflarska i Adolf Dymsza. Publiczność śmiała się, ale był to trochę śmiech przez łzy.

Z pierwszej połowy lat 50. XX wieku najbardziej utkwił mi w pamięci film "Fanfan Tulipan" (przydomek uwodziciela) w reżyserii Christiana Jaguea. W rolach głównych wystąpiły późniejsze aktorskie sławy Gina Lollobrigida i Gerard Philipe. Jednak moja pamięć o filmie nie jest związana z jego akcją czy bohaterami, lecz z tym, co się działo pod kasą kina. Nieprzebrany tłum barkami i łokciami torował sobie drogę do niej, nie szczędząc przy tym niecenzuralnych epitetów, obelg i wyzwisk. Jakim cudem zdobyłem bilet - nie pamiętam. Na pewno nie była to pomoc córki kierowniczki kina pani Kowalskiej, z którą chodziłem do tej samej klasy.

We wspomnianej pierwszej połowie lat 50. XX wieku nie miałem żadnych trudności z nabyciem biletu w dniu 1 listopada. Wówczas jako nastolatek nie lubiłem tego święta. Miast iść na cmentarz, szedłem do kina. Publiczności prawie nie było, można było policzyć ją na palcach rąk, ale seansu nie odwoływano. Na swoje usprawiedliwienie powiem (napiszę), że wówczas nikt z moich bliskich na cmentarzu oławskim nie spoczywał.

Doskonale pamiętam zdarzenie, które miało miejsce w kinie w roku 1959 lub 1960. Wówczas mieszkałem już poza Oławą, a przyjechałem do niej na urlop w sierpniu. Wybrałem się do kina, a film nie był szczególnie frapujący. Sala była wypełniona w około 80%. Mniej więcej w połowie projekcji rozległo się głośne kichnięcie, potem drugie, trzecie, czwarte, a po minucie kichała większość widzów. Ja również. Operator przerwał projekcję, ale połowa widzów nadal kichała, a druga połowa zanosiła się śmiechem. Po około 5 minutach sytuacja uspokoiła się i projekcję wznowiono. Co było przyczyną tego zbiorowego kichania, chyba nie ustalono, ale nie była to jakaś pojedyncza tabakierka.

Mój ostatni pobyt w kinie "Odra" miał miejsce w roku 2015 z okazji uroczystości X zjazdu absolwentów oławskiego liceum. Już wtedy byłem oczarowany nowym wystrojem.

Sadzę, że z okazji 100-lecia kina jego blask będzie jeszcze większy.

Życzę tego organizatorom, uczestnikom uroczystości i wszystkim mieszkańcom Oławy.

*

Zygmunt Piskozub

Sulejówek, kwiecień 2023


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Pani Aniu, Panie Mariuszu... wszystkiego najlepszego!!! Data dodania komentarza: 26.10.2026, 21:22 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Ech Treść komentarza: Jakie "sakramentalne tak" - ślub w urzędzie nie jest sakramentem. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 21:09 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Klika BBS Treść komentarza: Nawet można byłoby wymienić kilka nazwisk Data dodania komentarza: 26.10.2026, 20:41 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Wprowadzenie limitu dwóch kadencji dla burmistrzów i wójtów miało jeden konkretny cel: rozbicie lokalnych, jednoosobowych układów. Burmistrz w swojej gminie ma jednoosobową, potężną władzę wykonawczą. Przyznaje dotacje, zatrudnia w urzędach, szkołach i spółkach komunalnych. Po 20 latach na stanowisku taki człowiek staje się lokalnym „królem”, z którym nikt nie ma szans wygrać w wyborach, bo całe otoczenie jest od niego finansowo zależne. Tam limit był ratunkiem przed nepotyzmem. W Sejmie sytuacja jest zupełnie inna. Poseł nie ma jednoosobowej władzy wykonawczej – jest tylko 1 z 460 parlamentarzystów. Sam nie zatrudnia ludzi w urzędach, nie rozdziela jednoosobowo milionowych budżetów w regionie i nie ma takiej władzy nad życiem pojedynczego mieszkańca jak burmistrz. Sejm to gra zespołowa, gdzie liczy się siła partii, a nie jednoosobowy układ. Dlatego mechaniczne przekładanie zasad z małej gminy na całe państwo nie ma sensu. O ile na dole odświeżenie władzy ratuje gminę przed układem zamkniętym, o tyle na górze wycięcie doświadczonych polityków osłabiłoby parlament w starciu z wielkim biznesem i lobbystami. W Sejmie to wciąż partie i sami wyborcy decydują, czy wolą postawić na młodego debiutanta, czy na sejmowego wygę. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 19:42 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Marszałek Treść komentarza: Są tacy co są z Niego zadowoleni .... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 19:31 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: * Treść komentarza: Jeśli uważasz, że jako społeczeństwo potrafimy wybrać na Burmistrza czy Wójta nieuczciwą osobę, to zgadzam się z tobą w zupełności. Czasami jednak zdarzają się pracowici i uczciwi, i wtedy ich trochę szkoda. A tak a pro po, to powiedz proszę, po co w sejmie 9 już kadencję są, bo nie pracują ale są, tacy rekordziści jak poseł Sawicki, poseł Kaczyński, posłanka Śledzińska-Katarasińska czy inni tacy rekordziści? Za mało miejsca by ich tu wszystkich wymienić. Oni, wg ciebie, nie mylą już państwowego ze swoim? Ryba psuje się od głowy, Pierw im zabrać wielokadencyjność, a potem tym z dołu. I wtedy będzie wszystkim po równo. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:35 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama