Ponieważ przedwojenne władze miasta sadziły zdecydowanie najwięcej lip przy chodnikach, zadałem pytanie kilku mieszkańcom Oławy, którzy twierdzą, że znają się na drzewach, czym kierowali się nasi poprzednicy sadząc lipy. I tu zostałem zaskoczony odpowiedzią. 80% zapytanych wymieniło 3 takie same powody, a więc ładnie wyglądają, jest duża rozłożysta korona drzewa dająca dużo cienia, a kwiaty dają miód lipowy.
Robiąc w Oławie zdjęcia od początku lat 60. wiedziałem, że jeśli chcę zrobić zdjęcie budynku ratusza, trzeba zaczekać do jesieni, kiedy opadają liście z lip. Wtedy było widać - szczególnie w latach 60. - zaniedbany budynek ratusza. Gdy jednak przychodziła wiosna, lipy pięknie się zazieleniały i zasłaniały wszelkie niedoróbki. Dziś mamy pięknie odnowiony jeden z najładniejszych ratuszy w Polce i dobre zdjęcia wychodzą o każdej porze roku.

Strona południowo-wschodnia ratusza. Zdjęcie zrobiłem 22 marca 2026. Na drzewach nie ma liści, więc budynek ratusza jest bardzo dobrze widoczny
W Oławie przed wojną było zaledwie około 10 000 mieszkańców. Ówczesne władze sadziły wzdłuż ulic po jednej i drugiej stronie głównie lipy, czasami topole, kasztanowce i zdecydowanie mniej różnych innych gatunków drzew - nie piszę tu drzewach w parku. Wymienię kilka ulic, na których były posadzone lipy. To oczywiście ulica Lipowa od mostu na Siedlce do ulicy Wiejskiej - dziś na odcinku od Wiejskiej do Kutrowskiego jest chyba tylko jedno drzewo przedwojenne. Na odcinku od ulicy Kutrowskiego do mostu zdecydowana ilość drzew jest przedwojenna, co łatwo poznać, ponieważ drzewa przedwojenne są zdecydowanie grubsze. Zaznaczam, że części drzew brakuje, bo po wycięciu starych z różnych powodów nie sadzonych nowych. Kilkadziesiąt przedwojennych lip jest na ulicy Broniewskiego i na dzisiejszej ulicy Zacisznej przy skrzyżowaniu z ulicą Paderewskiego. Cała ulica Chrobrego od mostu na Odrze do skrzyżowania z ulicą 1 Maja była wysadzona po dwóch stronach lipami, ale do dziś przetrwało niewiele drzew przedwojennych -częściowo uzupełniono braki nowymi drzewami nasadzonymi 30 lat temu, ale mają one zdecydowanie cieńsze konary.
Tu mogę dać jeszcze jeden przykład, może nie w samej Oławie, ale po sąsiedzku - na końcu ulicy Portowej, a właściwie już w Ścinawie Polskiej. Przy ulicy rosły ponad 100-letnie lipy, ale mieszkańcom zaczęły przeszkadzać, bo nie było chodnika, bo nie było parkingu i ptactwo się gnieździło, które mocno halsowało itp. Część mieszkańców zaczęła wnioskować o wycięcie drzew. W końcu władze gminy zarządziły referendum, no i wygrali przeciwnicy drzew. Dziś mają pusto. Czy żałują? Nie wiem, ale na przykład podobna sytuacja była w Lipkach, gdzie też była grupa mieszkańców, która chciała wyciąć stare lipy, ale tam większość mieszkańców obroniła drzewa. Dziś mają Pomnik Lipy, w lecie pięknie zielono, nawet organizują co roku święto lipy w lipcu. Można? Można. Wiele wiosek wokół Oławy wciąż jeszcze ma piękne i stare Lipy, na przykład Ratowice. Jak długo?
Oława, a piszę o części starej miasta, moim skromny zdaniem jest bardzo zielona, do tego mamy jeszcze dwie rzeki Odrę i Oławę oraz przepiękny 100-letni park, a wokół miasta jest kilkanaście ogrodów działkowych, które są zielonymi enklawami. Mieszkańcy często spacerują po placu rynkowym, gdzie jest 40 drzew. Na pewno chcieliby, aby było ich więcej. Jedni twierdzą, szczególnie Ci, którzy mieszkają dalej, że powinno być co najmniej 100 sztuk, ale inni - szczególnie mieszkający w budynkach przy placu rynkowym - nie chcę, żeby drzewa zasłaniały im okna, jak to się dzieje w ratuszu. W lecie placu rynkowego z okien prawie nie widać.
Mamy to duże szczęście, że nasz rynek w mieście jest położony bardzo blisko terenów zielonych, niedaleko starych, ponadstuletnich skupisk drzew, które niektórzy nazywają parkami.
Policzmy:
- do placu J. Piłudskiego jest 117 kroków,
- do skweru za licem, gdzie są tzw. Plastry Miodu, jest 118 kroków,
- do pl. Zamkowego 169 kroków,
- do placu M.M. Kolbego obok kościoła parafialnego MBP jest 20 kroków,
- na Planty Zamkowe za pałacem Luizy 351 kroków,
- trakt pieszy nad rzeką Oława, między mostem do parku a mostem na Strzelnej, to 715 kroków
- do Parku Miejskiego przez ul. Sienkiewicza 845 kroków
- do terenów rekreacyjnych na Miasteczku 1000 kroków.
Znam wiele miast w Polsce, ale tylko niewiele z nich może pochwalić taką ilości zieleni.
Na Osiedlu Sobieskiego w kierunku Zabardowic miasto zapoczątkowało stopniowe zakładanie nowego parku na terenach wykupionych od Agencji Rolnej, już rozpoczęto nasadzenia drzew. Niestety, drzewa rosną wolno, więc ten park będzie za około 30 lat, a więc już dla następnego pokolenia. Tu przykładem może być były polder zalewowy rzeki Oławy przy ulicy Strzelnej, gdzie w połowie lat 90. z inicjatywy wiceburmistrza Józefa Łosia posadzono kilkadziesiąt drzew. Minęło 30 lat i drzewa zaczynają nabierać pięknych kształtów. Sądzę, że w niedługim czasie będziemy tam mieli pięknie urządzony park.

Zdjęcie z albumu Jarosława Stawarskiego, zrobione w 1985. Na tym klombie na pierwszym planie przez lata sześćdziesiąte było klepisko, ale w latach siedemdziesiątych rosły róże. Potem przyszły "chude" lata i nasadzono iglaki. Po 2018 roku wróciły róże. W głębi ratusz obrośnięty lipami

Zdjęcie z archiwum "Gazety Powiatowej", zrobione w 2002 roku, w trakcie remontu wieży ratuszowej. Piękne dorodne lipy zasłaniają ratusz, który wtedy był jeszcze przed remontem, więc na szczęście nie widać uszkodzonych tynków

Początek remontu placu rynkowego, strona południowa, trwa remont nawierzchni. Konary drzew są zabezpieczone. Zdjęcie ze zbiorów Izby Muzealnej w Oławie, zrobione w 2018 roku

Zdjęcie zrobiłem 12 czerwca 2023 roku. Na pierwszym planie przepiękny klomb z różami od strony pl. M. M. Kolbego. W głębi budynek ratusza zasłonięty piękną zielenią blisko 100-letnich lip

Zdjęcie zrobiłem 6 kwietnia 2024 w Rynku, na lipach nie ma jeszcze liści, więc budynek ratusza jest doskonale widoczny. Na pierwszym planie świeżo nasadzone drzewa głogi, na których są już liście

Zdjęcie zrobiłem 5 lipca 2025 - wejście do ratusza

Zdjęcie ratusza od strony wschodniej. Pomiędzy dwoma lipami figura św. Nepomucena, który stał jeszcze po wojnie przy kamiennym moście na Wrocław. Zniszczony około 1953 roku, kiedy to sowiecka ciężarówka nie wyrobiła zakrętu. Przechowany przez lata w różnych miejscach w 1997, z inicjatywy redaktora Jerzego Kamińskiego z "Wiadomości Oławskich", za zebrane pieniądze od czytelników, odbudowany i ustawiony w tym miejscu. W 1997 w Oławie było olbrzymie zagrożenie powodziowe, więc niektórzy mówią do dziś, że przed zalaniem Rynek uratował św. Nepomucen

Strona północna Rynku z widokiem na kościół MBP. Piękne 100-lipy dają miły cień nad ustawionymi ławkami

Strona północna, dużo ławek, które zwykle są w cieniu

Narożnik ratusza od strony północno-wschodniej. Lipy przesłaniają więżę ratusza

Zdjęcie zrobiłem 22 marca 2025, to strona zachodnia ratusza, drzewa nie mają jeszcze liści, więc można zobaczyć ratusz z wieżą

Strona północna ratusza - zdjęcie zrobiłem 7 kwietnia 2026. Liście na głogach na pierwszym planie są już widoczne, a na lipach przy budynku ratusza dopiero się pojawiają

Napisz komentarz
Komentarze