Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 26 października 2026 20:08
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Spotkanie z autorką książki, inspirowanej prawdziwą historią

OŁAWA 15 listopada zapraszamy na spotkanie z pisarką Niną Zawadzką - właśnie ukazała się jej nowe powieść "Czas poświęcenia"
Spotkanie z autorką książki, inspirowanej prawdziwą historią
OŁAWA 15 listopada zapraszamy na spotkanie z pisarką Niną Zawadzką - właśnie ukazała się jej nowe powieść "Czas poświęcenia"
Podziel się
Oceń

To książka inspirowaną prawdziwą historią babci pani Doroty Jaworskiej Adamiec z Jelcza-Laskowic, która skontaktowała się z pisarką, bo czuła, że to właśnie ona powinna przedstawić tę opowieść światu. 

- Nasza droga do tego miejsca była wyboista, ale ogromnie cieszę się, że nam się przydarzyła, ponieważ dzięki tej przygodzie patrzę na świat zupełnie inaczej - mówi Nina Zawadzka. - Z większą wrażliwością, zaufaniem i wiarą, że nic w życiu nie dzieje się bez powodu.

- Powstawanie książki inspirowanej losami moich dziadków było dla mnie świetną przygodą - mówi pani Dorota, od niedawna prowadząca w Jelczu-Laskowicach laboratorium medyczne przy stawie.

- Dla mnie pisanie tej książki okazało się wybawieniem i ogromnym przełomem życiowym - przyznaje autorka. - Myślę, że nie tylko z tej historii, ale również z tego, co wydarzyło się po drodze, obie wyniosłyśmy dobrą lekcję. A wszystko dzięki mojej mamie, która postanowiła nas połączyć. Podczas tworzenia tej książki setki razy powtarzałam sobie, że nie dam rady, że nie mam już siły, głowy, odpowiednich słów... że nie potrafię napisać tego tak, by uczcić pamięć o tych, których ta historia dotyczy. Jednak moim przeznaczeniem jest pisać. Wiem to, ponieważ w najtrudniejszym czasie mojego życia, dostałam wszystko, by móc znów napisać piękną powieść.

Dorota Jaworska od 21 lat mieszka w Jelczu-Laskowicach. Wcześniej mieszkała w województwie zachodniopomorskim - w okolicy miejsca, gdzie toczy się bardziej współczesna część powieści Niny Zawadzkiej.

- Z wykształcenia jestem ratowniczką medyczną, ale z medycyną konwencjonalną mam już bardzo mało do czynienia i zawodowo skupiam się na szeroko rozumianej medycynie naturalnej i rozwoju duchowym - mówi pani Dorota. - Jestem terapeutką stosującą w swojej praktyce dźwięk jako element wspomagający, ale skupiona jestem głównie na terapii duchowej edukując innych na temat tego, jaka potęga w nich drzemie i - co najważniejsze - że nie potrzebują niczego z zewnątrz, aby żyć zdrowo i szczęśliwie. Od pewnego czasu prowadzę kanał na YouTube oraz wykłady wspierające naszą duchową ewolucję. Zarówno Nina jak i ja przechodziłyśmy własne procesy duchowe, które połączyły nas w niezwykły sposób doprowadzając do powstania pięknej powieści inspirowanej losami mojej babci. Inicjatorką naszego spotkania po latach była mama Niny, a moja koleżanka, która chcąc wesprzeć córkę połączyła nasze drogi w niezwykły sposób.

Wspomnienia pani Doroty o jej dziadkach i ich niesamowite losy były pozbawione warstwy historycznej. A czytelnicy Niny Zawadzkiej oczekują książek, które prócz historii, będą niosły za sobą warstwę edukacyjną. Dlatego zmieniła imię głównej bohaterki i całą swoją siłę poświęciła na to, by dowiedzieć się co działo się w miejscu, które w skutek traktatu ryskiego odseparowane było od Polski o ledwie czterdzieści kilometrów. Przeczytała setki stron materiałów, długo nie potrafiąc zrozumieć, jak doszło do tak wielkiej tragedii.

- Nigdy nie przypuszczałam, że to, czego się dowiem, na zawsze zmieni mój stosunek do ludzi, do traum przekazywanych z pokolenia na pokolenie i do poświęcenia w imię wolności, rodziny oraz własnego szczęścia - mówi pisarka. - "Czas poświęcenia" to najkrótsza z moich książek, ale to dzięki niej zrozumiałam najwięcej...

Zapraszamy na spotkanie autorskie z pisarką Niną Zawadzką w Oławie, 15 listopada o godz.18.00, ratusz, czytelnia, II piętro.

 

*

 

Rok 1980. W ręce Małgorzaty Adamiec trafia list, z którego wynika, że wniosek o przyznanie emerytury teściowej został oddalony z powodu rozbieżności pomiędzy dokumentami złożonymi przez matkę jej męża a tymi, które znajdują się w Archiwum Państwowym. Małgorzata postanawia dociec prawdy. Odkrywa sekret, który przez lata spoczywał na barkach rodziny. 

 Rok 1933. Emilia Dreznal dorasta w małej wsi Malinicze, w granicach ZSRS. Jej rodzina w wyniku sprzeciwu wobec władzy oraz odmowy wstąpienia do kołchozu popada w coraz większe długi. Narastający konflikt pomiędzy Polakami a Rosjanami, pacyfikacja wsi oraz Wielki Głód popychają Dreznałów do tragicznej w skutkach decyzji. Emilia musi poślubić ich wierzyciela

  Przez kolejne lata kobieta robi wszystko, by sprzeciwić się systemowi i uratować Polaków, ściągając tym na siebie śmiertelne zagrożenie. Ocalenie nieoczekiwanie pojawia się wraz z atakiem nazistowskich Niemiec na Związek Radziecki.


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Wprowadzenie limitu dwóch kadencji dla burmistrzów i wójtów miało jeden konkretny cel: rozbicie lokalnych, jednoosobowych układów. Burmistrz w swojej gminie ma jednoosobową, potężną władzę wykonawczą. Przyznaje dotacje, zatrudnia w urzędach, szkołach i spółkach komunalnych. Po 20 latach na stanowisku taki człowiek staje się lokalnym „królem”, z którym nikt nie ma szans wygrać w wyborach, bo całe otoczenie jest od niego finansowo zależne. Tam limit był ratunkiem przed nepotyzmem. W Sejmie sytuacja jest zupełnie inna. Poseł nie ma jednoosobowej władzy wykonawczej – jest tylko 1 z 460 parlamentarzystów. Sam nie zatrudnia ludzi w urzędach, nie rozdziela jednoosobowo milionowych budżetów w regionie i nie ma takiej władzy nad życiem pojedynczego mieszkańca jak burmistrz. Sejm to gra zespołowa, gdzie liczy się siła partii, a nie jednoosobowy układ. Dlatego mechaniczne przekładanie zasad z małej gminy na całe państwo nie ma sensu. O ile na dole odświeżenie władzy ratuje gminę przed układem zamkniętym, o tyle na górze wycięcie doświadczonych polityków osłabiłoby parlament w starciu z wielkim biznesem i lobbystami. W Sejmie to wciąż partie i sami wyborcy decydują, czy wolą postawić na młodego debiutanta, czy na sejmowego wygę. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 19:42 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Marszałek Treść komentarza: Są tacy co są z Niego zadowoleni .... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 19:31 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: * Treść komentarza: Jeśli uważasz, że jako społeczeństwo potrafimy wybrać na Burmistrza czy Wójta nieuczciwą osobę, to zgadzam się z tobą w zupełności. Czasami jednak zdarzają się pracowici i uczciwi, i wtedy ich trochę szkoda. A tak a pro po, to powiedz proszę, po co w sejmie 9 już kadencję są, bo nie pracują ale są, tacy rekordziści jak poseł Sawicki, poseł Kaczyński, posłanka Śledzińska-Katarasińska czy inni tacy rekordziści? Za mało miejsca by ich tu wszystkich wymienić. Oni, wg ciebie, nie mylą już państwowego ze swoim? Ryba psuje się od głowy, Pierw im zabrać wielokadencyjność, a potem tym z dołu. I wtedy będzie wszystkim po równo. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:35 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: I bardzo dobrze, że ten projekt przepadł! Dwukadencyjność to jedyny bat na lokalne układy i „wiecznych” burmistrzów czy wójtów, którzy po 20 latach na stołku zaczynają mylić gminne z prywatnym. 10 lat (dwie kadencje) to aż nadto, żeby się wykazać. Jak ktoś przez dekadę nie zrealizował swoich obietnic, to kolejnych 5 czy 10 lat nic nie zmieni. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 17:16 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: "Maria Kucab - nauczycielka, harcerska, mieszkanka Osieku.." Chyba harcerka jeżeli już... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 17:14 Źródło komentarza: Pierwsza jednostka OSP ma już patronkę Autor komentarza: Obywatel Treść komentarza: Michał Milowicz to super aktor Data dodania komentarza: 26.10.2026, 16:31 Źródło komentarza: Elvis żyje! Przynajmniej w Jelczu-Laskowicach
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama