Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 31 sierpnia 2026 17:56
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Najwyższy Polak. Historia Eugeniusza Taracińskiego

Miał 228 centymetrów wzrostu i siłę, o której krążyły legendy. Był sensacją, atrakcją i lokalnym bohaterem. A jednocześnie człowiekiem samotnym, schorowanym i zmęczonym własnym ciałem. Eugeniusz Taraciński - najwyższy Polak - spoczywa dziś w zwykłym, dwumetrowym grobie na cmentarzu w Bystrzycy pod Oławą
Najwyższy Polak. Historia Eugeniusza Taracińskiego
Miał 228 centymetrów wzrostu i siłę, o której krążyły legendy. Był sensacją, atrakcją i lokalnym bohaterem. A jednocześnie człowiekiem samotnym, schorowanym i zmęczonym własnym ciałem. Eugeniusz Taraciński - najwyższy Polak - spoczywa dziś w zwykłym, dwumetrowym grobie na cmentarzu w Bystrzycy pod Oławą
Podziel się
Oceń

Grób jest skromny, taki jak wszystkie inne. A przecież on sam do zwyczajnych nie należał. Mierzył 228 centymetrów wzrostu. Gdyby żył - nadal byłby najwyższym Polakiem.

- Trumna miała 2,5 metra, ale i tak była licha. Jak ją ściągaliśmy z samochodu, to od spodu deska odpadła. Baliśmy się, że Gienia zgubimy - wspominała jego bratowa, Józefa Taracińska.

Rodzina chciała, by grób był większy, dostosowany do rozmiarów zmarłego. Zakład pogrzebowy odmówił - trzeba by robić specjalne formy i dopłacić. Ostatecznie stanął nagrobek standardowy.

 

Rósł i rósł

 

Eugeniusz Taraciński urodził się w 1928 roku na dawnych Kresach. Po wojnie trafił z rodziną najpierw do Sanoka, potem do Bystrzycy pod Oławą. Rósł szybciej i dłużej niż inni - znacznie dłużej.

- Gdy szedł do pierwszej komunii, ojciec kupował mu garnitur jak dla dorosłego. A on dalej rósł - opowiada członek rodziny.

W dorosłym życiu pracował fizycznie: w lesie, potem w Jelczańskich Zakładach Samochodowych. Był silny jak kilku mężczyzn.

- Jak w barze była awantura, wystarczyło powiedzieć: ‘Idziemy po Gienia’ i wszyscy się uspokajali - wspominał Waldemar Dawidowicz.
- Pijaków z knajpy wynosił po jednego w każdej ręce” - dodaje.

A jednak był spokojny, cichy, raczej usuwał się w cień.

- Nigdy nie widziałem, żeby się naprawdę zezłościł. Złoty człowiek - wspominał Władysław Herba z Bystrzycy jego rówieśnik.

 

Choroba, która tłumaczyła wszystko

 

Dopiero w Warszawie lekarze odkryli przyczynę jego niezwykłego wzrostu: guz przysadki mózgowej. Taraciński miał już ponad 30 lat i nadal rósł. Był naświetlany w klinice na Wołoskiej. Wyłysiał, a gdy włosy odrosły - były już siwe.

- Ze sportu nic nie wyszło. Miał tylko stać pod koszem i wrzucać piłki - wspominał Herba.

Pojawiały się też inne propozycje - cyrk, „naukowe badania po śmierci”.

- Dawali rodzinie pieniądze, żeby oddała jego ciało po śmierci. Nie zgodził się - mówią bliscy.

 

Życie w rozmiarze XXXXL

 

Wszystko w jego życiu musiało być większe: buty (rozmiar 54–56), łóżko, fotel, rower, wózek inwalidzki.

- Raz w życiu robi się takie buty. Długie prawie na 40 centymetrów - mówił bystrzycki szewc Władysław Kondiuch.

Koszule miał zawsze za krótkie, rękawy podwinięte. Garnitury szyto na miarę. Pomagały zakłady, spółdzielnie, czasem gmina. Miał rentę „za wzrost”.

- Potrzeby miał wielkie, jak on sam - mówiła bratowa.

 

Samotność najwyższego człowieka

 

Nigdy się nie ożenił. Były próby swatania, nawet z równie wysoką Węgierką. Bez skutku.

- Może by chciał kogoś mieć, ale nie było szans - mówiła Józefa Taracińska.

Najbardziej przeżył śmierć matki. Potem zamieszkał w hotelu robotniczym w Jelczu, by nikomu nie przeszkadzać.

- Nie chciał być ciężarem - mówią bliscy.

Do kościoła chodził regularnie. Siadał na chórze. Drewniane schody uginały się pod jego ciężarem.

- Niech ten człowiek już tam nie chodzi, bo może być nieszczęście - powiedział kiedyś ksiądz z ambony.

Nieszczęścia nie było. Ale szczęścia też niewiele.

 

Pamięć

 

Dziś w Bystrzycy nie ma domu, w którym by go nie pamiętano. Zdjęć zostało niewiele - rozdane, zagubione, zniszczone.

- Tu był uwielbiany. Tutaj mógł się czuć dobrze - opowiadał Władysław Herba.

Najwyższy Polak. Człowiek większy niż życie. A jednak - jak wszyscy - szukający zwykłego szczęścia.

*

Materiał powstał na podstawie tekstu Jerzego Kamińskiego "Wielkolud z Bystrzycy", który ukazał się w "Gazecie Powiatowej" (styczeń 2013):

 

Zdjęcia poniżej pochodzą od rodziny, sąsiadów Eugeniusza Taracińskiego, z arch. Gazety Powiatowej, z arch. ZS w Bystrzycy, arch. Jerzego Smyka, arch. Mieczysława Jarosławskiego, pani Ani i innych, którzy nam je użyczyli. 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Niestety sprawa bezdomnych śpiących na przystankach jest bardzo złożona... Data dodania komentarza: 31.08.2026, 16:24 Źródło komentarza: LIST: To nie jest miejsce do spania! Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Też mi bardziej wygląda to na ratusz ale w... Jeleniej Górze.. Niestety jakaś psychoza nastała z tymi grafikami ai. Ani to ładne, ani twórcze. Ani sensu w tym ani wartości. A co do samej idei dofinansowania - badania przesiewowe i profilaktyka to powinna być rola POZ oraz NFZ. Niestety jak w praktyce to wygląda wie każdy. Rząd się zmieniają a pewne kwestie są niezmienne.. i pozostało uśmiechać się czy to w zdrowiu czy w chorobie... Ale miasto jeżeli chce wydawać publiczne pieniądze z budżetu na zdrowie mieszkańców to niech lepiej sfinansuje ogólnodostępny program zdrowotny realizowany w przychodniach lub refinansuje szczepienia które są aktualnie odpłatne. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 15:41 Źródło komentarza: Małgorzata Kwaśniewska : - Liczę na każdy głos... Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: "A może sprawę trzeba nagłośnić w ogólnopolskiej prasie, aby nasze władze się w końcu ruszyły?..." Dawno nikt tak nie zdeprecjonował wartości i znaczenia lokalnej prasy.... Data dodania komentarza: 31.08.2026, 15:32 Źródło komentarza: LIST: To nie jest miejsce do spania! Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Gosia czy ty nie jesteś zbyt infantylna, jak na urzędnika dość dziecinne zachowanie. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 14:39 Źródło komentarza: Małgorzata Kwaśniewska : - Liczę na każdy głos... Autor komentarza: Filozof grecki Treść komentarza: To jest wolny kraj i nie można nikomu zabronić spać na ulicy. Czasy pałowanie przez milicję się skończyły. Nie ma zapewne paragrafu aby gościa ukarać. Proszę więcej nie publikować bzdurnych listów. W USA jest standardem spanie pod mostami i gdziekolwiek tylko się da, a u nas oburzenie. Dziwne standardy. To jego wybór. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 13:57 Źródło komentarza: LIST: To nie jest miejsce do spania! Autor komentarza: Mayhem Treść komentarza: PANIE EMERYT może pałował pan ludzi w minionym systemie ale on już dawno minął. Obecenie nikt nie zasługuje żeby mówić na niego żul a taczkami to sie gnój wozi a nie ludzi. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 13:36 Źródło komentarza: LIST: To nie jest miejsce do spania!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama