I dalej: - To, co powinno być miejscem wypoczynku i kontaktu z naturą, zamienia się w składowisko odpadów. Podrzucane są stare meble, plastikowe odpady i inne przedmioty, które nie tylko niszczą moją pracę włożoną w ogród, ale są po prostu niebezpieczne.
Niestety, sprawcy czują się bezkarni, działając pod osłoną nocy lub wykorzystując momenty mojej nieobecności. Mimo zgłoszeń, sytuacja się powtarza. Uważam, że czas skończyć z przyzwoleniem na takie zachowanie w naszych ogrodach działkowych. ROD to wspólnota, a nie darmowe wysypisko śmieci dla osób pozbawionych kultury i szacunku do cudzej własności.
Mam nadzieję, że publikacja tego listu skłoni "anonimowych darczyńców" do refleksji, a Zarząd ROD do podjęcia zdecydowanych kroków w celu zabezpieczenia terenu.
Zdesperowana Działkowiczka
PS
Rozmawiałam z innymi działkowiczami o tej sytuacji i udało mi się ustalić, że nie tylko ja mam taki problem..







Napisz komentarz
Komentarze