Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wśród dwunastu kandydatów na prezesa znaleźli się m.in. były reprezentant Polski w siatkówce, były wicewójt gminy Oława, osoba, która w ostatnich wyborach samorządowych startowała na radnego z komitetu burmistrza Piotra Stajszczyka (Lokalni Patrioci - Wspólnoty Samorządowej), a także kilka osób z Wrocławia.
Temat konkursu poruszono dziś podczas sesji Rady Miejskiej.
- Rada nadzorcza przeprowadziła rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami, kolejne spotkanie zaplanowano na 11 lutego i być może wtedy będzie można powiedzieć więcej - stwierdził burmistrz Piotr Stajszczyk. Dopytywany przez radnych kontynuował: - Zgłosiło się dwunastu kandydatów, z tego, co wiem, kilku z nich spełniło warunki formalne i zostało zaproszonych na kolejne rozmowy. Więcej informacji nie przekażę, ponieważ dotychczas rada nadzorcza nie przekazała mi żadnych oficjalnych dokumentów.
- Poprzedni prezes został odwołany 12 grudnia, mamy koniec stycznia, więc minęły prawie dwa miesiące, a w spółce władze wciąż sprawuje pełniący obowiązki Marcin Bortkiewicz - dziwił się radny Nowej Generacji Krzysztof Skrzydłowski. - Pan Bortkiewicz jest jednocześnie prezesem ZGM-TBS, więc ma bardzo dużo obowiązków, a wiemy, z jakimi problemami finansowymi mierzy się CSiR. Uważam więc, że przeciąganie tematu konkursu nie powinno mieć miejsca. Burmistrz powiedział, że rada nadzorcza spotka się w połowie lutego, ale nie wiemy, czy wybór prezesa nastąpi podczas tego spotkania. Proszę też powiedzieć, jakie oczekiwania zostaną postawione przed nowym prezesem, jeśli chodzi o cel finansowy.
Odpowiedział burmistrz Piotr Stajszczyk: - Prezes Bortkiewicz radzi sobie świetnie, łącząc dwie funkcje. Uważam, że stwierdzenie o przeciąganiu tematu jest nieuzasadnione. Proszę spojrzeć, jak wyglądają procedury i wziąć pod uwagę, że po drodze mieliśmy święta. Zakładamy, że do końca lutego może się uda wybrać nowego prezesa i wtedy od 1 marca mógłby rozpocząć pracę. To oczywiście też zależy od tego, kogo wybierze rada nadzorcza i jakie będzie miał możliwości dotyczące zakończenia współpracy ze swoim obecnym miejscem pracy. Co do straty, to chcielibyśmy, żeby była coraz mniejsza, ale ten pułap graniczny to ok. 1,5 mln złotych. Liczymy jednak, że nowy prezes będzie na tyle kreatywny w wykorzystaniu terenu, możliwości i kontaktów, że tę stratę będzie w stanie zmniejszać. Nie mamy jeszcze informacji o wysokości straty w 2025 roku, wiem tylko, że rozliczenie prowadzi firma zewnętrzna. Ostatecznie pewnie będzie wyższa niż 1,7 mln.







Napisz komentarz
Komentarze